Krzysztof Ignaczak: Oliva jednak sprawiedliwa

W tej kolejce gospodarze byli niezwykle gościnni, tylko trzy razy wygrywali, a pięć razy triumfowali goście! Takie cuda nie są codziennością, bo przecież u siebie pomagają nawet ściany. Tym razem jednak ściany nie wystarczyły, bo tylko jedna ekipa-gospodarz zgarnęła komplet punktów.


Wypada zacząć od jednego z hitów 13. kolejki, czyli starcia Jastrzębskiego Węgla z ONICO AZS Politechniką. Stawiałem gospodarzy jako pewniaka, tymczasem wprawdzie wygrali, jednak przegrywali już 0-2 i wydawało się, że to warszawianie są bliżej sukcesu niż miejscowi. Wtedy jednak obudził się Salvador Hidalgo Oliva, który jest dla jastrzębian olbrzymią wartością.

Przez dwa sety ekipa AZS była w stanie go skutecznie wyeliminować, a potem chyba przyniosły „efekt” prowokacje, bo Oliva wszedł na swój wysoki poziom.

Na początku wyglądał, jakby bateria siadała, jednak po drugim secie dostarczył sobie tyle energii (sam jestem ciekaw, w jaki sposób tego dokonał?), że zaczął grać rewelacyjnie. Wytrzymał też presję wzroku rywali, którzy chcieli go sprowokować, po każdym bloku spoglądali mu głęboko w oczy. Jednak dał radę i odpłacił im za to statuetką MVP. Dla jastrzębian dobrą wiadomością jest także powrót Maćka Muzaja, jednak widać wyraźnie że po tej kontuzji potrzebuje jeszcze trochę czasu, bo jego dyspozycja falowała.

12

Komentarze