Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Kamil Stoch (prawie) medalistą Mistrzostw Świata w lotach

Za nami dwie z czterech serii konkursu Mistrzostw Świata w lotach narciarskich. Po pierwszym dniu rywalizacji, która przebiegała przy zaskakująco korzystnych warunkach wietrznych nasz mistrz olimpijski z Soczi Kamil Stoch zajmuje trzecie miejsce. Jeśli pogoda pozwoli, dwie pozostałe serie konkursowe odbędą się jutro, a skoczek z Zębu powalczy o złoto. Jeśli warunki nie będą sprzyjały – skończy zmagania z brązowym medalem!

Początek konkursu to skoki, a nie loty narciarskie. Trzeba przyznać, że pierwszym, który obiekt w Oberstdorfie wykorzystał zgodnie z jego przeznaczeniem był Dawid Kubacki, który poszybował na 207,5 metra i objął prowadzenie w konkursie. Po próbie Polaka znów nastąpiła seria krótszych skoków, którą przerwał drugi w klasyfikacji Pucharu Świata Richard Freitag. Po Niemcu, który przed zawodami podkreślał, że wciąż odczuwa skutki upadku w Garmisch Partenkirchen, wcale nie było tego widać na skoczni mamuciej. Jego 219.5 metra było najdłuższą w danym momencie odległością konkursu, a 26-latek został liderem zawodów. Następnie niezłe skoki oddali Johan Andre Forfang oraz Jernej Damjan, ale ani Norweg, ani Słoweniec nie zdystansowali Freitaga. Uczynił to dopiero Kamich Stoch fantastycznym lotem na 230 metry. Mimo, że Polak zaliczył dłuższą odległość niż jego największy rywal w walce o Kryształową Kulę, kłopoty przy lądowaniu kosztowały Kamila utratę kilku punktów jeśli chodzi o noty za styl. Do Freitaga tracił jedynie 0.7 punktu.

Richard Freitag po pierwszej serii zajmował drugie miejsce. Minimalnie przed Stochem/ fot. PressFocus

Podobne do siebie odległości osiągnęli Piotr Żyła (190 metrów) i Stefan Hula (193), a ich skoki przedzielił niezły lot Andreasa Wellingera. Chwilę grozy przeżyli kibice podczas próby Michaela Hayboecka. Austriak źle wyszedł z progu, w locie miał problem z utrzymaniem równowagi, a zaraz po przedwczesnym lądowaniu upadł. Na szczęście szybko wypięły mu się narty i z nieprzyjemnego incydentu wyszedł bez większego szwanku, a nawet…zdołał zakwalifikować się do kolejnego etapu zmagań, z którego potem ostatecznie zrezygnował. 218 metrów Stefana Krafta pozwoliło mu dołączyć do ścisłej czołówki, podobnie jak 222.5 metra Petera Prevca z obniżonej belki startowej. W końcówce pierwszej serii presję wytrzymał zwycięzca eliminacji Daniel Andre Tande. Jego skok z bardzo obniżonego rozbiegu na 212 metrów pozwolił mu objąć prowadzenie po pierwszej serii. Chwilę później ciśnienia nie wytrzymał jego rodak Stjernen, który był tylko dziesiąty. Po pierwszej serii czołówka zawodów kształtowała się następująco: Tande, Freitag, Stoch, Peter Prevc, Kraft oraz Kasai. Na tym etapie zmagań z rywalizacji odpadli skoczkowie plasujący się na miejscach od 31 do 40.

Panorama skoczni w Oberstdorfie / fot. Cyfrasport

W międzyczasie wokół skoczni w Oberstdorfie zapadły ciemności i druga seria przebiegała już przy sztucznym oświetleniu. Zaczął też prószyć śnieg, a ponieważ organizatorzy, dbając o zdrowie skoczków stale obniżali rozbieg, kibice długo czekali na skoki powyżej punktu konstrukcyjnego, czyli granicy 200 metrów. Piotr Żyła po swojej próbie spadł o dwie pozycje, bardzo przyzwoicie skoczył Stefan Hula, który objął na chwilę prowadzenie dzięki skokowi na 196,5 metra. Jako pierwszy „odleciał” Markus Eisenbichler, który w końcu przekroczył punkt K, notując 205,5 metra. Chwilę później to samo uczynił młodszy z braci Kobayashi oraz Dawid Kubacki, który poprawił swoją pierwszą odległość o pół metra (208). Od tego momentu aż do próby jedenastego po pierwszej serii Norwega Johanssona każdy następny skoczek wyprzedzał poprzednika.

Z tej zasady wyłamał się dopiero nieudaną próbą mistrz olimpijski, Simon Ammann, który kompletnie zepsuł swoją próbę, po czym to samo uczyniło jeszcze kolejnych trzech zawodników. Pogorszyły się warunki pogodowe, a Noriaki Kasai uzyskał jedynie…123.5 metra!

Zostało pięciu najlepszych skoczków. Stefan Kraft wskoczył na pierwsze miejsce, Peter Prevc zepsuł swoją próbę i spadł na czwartą lokatę. Kamil Stoch został w pierwszym momencie cofnięty z belki, ale chwilę później zanotował fantastyczną odległość 219 metrów. Jeszcze lepiej poradzili sobie jednak zarówno Richard Freitag jak i Daniel Andre Tande. I to właśnie za Norwegiem i Niemcem znajduje się Kamil Stoch na półmetku rywalizacji w Mistrzostwach Świata w lotach narciarskich.

Na półmetku rywalizacji w Mistrzostwach Świata w lotach narciarskich Kamil Stoch zajmuje trzecią, medalową pozycję / fot. Cyfrasport

Drugim najlepszym z Polaków jest dziesiąty Dawid Kubacki. Hula jest czternasty a Żyłą dwudziesty. Dwie pozostałe serie zostaną rozegrane jutro o tej samej porze. Prognozy mówią o gorszych niż dziś warunkach atmosferycznych, co oznacza, że jeśli druga część konkursu została by odwołana, a wyniki z dziś utrzymane, Kamil Stoch byłby brązowym medalistą tej imprezy. Drugim w historii.

*

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.