Krzysztof Ignaczak: Kilka dni palmy, a później do roboty!

Nie będziemy oryginalni, jak większość polskich mediów będziemy pisać o naszych wspaniałych mistrzach świata juniorów w siatkówce! Tak patrząc na ich grę przypomniało mi się, jak 20 lat temu, za czasów trenera Irka Mazura, nam też zawisły złote medale na szyjach. Pomyślałem o świetnej atmosferze tamtej mojej drużyny i o tym, jak wiele jeszcze przed tymi młodymi chłopakami, którzy w niedzielę podbili świat młodzieżowej siatkówki.


Obecną drużynę biało-czerwonych juniorów można nazwać dominatorami – mam nadzieję, że za ten mały plagiat nie obrażą się nasi genialni wioślarze – bowiem młodzi chłopcy naprawdę wygrywali w tak imponującym stylu, jak nasi genialni wioślarze! Zdominowali swoją dyscyplinę wygrywając 48 meczów z rzędu, kolekcjonując wszystkie możliwe złota. Ten wyczyn wpisze się na trwale w historię światowej siatkówki!

Na własne oczy zobaczyliśmy, że rywale zwyczajnie się ich bali, szczególnie w tych kluczowych momentach, gdy biało-czerwoni wrzucali wyższy bieg – swoje robiła ta imponująca seria zwycięstw, w głowach przeciwników pojawiała się w końcu jakaś niepewność, może trochę strachu czy zwątpienia. I wtedy nasi zawsze potrafili to wykorzystać, przedłużając swą niewiarygodną serię zwycięstw.

Patrząc na wyróżnienia indywidualne tego turnieju, to nic by się nie stało, gdyby na podium weszła cała nasza drużyna, bo tak naprawdę oni byli najlepsi w każdym elemencie. Oczywiście wiemy, że tego typu nagrody przyznaje się graczom z kilku zespołów, więc oficjele nie mogli postąpić w ten sposób. Warto jednak zwrócić uwagę na niecodzienny fakt – MVP całego turnieju został środkowy bloku, Jakub Kochanowski z Indykpolu AZS Olsztyn!

Naprawdę rzadko się zdarza, by gracz z tej pozycji otrzymywał takie wyróżnienie. Mnie jednak ono wcale nie dziwi, bo Kochanowski dawał tej ekipie coś, co jest warte każdych pieniędzy. Nie tylko dowodził jako kapitan, lecz błyszczał sportowo, ratował w trudnych momentach. Wielkie brawa także dla Łukasza Kozuba, który potrafił wykorzystać dobre przyjęcie i posyłać piłki do Kochanowskiego. Młody środkowy zasłużenie zgarnął MVP.
Trochę w cieniu został na koniec Tomek Fornal, a ja miałem wrażenie, iż on spełniał kluczową rolę w zespole i moim zdaniem zasługuje na takie samo wyróżnienie, jak Bartek Kwolek.

12

Komentarze