Kibic i działacz to zakładnicy gabloty. Tą drogą niczego nie osiągniemy

Śmiejemy się, gdy Dariusz Mioduski zwalnia trenera po wcześniejszym mówieniu, że szuka stabilizacji i nie myśli o nowym szkoleniowcu. Toczymy bekę z drużyny, która płaci grube pieniądze piłkarzom, a są oni zwykłymi średniakami. Zachwycamy się Górnikiem Zabrze, który pracuje z młodzieżą, by potem ich… wyśmiać. Jesteśmy królami hipokryzji.

Gdy rok temu Górnik Zabrze robił znakomite wyniki w Ekstraklasie, wszyscy się nimi dosłownie podniecali. Fajnie, bo pełno młodzieży i szansa na lepszą przyszłość dla polskiej piłki. Ba, wypromowali przecież nawet piłkarza reprezentacji Polski, a drugiego do szerokiej kadry na mundial. Zachwytom nie było końca i trudno się dziwić.

Początek sezonu nie jest w ich wykonaniu najlepszy. Trudno było spodziewać się czegoś innego. Z drużyną pożegnał się superduet skrzydłowych. Rafał Kurzawa i Damian Kądzior, którzy robili różnicę nie grają już przy Roosevelta 81. Z trudem udało się utrzymać Igora Angulo, którym zainteresowany był Athletic Bilbao. Rozebrano również część obrony – Legia zdecydowała się na wykupienie Mateusza Wieteski.

Mimo to nikt nie zachłysnął się żadną kasą i kontynuowano filozofię, która odpaliła. Sprowadzono piłkarzy, na których nie trzeba było wydać ani złotówki. Nie wyrzucają pieniędzy w błoto jak wiele innych klubów i powoli idą do przodu. Kontynuują pracę u podstaw.

Raz odpaliło. Jeśli ktoś myśli, że w ten sposób można z miejsca, co rok walczyć na trzech frontach to jest albo wyjątkowo naiwny, albo po prostu głupi. Jakościowo są dużo słabsi, a granie samymi młodymi Polakami, osiąganie z nimi wielkich wyników i nieślinienie się na jakieś frytki za wyróżniających się graczy trwa lata. Nie kilka miesięcy.

Śmiejemy się, gdy działacze zachowują się jak w gorącej wodzie kąpani. Szybko zwalniają trenera, sprowadzają nowych zawodników, chcą wyników na już. Ale przecież kibice i dziennikarze nie są lepsi. Proces odbudowania szkolenia musi trwać latami – nie jest i nie będzie zwykłym hop siup. Jeśli ma kosztować kilka porażek, takich jak ta dzisiejsza z Trenczynem, by za kilka lat Górnik czy inna polska drużyna regularnie grała w europejskich pucharach, to musimy to zrozumieć.

Przestańmy być zakładnikami trofeów i pełnych gablot. Te najważniejsze są w czołowych ligach przy regularnej grze w Europie. W takich ligach jak polska nie mają żadnego znaczenia. Co z tego, że Legia zdobyła kilka mistrzostw Polski z rzędu? Czy stała się od tego lepszym zespołem? No nie…

Nikt po losowaniu nie oczekiwał od Górnika, że ogra Trenczyn. Przed dwumeczem mówiono, że czekają nas wielkie ciężary. Mimo to niewiele brakowało, by udało im się pokonać ich na własnym stadionie. Dzisiaj pokazali nam miejsce w szeregu, ale to nie znaczy, że nagle trzeba wszystko zaorać. Dajmy spokojnie pracować Marcinowi Broszowi, bo robi w Zabrzu dobrą robotę. Kibicu, dziennikarzu i działaczu: cierpliwości!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem