Kogo mecz z Rosją zweryfikował negatywnie?

Na ostatniej prostej przed mistrzostwami Europy biało-czerwoni mierzyli się z reprezentacją Rosji we Wrocławiu. Paulo Sousa zdecydował się sprawdzić formę kilku zawodników, których trudno było nazwać pewniakami do gry w pierwszym składzie. Kto pozytywnie, a kto negatywnie przeszedł zakończoną remisem 1:1 weryfikację?

Dobra piłka, ale to był mój zawodnik, muszę się lepiej ustawić – powiedział po meczu Tymoteusz Puchacz, który we Wrocławiu debiutował w dorosłej reprezentacji Polski. Lewy defensor Lecha Poznań nie ukrywał, że moment odgrywania hymnu państwowego był dla niego wyjątkowy. W obliczu kontuzji Arkadiusza Recy czy problemów zdrowotnych, które w ostatnich latach nie omijają Macieja Rybusa, obrońca „Kolejorza” mógłby powalczyć nawet o miejsce w pierwszym składzie. Spotkanie z Rosją miało być sprawdzianem właśnie dla takich jak on. Czy zakończyło się pozytywnie? W grze Puchacza były dobre momenty, ale stracona bramka z pewnością obciąża jego konto. Choć zawinili przy niej także Frankowski czy Fabiański, autor drugiego i ostatniego trafienia w tym spotkaniu, Wiaczesław Karawajew, uciekł właśnie jemu.

Jak wypadli natomiast inni piłkarze, których chciał przetestować Paulo Sousa?

Negatywnie ocenić można występ Dawida Kownackiego. Widoczny był głównie wtedy, gdy tracił piłkę – tak można podsumować występ piłkarza, który w kadrze na Euro zajął miejsce m.in. Sebastiana Szymańskiego. Czy grający dobrze w lidze rosyjskiej piłkarz wniósłby do gry reprezentacji Polski mniej od piłkarza Fortuny? Śmiemy wątpić. Przyczepić można się ponadto do Kamila Piątkowskiego, który zdecydowanie zbyt często podawał niecelnie. Karol Świderski czy Tomasz Kędziora również nie zagrali najlepszego meczu w życiu.

Kto natomiast mógł zapisać się w pamięci selekcjonera „in plus”? Największym pozytywnym zaskoczeniem jest prawdopodobnie Jakub Świerczok, który dobrą formę strzelecką z Ekstraklasy przełożył na występ w reprezentacji Polski. To on wykończył piękną akcję Mateusza Klicha, który zagrał piłkę za plecy rosyjskich obrońców, a także Przemysława Frankowskiego, który zaimponował refleksem i orientacją na placu gry, wykładając piłkę napastnikowi Piasta. Ten nie tylko pewnie pokonał bramkarza Rosji, ale także wiele razy dobrze grał tyłem do bramki, dobrze rozgrywał, mogła się podobać jego nieustępliwość. Czasem brakowało dokładności, czasem centymetrów, czasem sekund – ogólnie rzecz biorąc Świerczok zagrał dobre spotkanie. Wyróżnić można także wejście w mecz Kamila Jóźwiaka. Nie chcemy zapeszać, ale coś nam mówi, że w trakcie mistrzostw Europy będzie o nim głośno…

Polska ostatecznie zremisowała z Rosją, ale mamy wrażenie, że ani wynik – ani nawet gra całego zespołu, ustawionego w innej formacji aniżeli tej, do której przyzwyczaił nas w pierwszych trzech spotkaniach Paulo Sousa – nie były tak ważne, jak indywidualne oceny poszczególnych piłkarzy, którzy mieli szansę pokazać swoje umiejętności i przydatność do zespołu, który niebawem rywalizować będzie na EURO 2020.

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem