Koszmarne pudło piłkarza Liverpoolu! To MUSIAŁ być gol [WIDEO]

Liverpool FC w sobotnie popołudnie pokonał na wyjeździe Wolverhampton 1:0. Całe szczęście, że ekipa Juergena Kloppa rzutem na taśmę, po golu w końcówce, zgarnęła komplet punktów, bo inaczej Diogo Jota mógłby mieć do siebie spore pretensje!

Liverpool przez całe spotkanie miał wyraźną przewagę nad ekipą „Wilków”. Pozostawał w posiadaniu piłki przez ponad 60 procent czasu. Oddał 17 prób strzałów, wobec zaledwie trzech po stronie Wolverhampton. Mimo tego, losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w ostatniej minucie, gdy do siatki trafił Divock Origi.

Origi jest legendą. Mam nadzieję, że ludzie będą pisać o nim książki. Jeśli nie, ja sam będę to robił – żartował na koniec Juergen Klopp.

Nastroju do żartów nie miał Diogo Jota, który w 60. minucie gry nie zdołał wykorzystać błędu defensywy Wolves. Bramkarz Jose Sa został daleko poza polem karnym. Napastnik ruszył na bramkę. Oddał strzał z pięciu metrów, mając na linii bramkowej tylko dwójkę obrońców – i trafił wprost w nich.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem