Krzysztof Ignaczak: Prawie umarłem w ten cudowny wieczór

To był dla mnie szczególny wieczór. Pierwszy mecz biało-czerwonych pod wodzą Ferdinando de Giorgiego był jednocześnie moim pożegnalnym w reprezentacji. Pełny Spodek i ludzie przed telewizorami mogli zobaczyć po raz ostatni, jak rzucam swe stare kości po tarafleksie. I powiem wam, to było cudowne!


Zanim zaszklą mi się znowu oczy, chcę podziękować Polskiemu Związkowi Piłki Sitkowej, jak i Alei Gwiazd, którzy umożliwili rozegranie takiego wyjątkowego meczu. Zresztą nie po raz pierwszy, bo jak dobrze pamiętacie, wcześniej z honorami żegnano choćby Pawła Zagumnego. Tym razem ten zaszczyt przypadł mojej skromnej i cichej osobie…

Dziękuję także bardzo nowemu selekcjonerowi, bo wiem, że moje wejście na boisko było z jego strony wielkim gestem – na pewno chciał wygrać w swoim debiucie, a ja mogłem trochę narozrabiać.

Trener „pokazał” szacunek dla moich 20 lat w biało-czerwonych barwach, co jest dla mnie wielką sprawą! Zgodził się na mały eksperyment i pozwolił mi pograć od początku. Ludzie, cóż to były za emocje! Jak wiecie, już w zeszłym roku „odwiesiłem buty na kołek” i zacząłem nowe życie. Oczywiście ostatnio pograłem też w Anglii, jednak dziś już wiem, że to nie była ta sama skala. W Spodku znowu poczułem to, co przez poprzednie 20 lat. To, co misie lubią najbardziej!

Przeżyłem jeszcze jeden, ostatni dzień jako reprezentant kraju. I nie sądziłem, że napadną mnie wspomnienia, że tak szybko staną mi przed oczami wszystkie dobre, jak i złe chwile. Śmignęło mi to jednak w ciągu kilku minut i było to coś nieprawdopodobnego!


Pokuszę się o małą radę, czy może raczej podpowiedź dla chłopaków, którzy jeszcze w kadrze grają. Możecie sobie to brać do serca, lub nie. Miejcie to na uwadze, że gdy dopadną was jakieś chwile zwątpienia, gdy będzie cieżko (a ponoć „Fefe” mocno dociska, więc na pewno jest i będzie ciężko), gdy pojawią się myśli, by rzucić to wszystko w cholerę, bo przegraliście jakiś ważny mecz, bo nie spełniliście marzeń, celów. Zawsze wtedy pomyślcie sobie, że gdy dacie sobie spokój, to będzie wam tej biało-czerwoności piekielnie brakować!

Foto: PAP/Andrzej Grygiel

12

Komentarze