Zastanawialiście się, dlaczego panie świętują ósmego marca, a prawie nikt nie wie, kiedy swoje święto obchodzą mężczyźni? Wcale nie dlatego (puszczamy oczko), że po Dniu Kobiet mężczyzna ma cały rok. Każda kobieta jest wyjątkowa, więc ich dzień należy celebrować. Tak, jak w futbolu - wypełnionym po brzegi przez płeć silniejszą – ich obecność nie jest zwykłą codziennością. Z okazji ich święta przypominamy sylwetki najważniejszych pań w polskiej i światowej piłce.

Delikatne, subtelne, piękne… Kibice piłki nożnej dodaliby, że z tylko jedną wadą: nie wiedzą, co to spalony. Ta niewiedza to jednak błąd panów. Ten nieskomplikowany przepis można uprościć jeszcze bardziej i sprowadzić go do bardziej znanego paniom środowiska, czyli sklepu. Wytłumaczyć go można w znany już wielu osobom sposób:

„Wyobraź sobie, że jesteś w sklepie i próbujesz upolować upragnioną sukienkę. Dookoła mnóstwo innych klientek, podobnie jak ty, poluje na tę samą kieckę. Nagle z przymierzalni wychyla się przyjaciółka, wołając, że właśnie ma tę jedyną. Biegnie do ciebie, chcąc ci ją podać. TERAZ NAJWAŻNIEJSZE: Jeśli w momencie rzucenia do nas sukienki, będziecie miały za sobą pozostałe klientki, a przed sobą tylko kasę i ewentualnie ekspedientkę, wtedy będzie spalony i nie kupimy sukienki. Jeśli jednak kiedy przyjaciółka będzie rzucała ci sukienkę, inne klientki będą bliżej kasy niż ty, wystarczy, że ją złapiesz, przyśpieszysz, wyminiesz inne dziewczyny i… sukienka będzie twoja!”

Żarty żartami, bowiem kobiety coraz częściej zajmują stanowiska, o jakich facet oglądający regularnie mecze mógłby tylko pomarzyć. Ręka w górę, kto nie chciałby zostać prezesem klubu Ekstraklasy? Polityka transferowa, wybór trenera, dyrektora sportowego, zarządzanie finansami, prestiż… To, co snem dla wielu mężczyzn, jest codziennością dla Marzeny Sarapaty, która rządzi Wisłą Kraków.

Marzena Sarapata – prezes Wisły Kraków.

Bynajmniej nie została prezesem klubu przez szczęśliwy splot okoliczności, bo o zarządzaniu organizacją sportową marzyła od dawna – właśnie takie studia ukończyła, otrzymując także nadawany przez ministra tytuł menedżera sportu. Gdy zarząd TS Wisła dwa lata temu wybierał swojego prezesa, aż sześć na siedem głosów oddano właśnie na Sarapatę.

Na 124 prezesów polskich klubów od ekstraklasy do III ligi – osiem to kobiety.

Nie jest tajemnicą, że równie wielki – o ile nie większy – wpływ na losy klubu w najwyższej klasie rozgrywkowej ma Danuta Witkowska, która w 2004 roku zainwestowała wraz z mężem w A-klasowy klub z Niecieczy. Państwo Witkowscy wypromowali swoją firmę Bruk-Bet, która została nawet nazwą klubu z liczącej około 700 mieszkańców wsi, a także dokonali niemal niemożliwego – wprowadzili „klub z pola kukurydzy” do Ekstraklasy.

Jedną z najsłynniejszych prezesek klubu na najwyższych szczeblach w Polsce była Izabella Łukomska-Pyżalska. Rozgłos uzyskała jako modelka „Playboya”, w polskiej i amerykańskiej edycji pisma. Przez siedem lat prezes Warty Poznań, przez moment będąca w cieniu prymitywnego i chamskiego zachowania męża, który na jednym z meczów – według relacji zawodników Garbarni Kraków, raczej naćpany niż pijany – wyzywał rywali, obrażał ich matki, a bramkarzowi pokazał nawet genitalia.

Jak widać, kobiety w futbolu gwarantują przynajmniej to, że takiej trzody jak mąż pani Pyżalskiej nie odstawią. Idziemy więc dalej. Martyna Pajączek jest już bardzo długo prezesem Miedzi Legnica, a także szefową Pierwszej Ligi Piłkarskiej oraz znajduje się w zarządzie Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nie jest w Nice 1. Lidze osamotniona – podobną funkcję piastuje w Chrobrym Głogów od 21 września 2015 roku Emilia Szajkowska.

