Kolejne zwycięstwo Wisły po golach w samej końcówce

Dwa gole Carlitosa w końcówce spotkania z Piastem dały podopiecznym Kiko Ramireza przełamanie i kolejny komplet punktów w tym sezonie. To kolejne zwycięstwo w bieżących rozgrywkach Ekstraklasy, które Biała Gwiazda wyszarpała rywalowi w ostatnich minutach meczu.

 

To starcie przez długi czas było bardzo wyrównane. Najaktywniejsi w szeregach gospodarzy byli Carlitos oraz Patryk Małecki, natomiast Piast zagrażał miejscowym po strzałach z dystansu i szybko wyprowadzanych kontrach. Gole jednak nie padały i wydawało się, że mecz może zakończyć się bezbramkowym remisem. Podopieczni Kiko Ramireza jednak po raz kolejny w tych rozgrywkach pokazali, że walczą do końca i są dobrze przygotowani do sezonu pod względem kondycyjnym. W 89 minucie gry na indywidualną akcję zdecydował się Carlitos. Najskuteczniejszy zawodnik Wisły w tym sezonie został sfaulowany w polu karnym gliwiczan i po chwili sam, z jedenastu metrów, wymierzył sprawiedliwość. 1:0. Kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik ustalił wynik meczu, pakując piłkę przy krótkim rogu bramki Jakuba Szkatuły. Biała Gwiazda przełamała się po 3 meczach bez zwycięstwa i dołączyła do ścisłej ligowej czołówki.

Nieco wcześniej swój mecz wygrała druga z Wiseł, ta Płocka. Dla Nafciarzy pojedynek z Pogonią wcale nie zaczął się najlepiej, ponieważ już po kwadransie gry gola dla rywali zdobył Kamil Drygas. Gdy upływało pół godziny meczu, po akcji podopiecznych Jerzego Brzęczka piłka tylko cudem nie wpadła do siatki. Druga połowa należała jednak już tylko do miejscowych i ich przewaga nie podlegała dyskusji. Najpierw do wyrównania strzałem z dystansu doprowadził Damian Szymański. Chwilę później ten sam piłkarz precyzyjnie dośrodkował na głowę Mateusza Piątkowskiego, który wyprowadził płocczan na prowadzenie 2:1, a wynik w doliczonym czasie gry na 3:1 dla Wisły ustalił rezerwowy, Arkadiusz Reca. Wisła po raz pierwszy w tym sezonie zdobyła trzy gole i okazała się lepsza w starciu ekip bardzo potrzebujących kompletu punktów. Pokonanej Pogoni odskoczyła w klasyfikacji rozgrywek na trzy oczka.

W trzecim dzisiejszym spotkaniu, w derbach, Górnik zremisował ze Śląskiem 2 do 2. Zabrzanie jeszcze w pierwszej połowie meczu wyszli na prowadzenie po trafieniu powracającego do składu Igora Angulo. Po przerwie Marcin Robak wyrównał z rzutu karnego, podyktowanego przy pomocy systemu VAR. Gdy w 70 minucie bramkę dla gospodarzy zdobył Wieteska wydawało się, że beniaminek Ekstraklasy sięgnie po kolejny w tym sezonie komplet punktów, jednak w samej końcówce meczu drugi raz na listę strzelców wpisał się Robak. Po wyrównanym spotkaniu zespoły podzieliły się punktami.

 

Ofertę LV BET na mecze Ekstraklasy można sprawdzić TUTAJ!

 

Komentarze