Kolejna afera w polskich skokach? „Zniszczono mnie psychicznie”

Łukasz Rutkowski przed laty uchodził za wielki talent polskich skoków, mówiło się o nim, ze może na stałe zagościć w światowej czołówce. Jego kariera nie potoczyła się jednak po myśli - zarówno kibiców, jak i samego skoczka. Teraz 32-latek wytacza ciężkie działa i za swoje niepowodzenia oskarża... członków sztabu reprezentacji!

W ostatnich latach modne zrobiło się publiczne wylewanie żali przez skoczków, których kariery nie potoczyły się zgodnie z planem. Kilka sezonów temu „błysnął” Jan Ziobro, który stwierdził, że jego koledzy z kadry byli faworyzowani jego kosztem, a on – mimo wysokiej formy – nie mógł liczyć na swoje szanse w zawodach najwyższej rangi.

Co ciekawe ostatnio odezwał się znów – tym razem stwierdził, że za kadencji Stefana Horngachera polska kadra była… sabotowana przez austriackiego szkoleniowca, który miał celowo blokować rozwój młodszych zawodników. Jaki zdaniem Ziobry miałby mieć w tym cel? By któryś z Polaków nie mógł… zaszkodzić niemieckim skoczkom, których później przejął trener.

W przypadku Ziobry temat został nieco zamieciony pod dywan, w zdecydowanej większości kibice stwierdzili, że to po prostu zrzucanie odpowiedzialności za złą formę na wszystkich wokół, tylko nie na siebie. Teraz podobną drogą poszedł Łukasz Rutkowski, kolejny były skoczek, który przed laty uważany był za jeden z największych polskich talentów.

Jego kariera zapowiadała się znakomicie, w 2008 roku podczas MŚ juniorów w narciarstwie klasycznym w Zakopanem wywalczył brązowy medal w zawodach drużynowych (wraz z Krzysztofem Miętusem, Dawidem Kowalem i Maciejem Kotem), później trafił do kadry A i występował w zawodach Pucharu Świata (najlepszy wynik – 13. miejsce w Tauplitz oraz dwukrotnie w Sapporo w sezonie 2009/2010). Z kolei na MŚ w Libercu w 2009 roku zajął 4. miejsce w konkursie drużynowym – wtedy jego kolegami z zespołu byli Adam Małysz, Kamil Stoch i Stefan Hula.

„Powinienem być tam gdzie Stoch”

Z czasem jednak przepadł i po latach przyznaje, że został… zniszczony psychicznie. – Złamano mnie, zniszczono psychicznie. Dlatego boli mnie, kiedy patrzę na skoki chłopaków, bo mam świadomość, że dziś zamiast siedzieć przed telewizorem, powinienem być tam gdzie Kamil Stoch. Ale cóż, najwyraźniej komuś nie pasowałem – mówi Rutkowski w rozmowie z portalem Niezależna.pl.

32-latek nie chce podać nazwisk osób, które doprowadziły do tego stanu rzeczy – Ci ludzie wciąż funkcjonują w środowisku polskich skoków. Powiem tylko, że wszystko zaczęło się od tego, że nie chciałem pracować z psychologiem reprezentacji – dodaje były skoczek.

Pozostaje pytanie, czy Rutkowski i Ziobro zdecydowali się na takie wyznania dlatego, że chcieli zrzucić na kogoś odpowiedzialność, czy faktycznie w polskiej kadrze od lat trwa niepokojący proceder mający na celu umyślne blokowanie rozwoju niektórych zawodników. Mimo wszystko wydaje nam się, że w grę wchodzi raczej ta pierwsza opcja…

Granerud zwycięża w drugim konkursie PŚ w Titisee-Neustadt

BONUS 1000PLN + 500PLN
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem
Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem