Kibice. Od miłości do nienawiści jeden krok

Słyszeliście powiedzenie: łaska kibica na pstrym koniu jeździ? Jak szybko w głowach i sercach kibiców można zostać zdegradowanym od bohatera do kompletnego zera, pokazały nam wydarzenia ostatniego weekendu. Na tą wycieczkę, chcąc nie chcąc wybrali się Joanna Jędrzejczyk i Leszek Ojrzyński. Czy słusznie?

 

Zacznijmy od Joanny Jędrzejczyk, bo to spraa ogólnokrajowa. Jeszcze przed sobotnią walką wszyscy rozpływali się w zachwytach nad polską mistrzynią wagi słomkowej. Gwiazda światowego MMA, najlepsza zawodniczka bez podziału na kategorie, niepokonana wojowniczka. Chwalono ją za charakter i pewność siebie. Czekano na wyrównanie, a następnie poprawienie rekordu Rondy Rousey w liczbie obron pasa mistrzyni UFC. Miała stać się legendą, ale podczas gali w Nowym Jorku lewy sierpowy Rose Namajunas doszedł celu. Tak dla przypomnienia.

Nagle okazało się, że to, co jeszcze przed chwilą było pewnością siebie, teraz jest brakiem pokory. Poprzednie zwycięstwa były tylko preludium przed spektakularną porażką. A tak w ogóle to JJ mało kto tak naprawdę kibicował. Na wszelkiego rodzajach portalach i mediach społecznościowych na naszą mistrzynie popłynęły strumienie pomyj. Oto pierwsze komentarze, które zdołałem zanotować (pisownia oryginalna):

– W końcu odklepala ta pyskata zadufana paniusia która pozjadala wszystkie rozumy… ani to mądre ani piękne. .. jako kobieta twarz konia a piersi trzeba lupą szukać. . Jestem Polakiem a ciesze się że przegrala sama sobie zasłużyła na swoją opinię z braku pokory … Jędrzejczak to taki Szpilka i w gardzie w obronie i wypowiedzi o swoich rywalach

– Brawo, brawo, brawo… Tak to jest gdy, podobnie jak u Szpilki, Janowicza, itp. zabraknie odrobiny pokory, skromności i “pompuje się ten balon” bez umiaru!! Myślała, że Pana Boga za nogi chwyciła, a tu masz, brutalnie sprowadzona na ziemię! Niech to będzie dobra lekcja pokory!

– Wcale z tego powodu się nie smucę. Zaczynała zachowywać się niestosownie i chamsko a nieraz wręcz pajacować więc los ją skarał. Takie zachowanie i trzymanie biało-czerwonej flagi nie było dla kibica smaczne.

To tylko trzy wpisy, w dodatku trochę bardziej kulturalne od reszty, bo były też takie, których cytować się tutaj nie zdecydowałem, zastanawiając się, jak przeszły moderację na popularnych portalach. Ta, która jednego dnia była niemalże największą dumą narodową w ciągu zaledwie kilkunastu minut została zdegradowana do roli zadufanej paniusi i zmieszana z błotem. Takich wpisów były nie dziesiątki czy setki, ale tysiące…

Część kibiców błyskawicznie zapomniała o wszystkich zwycięstwach, za które podziwiali Joannę Jędrzejczyk.

Przypadek drugi, derby Trójmiasta, czyli sprawa mimo wszystko bardziej lokalna. Dla kibiców Arki i Lechii bezpośrednie starcia są najważniejsze w sezonie. Po jednej stronie zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski, gospodarze spotkania pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego. Arka do meczu przystępowała po serii niezłych spotkań. W roli gościa Lechia, która w tym sezonie regularnie zawodzi, czego apogeum była porażka 0:5 na własnym stadionie z Koroną Kielce. Zaledwie 4 dni przed wspomnianymi derbami! Żółto-niebiescy, podobnie jak ich fani przed meczem czuli się jak faworyci. Pojawia się szansa na pokonanie lokalnego rywala, jakiej nie było od lat. To właśnie ta chwila.

To jednak Lechia, dzięki bramce zdobytej w doliczonym czasie gry wyjechała z Gdyni z kompletem punktów. Trener Leszek Ojrzyński, który dzięki wspomnianym trofeom stał się najbardziej utytułowanym szkoleniowcem w historii klubu zaczął być wszem i wobec zwalniany. Oczywiście na forach internetowych (pisownia oryginalna).

– Wyrzucić Ojrzyńskiego! Co on wystawił za skład? Zero pomyślunku, zero taktyki, tylko bezmyślne wybijanie piłki na oślep. Za Nicińskiego graliśmy dużo lepiej, czas na zmiany!

– Oszołom Ojrzyński…pierrdzieli jak potłuczony! Arka nie grała a bynajmniej nie chciała grać w piłkę, absolutnie i definitywnie!!! Wyszło 11 nieudaczników pokazać się 15tysięcznej publiczności….i się pokazali i tyle!!!

– Ojrzyński przegrałeś derby, wypad!!!!

Ponownie. Skala zjawiska nieco mniejsza, ale wciąż nie trzeba było długo szukać, żeby znaleźć dziesiątki, czy nawet setki tego typu wpisów. Jak niewiele trzeba, żeby z bohatera stać się nikim. Żeby zapomniane zostało wywalczone w dramatycznych okolicznościach utrzymanie w Ekstraklasie, żeby przekreślone zostały jedne z największych sukcesów w klubowej historii. Przegrał jeden mecz, nie nadaje się, wypad, zatrudnijmy nowego. A najlepiej weźmy poprzedniego! Jego też zwalnialiśmy pół roku temu? A no tak…

Leszek Ojrzyński zdobył z Arką Puchar i Superpuchar Polski.

Słyszeliście inne powiedzenie: Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce? Może jestem naiwny, może się nie znam, ale zawsze wydawało mi się, że to postawa, jaką powinien kierować się prawdziwy kibic. Wiem też, że sport generuje wielkie pokłady wszelkiego rodzaju emocji, nie zawsze tylko i wyłącznie pozytywnych, ale może czasem warto usiąść, głęboko odetchnąć, chwilę się zastanowić, a nawet przespać jedną noc, zanim z klawiatury poleje się żółć. Pamiętacie Dorotę Świeniewicz? Dwukrotna Mistrzyni Europy, swego czasu kochana w całym kraju jak i pozostałe siatkarki z ekipy „Złotek”, skończyła karierę, ponieważ nie radziła sobie z internetowym hejtem. Powyższe przykłady to zaledwie dwa wybrane z wielu, chociaż dotyczą zaledwie jednego weekendu. Drogę od bohatera do zera sportowcy przemierzają wyjątkowo często. Nie każdy jest na to odporny, nie po każdym to spływa. Chociaż akurat Joanna Jędrzejczyk i Leszek Ojrzyński raczej należą do tych gruboskórnych…

 

 

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze