Komu warto się przyjrzeć podczas finału Mistrzostw Europy do lat 21?

Dwa lata temu w finale tych rozgrywek grali choćby Dani Olmo, Fabian Ruiz, Dani Ceballos, Alexander Nubel, czy Luca Waldschmidt. Dzisiaj to zawodnicy największych europejskich klubów. Kto tym razem ma szansę zapracować na transfer o którym zrobi się głośno? Kto już za niedługo z piłkarzy grających obecnie jeszcze w kadrach młodzieżowych zrobi wielką karierę?

Przygotowaliśmy małą ściągawkę piłkarzy, którym szczególnie warto się przyjrzeć podczas finału młodzieżowego EURO rozgrywającego się na Węgrzech i w Słowenii. Jest kilka zawodników, o których już za niedługo będzie głośno, a niektórzy już zapracowali na swoje nazwisko w Europie. Przypomnijmy, że w finale Mistrzostw Europy do lat 21 po raz trzeci z rzędu znaleźli się Niemcy, a o pierwszy triumf w tych rozgrywkach powalczy także Portugalia.

1. Diogo Dalot

Choć to nazwisko jest już bardzo dobrze znane piłkarskim kibicom – i to od kilku lat – to wciąż jest to młody chłopak, który na dobrą sprawę rozegrał dopiero pierwszy pełny sezon w piłce seniorskiej. Głośno już o nim było za czasów Manchesteru United, z którego jest obecnie wypożyczony do Milanu. Tam jednak nie otrzymywał za wielu szans. Mówiąc krótko nie było to najlepsze miejsce do rozwoju. Czesław Michniewicz przed barażami o awans do właśnie tego turnieju przed dwoma laty opowiadał, że jego wrzutki nie mają zwykłej paraboli, tylko mijają linię obrony i spadają idealnie na głowę napastnika. Na szczęście wówczas nie zagiął nas, lecz tym razem to już zupełnie inny piłkarz. Regularna gra w Milanie zdecydowanie mu pomogła. Na mistrzostwach w tym roku nie opuścił boiska ani na minutę.

2.Rafael Leao

Kolega z zespołu Diogo Dalota. Pomimo dopiero 21 lat rozegrał już trzy sezony na europejskim poziomie. Ma za sobą już transfer za 30 milionów, grę w takich klubach jak Lille czy Milan i pobiera praktyki od fachowca wysokich lotów na pozycji napastnika, czyli Zlatana Ibrahimovicia. Nie jest to typowy środkowy napastnik. Od gry tyłem i zastawiania się zdecydowanie woli trochę wolnej przestrzeni, aby się rozpędzić. Nie zmienia to faktu, że jest idealnym pomocnikiem Zlatana. Zdarza mu się nie wykorzystać „setki”, głową czasami buja w obłokach, ale jego wkład w grę zespołu jest wielki. Jego obecność na boisku oznacza, że obrońcy muszą się strzec każdej piłki za ich plecy, bo Leao jest niewiarygodnie szybki. Kontuzja przeszkodziła mu zagrać w fazie grupowej, lecz teraz jest w pełni sił i gotowy do gry.

3. Gedson Fernandes

 Ostatni już z portugalskich zawodników. Nie oznacza to, że najmniej zdolny. Wszystkich tych piłkarzy łączy jedna rzecz. Wszyscy mieli słabe momenty, byli krytykowani, nawet byli odstawiani na boczny tor. Wszyscy jednak teraz są w dobrej dyspozycji. Gedson Fernandes był wypożyczony z Benfiki do Tottenhamu. Pobyt w północnym Londynie na pewno nie należał do najlepszych. W pewnym momencie doszło nawet do tego, że nie został zarejestrowany do składu na Ligę Europy, a przecież przychodził jako zdolny wonderkid z Benfiki. Obecnie próbują odbudowywać się w Galatasaray. Statystyki jego może i nie powalają, ale jest to zawodnik, który swoją techniką przykuwa wzrok. Jose Mourinho podkreślał, że szanuje tego chłopaka za profesjonalizm i motywację. Nawet gdy nie dostawał szans, to cały czas ciężko pracował.

4. Florian Wirtz

 Na razie największe gwiazdy portugalskiej młodzieżówki na turnieju finałowym lekko zawodzą, za to w niemieckiej kadrze błyszczy 18 -latek z Bayeru Leverkusen. Swoją jakość udowodnił choćby w półfinale, gdzie załatwił Niemcom awans. Nie bez powodu nazywany jest nowym Kaiem Havertzem. Przed rokiem został najmłodszym strzelcem bramki w Bundeslidze, a dzisiaj jest już jednym z najważniejszych zawodników „Aptekarzy”. W przyszłości pewnie pójdzie w ślady swojego nieco starszego kolegi. Tutaj pytanie raczej brzmi jaki kierunek obierze w przyszłości. W ramach ciekawostki można napisać, że w Koloni mówi się, że jest to najlepszy zawodnik jaki przeszedł przez ich akademię od 30 lat.

5. Lukas Nmecha

Niemcy zawsze słynęli z bardzo dobrego szkolenia. Lukas Nmecha jednak nie wyszkolił się w niemieckiej szkole piłkarskiej, a w angielskiej. Pierwsze szlify uzyskiwał w Manchesterze City. Jego pierwszym niemieckim klubem był Wolfsburg i to dopiero w wieku 20 lat. Co prawda ani w Manchesterze, ani w Wolfsburgu nie przebił się, ale jego miejscem na ziemi okazała się Belgia. W tym sezonie Nmecha ustrzelił 18 bramek w barwach Anderlechtu. Napastnik ma już na koncie sukcesy międzynarodowe, tylko że z angielską reprezentacją. Cztery lata temu został mistrzem Europy do lat 19. Wówczas zdobył nawet bramkę w meczu finałowym. W obecnym turnieju ma na koncie trzy trafienia. W przypadku jeszcze jednego gola może zdobyć tytuł króla strzelców.

Kacper Kozłowski

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem