Kolejny piłkarz Ekstraklasy odchodzi do… drugoligowca. Transfery na awans

Trwa szalone lato dla kibiców jednego z polskich klubów grających na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale aspirującym do tego najwyższego. Do Widzewa Łódź dołączy kolejny piłkarz z ekstraklasową przeszłością, w dodatku nieodległą.

Wszystko na jedną kartę? Okienko transferowe u jednego z polskich drugoligowców można nazwać właśnie takim hasłem. Po ściągnięciu najlepszego polskiego strzelca ostatnich lat w Ekstraklasie, Marcina Robaka, a także sprowadzeniu znanego z dobrych występów w Pogoni Szczecin Sebastiana Rudola, przyszedł czas na kolejne ekstraklasowe nazwisko. Tym razem Widzew sprowadził na Piłsudskiego 138 piłkarza Korony Kielce, który zdążył nawet wystąpić w tym sezonie na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Mowa o Łukaszu Kosakiewiczu, 28-letnim bocznym obrońcy, który z powodzeniem może grać również w linii pomocy. I to na obu jej flankach.

Karnety rozchodzą się jak świeże bułeczki, a w związku z tym, że w niecałe pół godziny otwartej sprzedaży zeszły wszystkie (kolejny rekord, tym razem 16 362 sztuki) – klub uruchomił listę rezerwacyjną, dzięki której w przyszłym sezonie będzie można mieć pierwszeństwo do zakupu tych abonamentów, których ktoś z różnych przyczyn nie zdecyduje się przedłużyć. Atmosfera wokół klubu jest znakomita, piłkarze przywieźli komplet punktów z pierwszego meczu w nowym sezonie, a ponadto właśnie został dopięty kolejny transfer.

Wciąż mówimy o klubie, który w tylko sobie znany sposób zdołał roztrwonić przewagę z jesieni i ostatecznie nie awansował na zaplecze Ekstraklasy, zaliczając po drodze rekordową w skali kraju serię 10 remisów z rzędu. O klubie, który latem przeszedł rewolucję od góry do dołu: pojawił się nowy trener, którego zwolniono po kilkunastu dniach, zwolniono dyrektora sportowego, który miał odpowiadać za długofalową politykę klubu, zmieniono prezesa i zarząd, wybrano szefa akademii, pozbyto się 16 piłkarzy i sprowadzono na ich miejsce dziesięciu nowych.

Tym najnowszym jest były już boczny obrońca/pomocnik Korony Kielce.

Kosakiewicz nie tylko łata Widzewowi dwie pozycje na prawej flance, ale też może rozwiązać problem z dośrodkowaniami, który dręczył kibiców (i Marcina Robaka) w pierwszym meczu nowego sezonu z Gryfem. Waleczny, ambitny, nie odstawiający nogi – jeśli wciąż będzie prezentował cechy, dzięki którym mógł podobać się fanom Korony i które zaprowadziły go na najwyższy szczebel rozgrywkowy w Polsce, kibicom w „Sercu Łodzi” powinien się spodobać.

Jak popatrzymy na kadrę Widzewa po tym ruchu to jawi się jako niemal kompletna, choć już teraz wywalczenie awansu – biorąc pod uwagę czynnik zgrania, który będzie rósł z kolejki na kolejkę – powinno być formalnością. Jeszcze większą niż w poprzednim, kiedy zająć miejsca w pierwszej trójce się nie udało. Teraz jednak w Łodzi przerwano bezkrólewie, o którym alarmowaliśmy w styczniu tego roku, niejako przewidując wiosenną katastrofę. Martyna Pajączek objęła rządy z rozmachem, nie bojąc się złych decyzji i stawiając na odważne ruchy.

Widzew z jesieni różni się od tego z wiosny niemal wszystkim. Ma lidera we władzach, ale też na boisku – Marcina Robaka nikomu, a zwłaszcza kibicom Widzewa, przedstawiać nie trzeba. Nowy kapitan ma solidne wsparcie – defensywą dowodzi przecież Sebastian Rudol, w bramce dwóch ludzi z występami w Ekstraklasie, na bok przyszedł kolejny, również Rafał Wolsztyński czy Daniel Mąka znają smak najwyższej klasy rozgrywkowej, świetne zmiany z Gryfem dali przebojowi Przemysław Kita i Christopher Mandiangu, a nad wszystkim czuwa specjalista od awansów, Marcin Kaczmarek.

Czserwono-biało-czerwony samochód, którym Widzew ma wjechać na piłkarskie salony wygląda imponująco. Brakuje tylko kierowcy, czyli rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia. Właśnie ta pozycja powinna być celem numer jeden dla włodarzy klubu – jeśli nie w tym okienku, to w następnym. Choć bez niego łodzianie również powinni zdominować drugą ligę. Tym razem od początku do końca.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem