Krzysztof Ignaczak: Jastrzębskie armaty znowu odpalą!

Już w środę czeka nas w PlusLidze starcie gigantów, a określenie to pasuje, jeśli zajrzymy w tabelę i prześledzimy historię poszczególnych kolejek. W lidze robi się ciasno, bo zdarzają się niespodzianki, czy nawet sensacje. Za takie można uznać choćby drugie miejsce w tabeli Indykpolu AZS Olsztyn, podobnie jak wysoką formę Jastrzębskiego Węgla czy Cuprum Lubin. I właśnie w środę czeka nas starcie ptaków z PGE Skrą Bełchatów. I tak coś czuję, że znowu może być bardzo ciekawie!


Tak samo, jak choćby w ostatnim starciu jastrzębian z Asseco Resovią. Gospodarze tamtego meczu zwyciężyli za trzy punkty i grali naprawdę bardzo dobrze. Widać, że w zespole jest chemia, i że został on bardzo dobrze poukładany. Ma dwa filary, na których opiera się jego gra, czyli Maćka Muzaja i Hidalgo Olivę.

Maciek od początku sezonu pokazuje, że może nawet warto na niego patrzeć w kontekście gry w reprezentacji Polski. Zresztą nie powinno to dziwić, bo dysponuje olbrzymim potencjałem, wcześniej grał w Skrze i to też o czymś świadczy.

jastrzebski-wegiel-siatkowka-plusliga-laczy-nas-pasja

Regularne występy, jak widać, pozwalają mu się rozwijać i lepiej wykorzystać swój olbrzymi potencjał fizyczny. Poza tym bardzo pasuje mu współpraca z rozgrywającym Lukasem Kampą, który podrzuca mu piłki w umiejętny sposób.

Drugim ptasim filarem jest Kubańczyk z niemieckim paszportem. To jak na razie odkrycie sezonu i szansa na najlepszy transfer całych rozgrywek. To, w jaki sposób ten facet bombarduje zagrywką jest wprost niemożliwe, tym bardziej że to są mocne serwy, a on w starciu z Resovią ani razu się nie pomylił! Kosmita! Poza tym jest znakomity także w ataku, gdzie zawsze podejmuje ryzyko i gra niemal na granicy szaleństwa. Zobaczymy tylko, czy w miarę upływu czasu będzie dalej tak dobrze sobie radził? Liczę na niego tym bardziej, że mam go w składzie mojej drużyny w konkursie wygrajpluslige.pl.

12

Komentarze