Kobiety grają w piłkę, rządzą klubami, piastują funkcję rzeczników prasowych, a niedawno też dbały o codzienną, dobrą atmosferę w drużynie.

To właśnie w kawiarence u Pani Basi rodziła się drużyna Wielkiego Widzewa lat 80., która eliminowała największe potęgi ówczesnego futbolu: Liverpool, Juventus, Manchester United, Manchester City, Rapid Wiedeń, Borussię Moenchengladbach czy Saint Etienne. Takich kawiarenek w polskim futbolu było więcej. Dostępu do szatni panie jednak długo nie miały i niewiele wskazuje na to, że mieć w najbliższej przyszłości będą.

Przesądny w tym zakresie jest Franciszek Smuda, dla którego kobieta w szatni przed meczem oznacza pewną porażkę. Doskonale wiedział o tym wieloletni kierownik Widzewa, Tadeusz Gapiński, który przed jednym ze spotkań z trenowaną przez Smudę Legią Warszawa postanowił zagrać koledze na nosie. Jedną z pań uzbroił w tacę z herbatą i kawą i wysłał do szatni gości. Niczego nieświadoma dziewczyna weszła do pomieszczenia legionistów, zapytała zawodników o wybór napoju, a „Franz” się wściekł na uśmiechniętego od ucha do ucha „Gapka”. Co ciekawe, przesąd okazał się (przynajmniej wtedy) prawdziwy, bo górą byli gospodarze z Łodzi.

Legia nie ma dobrych doświadczeń związanych z kobietą w szatni. Jeszcze niedawno chciała przełamać tę barierę, wybierając na kierownika drużyny Martę Ostrowską. Kibice skazali ją na odejście po tym, jak przez niedopatrzenie całego sztabu w końcówce meczu z Celitikiem na placu gry zameldował się Bartosz Bereszyński, który zagrać nie miał prawa. Powinien pauzować za nadmiar żółtych kartek, więc chociaż Legia pokonała Szkotów w dwumeczu eliminacji do Ligi Mistrzów, została ukarana walkowerem i wypadła za burtę Champions League.

Mimo wszystko to dobrze, że w dość hermetycznym i totalnie zdominowanym przez facetów sporcie zdarzają się wyjątki w postaci płci pięknej.

Niekoniecznie w roli paradującej między przebierającymi się w szatni panami, ale już jako rządzącej wielkim klubem – jak najbardziej. Tak, jak najpotężniejsza w świecie futbolu Marina Granovskaia, prawa ręka Romana Abramowicza w Chelsea. Zdaniem wielu osób bliżej związanych z klubem – to ona często odpowiada za wybór trenerów i ich zwolnienie, za transfery zawodników (z nią często na zdjęciu są ci, którzy podpisują kontrakt) i to dosłownie, bo osobiście latała do Madrytu, by przekonać do gry Diego Costę.

Marina – takie imię nosi najpotężniejsza z kobiet w świecie futbolu.

Zarządza także finansami i to z wielkim powodzeniem. Jest twardym graczem, który ma głęboko w poważaniu sentymenty. John Terry, kiedy przyszedł przedłużać kontrakt, usłyszał krótko: albo bierzesz co ci daję, albo pakujesz walizki. Legenda klubu, kapitan, lider. Przedłużył, bo Marina nie zostawiła mu wyjścia.

Roman Abramowicz już nie szasta pieniędzmi tak, jak na początku swojej przygody z „zabawą w klub”. Granovskaia dba o finanse tak, jakby zarządzała swoimi. Rosyjski multimiliarder ufa jej, jak żadnemu innemu mężczyźnie w świecie futbolu. Londyński klub był związany przez ponad dekadę z Adidasem? Pół-Rosjanka, pół-Kanadyjka się tym nie przejmowała i wynegocjowała umowę z Nike. Dodajmy: dwa razy korzystniejszą dla klubu ze Stamford Bridge.

Wszystkim, dla których mecze piłkarskie to nie tylko 22-osobowy pokaz umięśnionych, męskich ciał w krótkich spodenkach, życzymy podobnej kariery. Dla tych, którzy wiedzą co to spalony, w których grają nasi, dlaczego na środku biega gość z inną niż wszyscy koszulką, że po przerwie zmieniły się strony boiska, a gol samobójczy to nic dobrego – wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet! Tym, którzy nie mają o tym zielonego pojęcia, ale pomimo tego starają się czasem zrobić mężczyźnie przyjemność i rzucić okiem na wypełniony zieloną murawą ekran – również!

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem