Kontuzja Milika – problem reprezentacji?

We wczorajszym, wyjazdowym meczu Napoli ze Spal Arkadiusz Milik pojawił się na boisku w 70 minucie, zmieniając Piotra Zielińskiego. Opuszczał murawę ze łzami w oczach, trzymając się za prawe kolano. Nie, nie za to, w którym przed rokiem zerwał więzadło, co wykluczyło go z gry na długie miesiące. Niemniej rokowania są mało optymistyczne, być może

We wczorajszym, wyjazdowym meczu Napoli ze Spal Arkadiusz Milik pojawił się na boisku w 70 minucie, zmieniając Piotra Zielińskiego. Opuszczał murawę ze łzami w oczach, trzymając się za prawe kolano. Nie, nie za to, w którym przed rokiem zerwał więzadło, co wykluczyło go z gry na długie miesiące. Niemniej rokowania są mało optymistyczne, być może nie obędzie się bez operacji. Tak czy siak – wątpliwe jest, żeby napastnik wziął udział w kluczowych spotkaniach reprezentacji Polski w eliminacjach do przyszłorocznego Mundialu.

 

 

Tweeta tej treści zamieścił na swoim oficjalnym koncie klub otwierający aktualnie tabelę rozgrywek Serie A. Arek, który bezpośrednio po meczu mówił, że chyba nie jest tak źle, jak w przypadku pierwszej kontuzji, starał się myśleć pozytywnie. Twierdził, że ból jest inny niż podczas poprzedniego urazu i „będzie git”. Pierwsze diagnozy nie są już jednak takie obiecujące i nawet, jeśli Milik nie zerwał/naderwał więzadeł, jak w 2016 roku, prawdopodobnie będzie pauzował przez najbliższe kilka tygodni/miesięcy. Za naszego reprezentacyjnego napastnika mocno trzymamy kciuki, ale abstrahując od jego prywatnej tragedii, przyjrzyjmy się jej w kontekście „sprawy polskiej”. Do decydujących o awansie na Mistrzostwa Świata w Rosji spotkań z Armenią i Czarnogórą pozostały niespełna dwa tygodnie. Czy absencja Arka będzie problemem dla kadry Adama Nawałki?

Jak widać, z piłkarzem kontaktował się także lekarz reprezentacji Polski. Prawdopodobnie selekcjoner już musi układać w głowie plan na dwa arcyważne spotkania bez gracza Napoli.

 

Kilka dni temu PZPN podał listę zagranicznych zawodników powołanych na mecze kwalifikacyjne. W rubryczce „napastnicy” widniały cztery nazwiska: Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik, Łukasz Teodorczyk oraz Kamil Wilczek. Jeśli w kadrze zabraknie gracza Napoli, znacznie ograniczy to opcje Adama Nawałki w ataku. Wiadomo, że „Lewy” to koń pociągowy naszej reprezentacji, a także, na całe szczęście, piłkarz o niesłychanym zdrowiu, którego, ODPUKAĆ, urazy się nie imają. Ale jesteś w stanie wyobrazić sobie (po raz kolejny odpukać!) sytuację, kiedy nasza „dziewiątka” wypada z kadry na skutek kontuzji albo kartki (ma jedną na swoim koncie) po meczu z Armenią, gdzie będzie faulowany, prowokowany, kopany i gryziony przez obrońców przeciwnej drużyny. Co wtedy? Na najważniejszy mecz eliminacji, u siebie z Czarnogórą, zostaniemy bez najlepszego strzelca reprezentacji i najlepszego jej zawodnika w ogóle – nie wykluczone, że w całej historii polskiej piłki.

Arkadiusz Milik bywa irytujący, nieskuteczny, potrafi zmarnować kilka „setek” w jednym meczu, czasami niecenzuralne słowa same cisną się na usta, kiedy ogląda się jego nieudolność strzelecką. Co więcej, po kontuzji i długiej rehabilitacji nie jest już/jeszcze tym piłkarzem, który walczył o tytuł króla strzelców w całkiem mocnej przecież lidze holenderskiej, a do Serie A wjechał z buta, wyważając drzwi razem z framugami. Nie ulega jednak wątpliwości, że na dzień dzisiejszy, po Lewandowskim, to nasz drugi najlepszy napastnik, lepszy niż Wilczek i Teodorczyk razem wzięci. „Teo” po fenomenalnym okresie w Anderlechcie podpisał nowy, gwiazdorski kontrakt i … znacznie spuścił z tonu. Wilczka Nawałka powołuje chyba z przyzwyczajenia, z braku innych opcji, poza tym nie lubi eksperymentować, a na testy w tej chwili zdecydowanie nie jest odpowiednia pora. Mariusz Stępiński zagubił się gdzieś na linii Nantes – Chievo, Dawid Kownacki na razie nie gra w Sampdorii, w Ekstraklasie strzelają głównie obcokrajowcy, a Marcin Robak, chociaż w formie, nie był sprawdzany przez trenera kadry, a ponadto „ma 845353 lat” (chociaż dla mnie to żaden argument). Na tę chwilę najbardziej prawdopodobne wydaje się powołanie przez selekcjonera nieźle spisującego się w tym sezonie Krzysztofa Piątka z Cracovii, sęk w tym, że jego drużyna jest obecnie pośmiewiskiem naszej ligi, a pięć trafień dla przedostatniej ekipy w tabeli nikomu tyłka nie urywa…

Na Milika można psioczyć, ale to on rozpoczął strzelanie w ostatnim meczu eliminacyjnym z Kazachstanem, w kadrze zdobył już 12 goli, więcej niż wszyscy wymienieni napastnicy razem wzięci. To piłkarz, który świetnie wykorzystuje fakt, że w czasie spotkań reprezentacyjnych podwajany i potrajany jest Robert Lewandowski i często dochodzi do dogodnych sytuacji podbramkowych. Szkoda, że tak rzadko je wykorzystuje, bo skuteczności mu brakuje. Lepiej jednak znajdować się w tych sytuacjach, niż nie dochodzić do nich w ogóle.

Przed Adamem Nawałką twardy orzech do zgryzienia. Być może znowu będzie trzeba dokonać zmian w ustawieniu drużyny, chociaż wiadomo, że Zieliński grając bezpośrednio za plecami „Lewego” znacznie częściej zawodzi niż zachwyca. Nie ulega wątpliwości, że brak Milika w składzie na kluczowe mecze eliminacyjne to zła wiadomość. Czekamy na rozwój wydarzeń…

Michał Faran

 

Oferta LV BET na mecze eliminacji Mistrzostw Świata w Rosji 2018 dostępna jest TUTAJ!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem