Brat Carlitosa zagra w Ekstraklasie. Wyjdzie hit czy kit?

Geny z całą pewnością się zgadzają. Czy forma i umiejętności piłkarskie również, to dopiero sprawdzimy. W nowym sezonie w barwach Cracovii zagra Ruben Lopez "Rubio". Brat Carlitosa, który po drugiej stronie krakowskich Błoń czarował, aż został najlepszym graczem ligi.

Wyobrażamy sobie jakie zdanie o polskim futbolu będą mieć znajomi Carlitosa i Rubio, jeśli jemu również się u nas powiedzie. Przyjeżdża dwóch zupełnie anonimowych Hiszpanów, którzy w swoim kraju nigdy nie grali wyżej niż w trzeciej lidze. Obaj dostają angaż w Ekstraklasie dużego, blisko 40-milionowego kraju w środku Europy. Pierwszy z nich z miejsca zostaje gwiazdą rozgrywek. Jego życie zmienia się diametralnie. Dostaje zaproszenia do programów telewizyjnych na żywo, w jakich w Hiszpanii nigdy nie miałby okazji wystąpić, odbiera statuetki dla najlepszego piłkarza kolejki, wreszcie sezonu, a także staje się bohaterem transferu do Legii, który to z kolei wynosi jego zarobki na zupełnie inny poziom niż dotąd. Staje się Panem Piłkarzem.

Drugi z braci… Drugi jest na razie niewiadomą, obarczoną jednak bardzo niedużym ryzykiem. Cracovii w całym, długim sezonie przyda się dodatkowa opcja w ataku, a Ruben Lopez mógł dołączyć do “Pasów” na zasadzie całkowicie bezpłatnego transferu. Nie miał nawet agenta, który za wynegocjowanie jego kontraktu żądałby wynagrodzenia w formie prowizji.

Sytuacja win – win dla obu stron.

Co ciekawe, brat Carlitosa, który z całą pewnością bywał już w Krakowie oraz Warszawie niejednokrotnie i wiele meczów naszej ligi zdążył obejrzeć, od dłuższego czasu myślał o angażu w Polsce.

Takie myśli krążą po głowie. Brat tyle dobrego opowiada mi o Polsce, Ekstraklasie, Wiśle. Nie może się nachwalić klubu, miasta, kibiców. To wszystko sprawia, że faktycznie chciałbym spróbować u was. Moglibyśmy grać nawet razem, bo mamy inne piłkarskie cechy, to nie ta sama pozycja, nie przeszkadzalibyśmy sobie. Ja jestem wyższy, silniejszy, gram jako „9”. Stylem, zachowując proporcje, przypominam Luisa Suarez – mówił już w 2017 roku w wywiadzie dla “Super Expressu”.

Zachowując proporcje…

Carlitos w momencie przyjazdu do Polski miał już za sobą rok spędzony w drugiej lidze rosyjskiej i przynajmniej dwa udane sezony w Segunda Division B, w których zdobywał po 13 bramek. Rubio podobnym bilansem strzeleckim nie może się pochwalić – jego maks to 7 trafień w sezonie, z drugiej strony, jest o pięć lat młodszy i już od dobrych kilku zalicza regularnie po 25 – 30 meczów w każdych rozgrywkach. Jego ostatnim klubem było CD Alcoyano.

Tutaj dwa gole, jakie strzelił w starciu z rezerwami Barcelony:

Z jednej strony, szaleństwem było sądzić, że przez sam fakt występów w trzeciej lidze hiszpańskiej i pokrewieństwo z Carlitosem, który naszą Ekstraklasę, zaraz po wyjściu z samolotu z Alicante, wprost zamiótł pod dywan, Rubio czeka podobna kariera. Z drugiej, bardzo chętnie zweryfikujemy jego rzeczywisty potencjał, gdy już dostanie szansę w Cracovii.