Kolejny przykład na to, jak duże zaufanie u kibiców Wisły ma Stolarczyk

Po czym poznać dobrego trenera? Oprócz takich oczywistości jak liczba zdobytych punktów - na pewno to, że potrafi odcisnąć na zespole swoje piętno. Tak, żeby bez patrzenia na nazwę klubu było wiadomo, kto ją prowadzi. Maciej Stolarczyk ma styl, ma wyniki, a ponadto cechuje go trzeci ważny trenerski papierek lakmusowy: ogromne zaufanie kibiców. 

W ostatnich latach w Polsce chyba tylko Adam Nawałka po udanych eliminacjach i turnieju Euro 2016 miał ten komfort, w którym każda jego decyzja była kwitowana słowami „ufam mu, niech robi co chce”. Takie podejście w Rosji skończyło się katastrofą, ale jednocześnie pokazało, jak ogromnymi pokładami zaufania dziennikarze i kibice obdarzyli byłego selekcjonera.

Wydaje się, że podobnie jest z Maciejem Stolarczykiem w Wiśle Kraków, o czym najlepiej świadczy transfer Rafała Janickiego.

Nie chciał go zatrzymać Lech Poznań, w którym występował w ostatnim sezonie. Najlepszą odpowiedzią na pytanie „dlaczego?” byłby nie tyle wielbłąd z ostatniej kolejki minionych rozgrywek, ale fakt, że niewiele osób w tej pomyłce stopera „Kolejorza” doszukiwało się umyślności. I to pomimo tego, że przez kilka poprzedzających mecz w Gliwicach dni mówiło się tylko o tym, że Lech podłoży się Piastowi.

Błąd Janickiego został skwitowany przez większość tym, że o skandalu czy podkładce mowy nie ma, bo… to Janicki. Może gdyby nie widzieli kilkunastu podobnych wpadek – uznaliby, że zadziało się coś niesportowego, a tak – tylko wzruszyli ramionami ze zrozumieniem.

Nie chciała go zatrzymać też Lechia Gdańsk, w której występował wiele lat i był kreowany na przyszłego reprezentanta Polski – nie bez powodu nosił przecież opaskę kapitańską na ramieniu w meczach kadry do lat 21. Biało-zieloni najpierw wypożyczyli go do Poznania, a teraz lekką ręką oddali do Wisły Kraków. W normalnych warunkach fani „Białej Gwiazdy” rozpętaliby burzę, ale… nie teraz.

Nie, gdy trenerem jest Maciej Stolarczyk. Najczęstsza opinia po transferze stopera? „Ufam Stolarowi, on z niego zrobi piłkarza!”.

Niebywałe, ale też trzeba uczciwie przyznać, że wiara kibiców Wisły Kraków ma solidne podstawy. To u Macieja Stolarczyka odbudował się Sławomir Peszko, który zanotował niezłą rundę. To u Macieja Stolarczyka ponownie na miarę reprezentacji Polski grać zaczął Jakub Błaszczykowski. To Maciej Stolarczyk z wielu innych zawodników potrafił wyciągnąć maksa zarówno jesienią, jak i wiosną.

Jeśli z Janickiego zrobi czołowego stopera ligi – nie okrzykniemy go czarodziejem, bo magiczną różdżką na ławce trenerskiej wymachuje od kilku miesięcy…