Kowalczyk mocno o Łotwie i formie Milika czy Piątka. „To największy dziad…”

Wojciech Kowalczyk rzadko gryzie się w język, ale z drugiej strony: dlatego jego wypowiedzi - nieprzepuszczane przez sito politycznej poprawności - często bywają ciekawe. Medalista z igrzysk olimpijskich w Barcelonie ostro wypowiedział się o polskich napastnikach czy najbliższych rywalach reprezentacji.

Polska zagra z Łotwą, a trzy dni później – z Macedonią. Ci pierwsi nie wygrali żadnego z sześciu meczów eliminacji do mistrzostw Europy w 2020 roku. Mało tego! Strzelili zaledwie jedną bramkę, tracąc przy tym aż 21 goli. Pogromcy Polaków sprzed 17 lat oczywiście zajmują ostatnie miejsce w grupie, biało-czerwoni są natomiast liderem, więc zwycięstwo wydaje się być obowiązkiem.

Zgadza się z tym również w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” były reprezentant Polski, Wojciech Kowalczyk:

Łotwa, przepraszam za określenie, największy „dziad” naszej grupy i Macedonia są idealni do eksperymentów. Nie wyobrażam ani nikt przy zdrowych zmysłach, że damy się im klepać, jak daliśmy Austriakom. Tego Stadion Narodowy, by nie zdzierżył i chyba eksplodował. Mamy zagrać dwa, fajne mecze, zgarnąć swoje 6 punktów. Siłą rzeczy atmosfera się nieco poprawi – mówi „Kowal”. 

Pytanie jak zrealizować scenariusz, o którym mówi Kowalczyk, czyli jak zdominować Łotyszy? Sytuacja w pierwszej linii wbrew pozorom już nie wygląda tak dobrze jak kilka miesięcy temu. Wtedy zachwycaliśmy się nieprawdopodobnymi seriami Krzysztofa Piątka czy goniącego go w klasyfikacji strzelców ligi włoskiej Arkadiusza Milika. Nazwiska wciąż mamy wielkie, ale… nazwiska nie grają. Z wyjątkiem niesamowitego w tym sezonie Lewandowskiego, z przodu bramkami nie obrodziło.

Arkadiusz Milik dwa razy wchodził z ławki w tym sezonie Serie A, zagrał w sumie 89 minut i nie strzelił bramki. W ostatnim meczu Ligi Mistrzów został fatalnie oceniony przez wszystkie media, bo zmarnował cztery bardzo dobre sytuacje podbramkowe, przez co w ostatnim meczu Napoli nie pojawił się na boisku nawet z ławki.

Odbierz 20 PLN na start w LV BET
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem

Krzysztof Piątek? Dwa gole, ale oba z rzutów karnych, poza tym w siedmiu meczach ani razu nie wpisał się na listę strzelców bramką „z gry”. Ostatnio nie oddał strzału na bramkę i zszedł w przerwie. Dość powiedzieć, że również nieobecny z powodu kontuzji Dawid Kownacki – w tym sezonie bramki w pięciu meczach nie zdobył.

Według Kowalczyka, reprezentacja mimo wszystko musi zagrać dwójką napastników.

– Jak powinniśmy zagrać? Na pewno bez Arkadiusza Milika. Widziałem jego mecz w Lidze Mistrzów. Jest w tragicznej formie. Partaczył sytuacje za sytuacją, no coś nieprawdopodobnego. Krzysztof Piątek ostatnio też niewiele lepszy. A my potrzebujemy gry dwójką napastników. Przynajmniej z najbliższymi, cienkimi rywalami. Nawet w żartach nie rozważajmy, że będziemy przed nimi się cofać, bronić i grać z kontry – mówi Kowalczyk.

Na jakie rozwiązanie zdecyduje się Jerzy Brzęczek? Przecieki ze zgrupowania mówią o tym, że Robert Lewandowski będzie osamotnionym napastnikiem w meczu z Łotwą. Jak będzie to wyglądało na boisku? Być może wysoko ustawieni skrzydłowi zapewnią kapitanowi kadry odpowiednie wsparcie? Przekonamy się już niebawem…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem