Krzysztof Ignaczak: Przegląd wojsk – libero

Nowe rozdanie, nowy selekcjoner, nowe nadzieje. Po zmianie warty każdy z graczy dostaje skrzydeł, bo chce przekonać do siebie człowieka, które będzie szefem wszystkich szefów. Dlatego postanowiłem stworzyć moją autorską ściągę dla selekcjonera, mały przegląd wojsk, który raz na tydzień – po kolei pozycjami – będziemy tutaj przedstawiać. Podobne analizy robione są też w Magazynie

Nowe rozdanie, nowy selekcjoner, nowe nadzieje. Po zmianie warty każdy z graczy dostaje skrzydeł, bo chce przekonać do siebie człowieka, które będzie szefem wszystkich szefów. Dlatego postanowiłem stworzyć moją autorską ściągę dla selekcjonera, mały przegląd wojsk, który raz na tydzień – po kolei pozycjami – będziemy tutaj przedstawiać. Podobne analizy robione są też w Magazynie Polsatu „Polska 2017”, jednak tutaj będą to tylko moje typy.


Na początek pozycja, na której spędziłem większość mojej przygody ze sportem, czyli mniej więcej od 1997 roku. To wtedy pan Ruben Acosta postanowił coś zmienić, by wydłużyć czas trwania siatkarskich akcji – wymyślił nową pozycję: libero. Miał to być z założenia facet, który odciąży tych pozostałych drągali w przyjęciu i bronieniu. Powinien być od nich trochę sprawniejszy, lepiej przewidywać i mieć lepszy refleks. I takich typków szukano do tej roboty.

Kibic, który nie jest stałym fanem siatkówki może mieć czasami problem z wyłapaniem tego, co libero mają do zrobienia, to tacy faceci od czarnej roboty, można ich porównać do defensywnych pomocników w piłce nożnej. Z tym, że chyba jeszcze bardziej obciążeni psychicznie: nie mogą przecież zdobywać punktów, najlepiej wypadną, gdy ich bilans wyjdzie na zero.

To jest cała trudność gry jako libero, że gdy przyjmujesz dobrze, to nikt nie chwali, bo jesteś graczem tej pozycji, która ma to robić dobrze z założenia. Ale gdy się mylisz, to od razu lecą gromy. Jedyna okazja, gdy libero może się wykazać czymś niezwykłym to obrona, bo tutaj ma spore pole do popisu. Oczywiście i to nie jest takie proste, bo cały czas rośnie siła ataku. Myślę, że po tych paru zdaniach ci mniej wytrawni kibice mają już pełniejszy obraz czym i kim jest libero, więc czas na przegląd wojsk.

Przede wszystkim na pozycji libero nowy selekcjoner nie będzie miał kłopotu ze znalezieniem kandydatów do gry, raczej będzie miał kłopot bogactwa. Najłatwiej mu pójdzie z jedynką, bo moim zdaniem zdecydowanym numerem jeden jest Paweł Zatorski.

Ten młody chłopak zebrał już ogromne doświadczenie i bezsprzecznie jest uznawany za najlepszego polskiego libero. Posiada niewiarygodne, wręcz wrodzone przyjęcie zagrywki. Charakteryzuje się tym, że w niebywały sposób potrafi amortyzować nawet najmocniejsze ciosy. Myślę, że w tym elemencie bryluje nie tylko w Polsce, lecz także na świecie. Można by nagrać jego zachowania i puszczać młodym jako materiały szkoleniowe. Paweł robi to z niebywałym luzem i spokojem.

Troszkę gorzej jest u niego z obroną, lecz ja na ten temat mam swoją własną teorię. Wydaje mi się, że trochę gorzej broni, bo znakomita postawa do przyjęcia zagrywki niejako powoduje, że trochę przyblokowuje go w defensywie (Paweł ma specyficzne ustawienie środka ciężkości). Ale Paweł z roku na rok czyni postępy i gra w obronie wychodzi mu coraz lepiej. Wydaje się więc, że w tym reprezentacyjnym sezonie mamy nie tylko lidera naszej kadry, lecz także gracza, który może walczyć o miano najlepszego libero świata.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem