Katastrofa w obronie Liverpoolu. Co oni zrobili?

Siedem minut, które przeniosło mistrzów Anglii z nieba do piekła. W tak krótkim czasie piłkarze Leicester City wrzucili defensywę Liverpoolu na mocno rozpędzoną karuzelę, trzykrotnie trafiając do siatki The Reds. Komplet punktów został więc na King Power Stadium, a będąca w dołku drużyna Jurgena Kloppa wciąż nie przestała kopać...

Po wysokiej porażce 1:4 na własnym stadionie z Manchesterem City mistrzostwo znacząco oddaliło się od mistrzów. Liverpool tracił przed tą kolejką aż 10 punktów do zespołu Guardioli, który ma dodatkowo jeden mecz rozegrany mniej. Ta strata może się powiększyć – także dlatego, że podopieczni Kloppa nie zmniejszyli jej w meczu z Leicester City. Powinni, bo w pierwszej połowie – jakby podrażnieni wspomnianą przegraną z The Citizens – grali na dużym tempie, często zamykali gospodarzy na własnej połowie i stwarzali sobie okazje bramkowe. Statystyka rzutów rożnych mówiła wiele: aż osiem Liverpoolu, tylko jeden Leicester. Brakowało jednak skuteczności. Salah i Mane w formie z zeszłego sezonu sprawiliby, że mecz skończyłby się jeszcze przed przerwą. Zmiana stron odbyła się jednak przy bezbramkowym wyniku.

Pierwszą bramkę zdobyli goście – pięknie asystował ruletą Firmino, precyzyjnie uderzył Salah:

Wydawało się, że mistrzowie Anglii mają ten mecz pod kontrolą. Co jednak zdarzyło się w zespole Liverpoolu od 78 do 85 minuty, wiedzą tylko defensorzy The Reds. Przy wyrównującej bramce swoją rolę odegrał mądry strzał Maddisona z rzutu wolnego, skierowany w tłok na polu bramkowym bezradnego Alissona. Chwilę później było już 2:1 – znów w roli głównej bramkarz gości, tym razem niezrozumiale wychodząc z bramki. Do tego wszystkiego swoje pięć groszy dołożył Kabak, który może wyjechać z Gelsenkirchen, ale Gelsenkirchen nie wyjdzie z niego miał kłopoty z komunikacją w nowym zespole.

W przy trzeciej bramce Barnesa też to były stoper Schalke nie nadążył za skrzydłowym Leicester. W czasie tych siedmiu minut Liverpool posypał się niczym domek z kart. Z drużyny, która przeważa, atakuje, stwarza okazje – stał się zespołem kompletnie pogubionym, który nie wie, co się dzieje. Wiedzieli natomiast gospodarze, którzy powiększyli przewagę nad mistrzami do sześciu punktów. Przynajmniej do jutra zameldowali się też na pozycji wicelidera tabeli. Liverpool natomiast może po tej kolejce opuścić TOP4, którego osiągnięcie może być największym z najrealniejszych celów na ten sezon…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem