Kolejny legendarny wybuch Nenada Bjelicy. „To cyrk, skandal i kupa g…”

Nenad Bjelica przeszedł do historii polskiej piłki jako znany "zwolennik" i "propagator" systemu VAR. Jego furię zakończoną uroczym hasłem "to je cirkus, to je skandaloza" pamięta prawdopodobnie każdy uważny obserwator Ekstraklasy. Okazuje się, że Bjelica nie zmienił swojego podejścia do technologii i podobny spektakl zgotował również wczoraj, gdy jego Dinamo Zagrzeb w dramatycznych okolicznościach wypuściło z rąk prowadzenie w meczu z Szachtarem.

Dinamo Zagrzeb prowadziło w Lidze Mistrzów przeciwko Szachtarowi Donieck 3:1 Drugą i trzecią bramkę zdobyło wprawdzie już w końcowych minutach, jednak e gdy w 93. minucie Junior Moraes ładną główką zniwelował straty do 3:2, nic nie zapowiadało jeszcze dramatycznego finału. Spotkanie przez szereg zawirowań, dwie czerwone kartki, przedłużył się łącznie o osiem minut i właśnie w tej ósmej minucie doliczonego czasu Ukraińcy wyrównali. Stało się to za sprawą systemu VAR i rzutu karnego podyktowanego za faul na Brazylijczyku Taisonie.

Spotkanie w dramatyczny sposób ułożyło się zwłaszcza dla Polaka Damiana Kądziora, który wreszcie zyskał okazję do symbolicznego debiutu w Lidze Mistrzów. Niestety wszedł na boisko w 90. minucie, zatem przebywał na placu zaledwie parę chwil, a mimo to stał się współwinnym roztrwonienia dwubramkowej przewagi.

„Od kiedy pracowałem w Polsce, mam złą opinię o VAR”

Trener Nenad Bjelica po raz kolejny wściekł się na działanie systemu VAR. W czasie konferencji prasowej po meczu potrafił zachować resztki powściągliwości i oczywiście krytykował działanie technologii, ale przynajmniej zważał na słowa. Nie do końca udało mu się to w rozmowie z chorwacką telewizją. „To jest cyrk. Nie potrzebuję żadnego VAR-u, jestem jego całkowitym przeciwnikiem, to w niczym nie pomaga. Skandal. VAR to zazwyczaj kupa g…, która zabija emocje i futbol” – grzmiał, mimo że eksperci przekonywali, iż według wszelkich oficjalnych wytycznych, w końcówce meczu Dinama zapadły poprawne decyzje.

Za sprawą środowego remisu Chorwaci skomplikowali sobie sytuację w grupie – nie zdołali odskoczyć Szachtarowi na trzy punkty i losy awansu wciąż są otwarte. Oba zespoły czekają jeszcze starcia z Manchesterem City oraz Atalantą Bergamo.

To nie jest piłka nożna, to je circus…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem