Kacper – piłkarz z Rydułtów

Kacper to 5-latek, który uwielbia grać w piłkę nożną. I nie było by w tym nic dziwnego, gdyby w tak młodym wieku, pół żartem, pół serio, nie przewyższał umiejętnościami technicznymi niejednego polskiego ligowca… Jego fanpage na facebooku, prowadzony przez rodziców, śledzi ponad 20 tysięcy osób, nie brakuje w tym gronie też skautów i pracowników zagranicznych klubów. Czy Kacper zostanie profesjonalnym futbolistą? Tego nie wiadomo, ale trzeba przyznać, że jego tata Artur robi wiele, żeby rozwijać w synu pasję. I właśnie o tym z nim rozmawialiśmy.

 

Czym Pan się zajmuje i w jaki sposób Kacper zaraził się miłością do piłki?

Artur Bywalec, tata Kacpra: Jestem nauczycielem wychowania fizycznego i trenerem piłki nożnej. Kacper od najmłodszych lat miał pociąg do wszelakiego rodzaju piłek. W każdym markecie nie mogliśmy przechodzić przez dział sportowy gdzie były piłki, bo od razu był szał – w domu mamy ich 14. W wieku 10 miesięcy, gdy stanął na nogi, to od razu zaczął kopać piłkę (film pod spodem). Od najmłodszych lat przychodził do mnie z żoną na orlik i tak się zaczęła przygoda z piłką.

Wierzy Pan w talent? Trenerzy młodzieżowi mówią, że jest coś takiego, jak predyspozycje ruchowe do uprawiania sportu, ale nie zawsze Ci najbardziej „utalentowani” osiągają najwięcej.

AB: Wierzę w talent, który oczywiście musi być poparty ciężką pracą, bo bez talentu sportowca, czy naukowca nie będzie.

Czy to nie paradoks, że Kacper, na takim poziomie wyszkolenia indywidualnego, wciąż jest za młody, żeby trenować w klubie?

AB: Kluby czy PZPN nie są przygotowane na takie przypadki jak Kacper, bo być może jest ich więcej i nie ma dla takich chłopców oferty. A szkoda, bo być może z takiej grupki, która od małego przejawia takie umiejętności przy odpowiednim prowadzeniu, wyszło by kilku znakomitych piłkarzy.

Czy rzeczywiście brakuje jak na razie konkretów ze strony polskich klubów? Wiem, że monitorują Kacpra, jego profil na fb „polubił” chociażby Jarosław Bieniuk, dyrektor Akademii Lechii Gdańsk.

AB: W marcu jedziemy do Akademii Zagłębia Lubin, do której zostaliśmy zaproszeni. Jak na razie jest to jedyny klub, który docenił moją i Kacpra pracę . W nagrodę potrenujemy sobie w jednej z najlepszych akademii w Polsce oraz dodatkowo Kacper zobaczy mecz Ekstraklasy. Mały gest, a cieszy tym bardziej, że w Lubinie najmłodszy rocznik jaki rekrutują to 2007. Kacper już nie może się doczekać. Został zaproszony na trening techniki.

Dużo większe jest zainteresowanie z zagranicy, bo odezwał się do nas skaut z Holandii, który wyszukuje zdolne dzieci do Ajaxu, PSV i Sparty Rotterdam. Tego nie wiedziałem, że Jarosław Bieniuk monitoruje naszą pracę – to bardzo cieszy i daje motywację.

Jego treningi wydają się bardzo profesjonalne – widziałem, że na profilu część osób pyta się, czy to na pewno jest jeszcze zabawa dla Kacpra?

AB: Na treningi Kacper chodzi z przyjemnością, nie wiem czy dałoby się zmusić 3,4 czy 5 latka. Gdyby ktoś zmuszał dziecko na pewno nie osiągnąłby takiego efektu, bo on jest możliwy jedynie przy pełnej współpracy wszystkich stron.

Nasze filmy to tylko fragment, cała otoczka jest zabawna, bo Kacper zabiera na trening dwa worki świeżaków. To maskotki, które siedzą na „trybunach” i mu „kibicują”. Jest bardzo zabawnie, ale też jesteśmy konsekwentni w tym co robimy. Odpowiednie podejście i aranżacja daje efekt.

Sam pracowałem w klubie piłkarskim, wiem ile mniej więcej czasu poświęcają na trening chłopcy z grupy naborowej, czyli chłopcy w wieku 7-8 lat. To są najczęściej trzy treningi w tygodniu plus gimnastyka. Jak często to wygląda w przypadku Kacpra?

