Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Kryzys Wizards tymczasowo zażegnany, ale Czarodzieje i tak muszą zmierzyć się z problemami

Wizards są aktualnie jedną z najbardziej chaotycznych drużyn. Wygrane z mocniejszymi przeciwnikami przeplatają fatalnymi porażkami ze słabszą częścią ligi. Od zeszłego sezonu niewiele się zmieniło - skład w dużej mierze pozostał ten sam. Bradley Beal, John Wall tworzą trzon stołecznej ekipy, a Scott Brooks chyba nie ma pomysłu jak dalej obudowywać swoje gwiazdy.

Zacznę od tego, że Wizards popełnili gigantyczny błąd w lipcu tego roku dając Otto Porterowi aż 106.5 mln dolarów za cztery sezony. Trzeci pick pierwszej rundy draftu 2013 zarobi za obecny rok najwięcej pieniędzy spośród całej załogi Wizards, a jego forma pozostawia wiele do życzenia. Już w tym sezonie jest 17. najlepiej zarabiającym zawodnikiem w lidze, a średnie Portera nie różnią się właściwie niczym od zeszłego sezonu. Otto nadal rzuca około 14.0 punktów, zbiera 6.2 piłki, rozdaje średnio 2.0 asysty na mecz. Jego skuteczność nieco zmalała, ale tu trzeba wziąć poprawkę, że oddaje o jeden rzut więcej niż w ubiegłych rozgrywkach. Porter jest jeszcze przed swoim prime, ale nigdy nie wiadomo czy rzeczywiście odpali za jakiś czas, a jeśli już, to najpewniej zrobi to… przed końcem kontraktu, który wygasa w 2021 roku. Dając mu tak horrendalne pieniądze za – umówmy się – przeciętną dyspozycję, Wizards przyblokowali się finansowo i naprawdę będą musieli rzeźbić, żeby udało im się pozyskać jakąś gwiazdę.

Dziwi mnie taka lekkomyślność Grunfelda i Brooksa, którzy na własne życzenie doprowadzili do sytuacji, która ma miejsce w Waszyngtonie. W przyszłym sezonie Czarodzieje wydadzą prawie 125 mln dolarów. Nie znamy jeszcze progu, od którego drużyny będą musiały płacić podatek od luksusu, ale na ten moment można już prosto wykalkulować, że ta drużyna będzie stać w miejscu jeszcze przez jakiś czas. Scott Brooks musi liczyć, że nagle odpali Porter czy Kelly Oubre Jr.. W przeciwnym razie Wizards ciągle pozostaną tą drużyną, która – owszem – znajdzie miejsce w playoffach, ale nie namiesza na tyle, żeby znaleźć się w finale NBA. A przecież o to walczą ekipy każdego roku.

Pomijając kwestie finansowe, w zespole szwankuje chemia między zawodnikami. Niedawno zostało zwołane zebranie graczy, które – jak mówił lider John Wall – nie było konstruktywnym spotkaniem i właściwie nie wynieśli z niego absolutnie niczego. Ponoć niektórzy gracze negatywnie odebrali zwołanie tego zebrania. Wall zasugerował, że front-office powinien zająć się rozwiązaniem tych problemów. Jakiś czas temu media donosiły także o konflikcie między Wallem i Bealem. Nie od dziś wiadomo, że lider Wizards ma ciężki charakter, co niejednokrotnie odbiło się na relacjach m.in. z zawodnikami innych drużyn. Marcin Gortat ostatnio mówił o zmęczeniu i o tym, że zatraca chęć do gry, a koszykówkę bardziej traktuje jako pracę niż pasję. Te wszystkie problemy w dużej mierze właśnie wynikają z braku chemii w zespole.

Do tego dochodzi słaba komunikacja na parkiecie, której brakuje po obu stronach, a zwłaszcza w obronie przy zmianach krycia. Czarodzieje grają bardzo nieregularne i właściwie co mecz, to inne problemy. Raz kompletnie nie idzie im z linii rzutów wolnych, raz nie potrafią bronić na obwodzie, innym razem nie wpadają im rzuty, czy mają problemy na tablicach.

John Wall nigdy nie będzie liderem na miano LeBrona Jamesa. Nie porwie tłumów i nie nada nowego znaczenia Wizards, jeśli nadal będzie generować konflikty. Być może front-office będzie musiało w trakcie offseason podjąć ważne decyzje zaważające na przyszłości Waszyngtonu i wiążące się z rekonstrukcją obecnego składu. I nie mówię tu o mało realnym handlowaniu Porterem, a o głównodowodzącym stołecznej ekipy. W tej chwili Wall leczy kontuzję lewego kolana, ale Wizards bez rozgrywającego grają o wiele lepiej. Właśnie wygrali piąte spotkanie z rzędu, ruch piłki jest lepszy bez Johna Walla (statystycznie najlepszy w NBA) i Waszyngton wygląda na zupełnie inną drużynę. Czy Wizards powinni handlować swoją gwiazdą? Jeszcze jakiś czas temu byłoby to nie do pomyślenia, ale jeśli przez ten czas nieobecności point guarda drużyna będzie grać na lepszym poziomie, zachowawczy zarząd Wiz powinien pomyśleć o zmianie.

Pełna oferta na mecze NBA po kliknięciu w baner.

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Marta Kiszko, NBA Labs