AB: Z Kacprem nie mamy twardego, stałego harmonogramu, czasem zdarza nam się trenować 4 razy w tygodniu, a czasem tylko raz . Idziemy na trening kiedy mamy ochotę i czas nam na to pozwala.

Widziałem na fanpage, że mowa tam o specjalizacji – Kacper jest / będzie napastnikiem?

AB: Kacper przede wszystkim jest dzieckiem, które lubi bawić się autkami i świeżakami. Na tym etapie chcemy, aby opanował do perfekcji prowadzenie, przyjęcie, uderzenie piłki obiema nogami, a kim będzie i czy w ogóle będzie, napastnikiem czy pomocnikiem to czas pokaże.

Jego obunożność jest naturalna czy wyćwiczona?

Od wczesnego wieku ćwiczyliśmy obie nogi i obie ręce. Zawodnik jednonożny to nie zawodnik. Teraz na tym etapie u Kacpra jest to naturalny ruch. Wydaje mi się, że tak powinno wyglądać szkolenie, ale to moja prywatna opinia. PZPN powinien mieć ofertę dla takich dzieci. Małe grupki i tylko trening techniki – takie coś jest w Lubinie właśnie.

Czy Kacper interesuje się piłką poza tym, że sam w nią gra? Ogląda mecze, śledzi wyniki, ma ulubionych piłkarzy?

AB: Kacper patrzy ze mną na mecze i interesuje się każdym sportem, nawet snookerem. Lubi zbierać karty z piłkarzami  i ma kilka albumów. Ulubiony piłkarz to Ronaldhinio – chce tak prowadzić piłkę i tak strzelać, lubi też Messiego, Ronaldo, a ulubione kluby to Barcelona i Real Madryt. Ostatnio lubi sobie pograć w Fifę.

Podkreśla Pan, że syna nie trzeba do niczego namawiać – rzeczywiście zawsze jest chętny do zabawy z piłką? Nie trzeba czasem podejść go jakimś fortelem?

AB: Zawsze jest chętny. Nigdy go nie trzeba było dwa razy pytać. Gdy był młodszy, 3 czy 4 lata,  był w stanie mnie obudzić o 6 rano i wyciągać na trening.

Skąd pomysł na prowadzenie fanpage’a, nagrywanie filmików? Czy to może okazać się w przyszłości pomocne?

AB: Pierwszy filmik nagrałem jak Kacper miał 2,5 roku i udostępniłem tylko znajomym na FB. Po kilku dniach był szok i zarazem przerażenie. Nawet nas to przerosło. Odezwała się do nas telewizja: TVN24, TVP i różnego rodzaju gazety: Fakt, lokalne nowiny. Po jakimś czasie, około roku, stwierdziłem z żoną czemu nie pokazać go światu? Jest rewelacyjny jak na ten wiek! A nuż mu to kiedyś pomoże – takich dzieci zapewne jest wiele, ale nikt o nich nie wie i przepadają gdzieś w blokowiskach. Nic na pewno nie straci. Chcemy też tym fanpage pokazać, że z takimi małymi dziećmi idzie już całkiem konkretnie pracować, jeśli jest odpowiednie podejście i wiedza.

Czy bierze Pan pod uwagę taką ewentualność, że Kacper mógłby w pewnym momencie zostawić piłkę i zająć się czymś innym?

AB: Ja nigdy nie powiedziałem i nie powiem, że Kacper zostanie piłkarzem. To tak, jakby wytypować poprawne liczby w totolotka . Na to, czy zostanie piłkarzem składa się dużo czynników. Zdrowotne, szczęście i tak dalej. Przez trening Kacper nabył także innych umiejętności, jak na swój wiek jest bardzo dojrzały. Potrafi się skupić, a co za tym idzie, nauczył się czytać, w miarę pisać i liczyć, wie także, że jak zacznie coś robić, to należy to skończyć. W tym okresie cała nasza trójka: ja, żona i Kacper, spędzamy dużo czasu ze sobą, a to jest ważne i fajne.

Jakie jest Pana marzenie jako ojca Kacpra?

AB: Żeby został piłkarzem… A tak na poważnie – żeby był zdrowy, dobry dla innych i szczęśliwy.

Tego życzymy zarówno Panu jak i Kacprowi!

Rozmawiał Michał Faran

 

*

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze