Juras Blog: Upadek Rousey?

Uszanowanie! Nowy rok, nowy ja? Czy już złamaliście się na małą przegryzkę tudzież piwerko? Każdy z nas jest tylko człowiekiem, ale walczcie! Ooooo w sumie, to mogę przechodzić po tym magicznym synonimie rywalizacji do sedna tematu i nie muszę kombinować z niezwykle elokwentnym i zabawnym wstępem. Z tym zabawnym, to oczywiście bywa różnie, bo każdy ma swoją estetykę poczucia humoru. Jedni śmieją się z kawału typu suchar, inni z bardziej wysublimowanego żartu. Ja zaliczam się do obu grup, więc łatwiej mi odnaleźć się w towarzystwie.

Chociaż… bywały sytuacje, że mój ciężki humor wprawiał towarzystwo w konsternację. Tak zazwyczaj jest, gdy ktoś mnie nie zna, a postrzega przez pryzmat neandertala z MMA. Zatem szybka dygresja abyście zrozumieli o czym mówię. Poszedłem kiedyś na wesele do takiego prawniczego towarzystwa, gdzie wszystko miało bardzo wystawny klimat bankietu rodem z Hamryki Panie. Zamiast przebojów Zenka Martyniuka zespół smyczkowo-jazzowy z repertuarem, który znał pewnie tylko autor tychże utworów. Przy stoliku ok. 12 osób i na środku jedna flaszka wódki. Myślę sobie, nie będę wychodził przed szereg, bo patrzę po twarzach moich współtowarzyszy, że jak piją to tylko najdroższe szampany z odchylonym paluszkiem na szklanej lampce. No nic czeka mnie „impreza” o suchym pysku, a w tym klimacie mogę mieć za godzinę myśli samobójcze.

Wtem jeden z siedzących zaproponował, aby każdy przedstawił się jak ma na imię i co robi w życiu. Jakby to było najważniejsze. Przecież przy stoliku nie może siedzieć i pić wódki śmieciarz z Panem Prokuratorem. No i zaczął się festiwal kija w dupie. Od prawników, przez asystentów prokuratora, po sędziów. Wszyscy w moim wieku, żeby nie było wątpliwości, a duma przemieszana z pychą, gdy prezentowali swoją pozycję społeczną, przyprawiała mnie o zwrot w porcelanową miseczkę z Dynastii Ming, na której ktoś chciał ułożyć przekąskę, ale chyba zapomniał dołożyć do połówki jajka z trzema ziarenkami kawioru, połówki pieczonego kurczaka.

Przyszła kolej na mnie. „Cześć jestem Łukasz, mam 28 lat i jestem alkoholikiem”… chyba nie muszę Wam tłumaczyć wyrazu ich twarzy. Potem dodałem, że się bije. Po samotnej drugiej kolejce wódki pojechałem do domu, a  w samochodzie co kilka minut przeszywał mnie dreszcz, jakbym całował się z Grodzką i sobie potem o tym przypomniał.

No dobra, nie ma co gadać o moim humorze i poczuciu estetyki. Jestem jaki jestem i całkiem dobrze mi z tym. Dziś bohaterką główną mojego bloga Ronda Rousey. Nie można przejść obojętnie obok Jej osoby i nie istotne czy wygrywa, czy przegrywa. Tak myślę i postaram się to za chwilę wyjaśnić.

ronda-rousey-holly-holm-ufc-laczy-nas-pasja

Po tym, jak świat MMA zbierał szczękę z podłogi, gdy Holly Holm nokautowała Rowdy zabierając Jej mistrzowski pas, wszyscy wmawiali sobie, że porażka Rondy jest tylko wypadkiem przy pracy. Jak to możliwe, aby niekwestionowana gwiazda kobiecego MMA, dziewczyna która składa rywalki szybciej niż chińczyk Twoje dvd, przegrała z jakąś tam Holm?

A jednak. Obóz Holly dokładnie wiedział, jak pokonać Rousey, a ich zawodniczka perfekcyjnie zrealizowała plan. Ciągłe poruszanie się, unikanie klinczu i pojedyncze ciosy w kontrze okazały się kluczem do sukcesu. Spektakularny high kick zwieńczył dzieło. Świat Rondy zawalił się dokładnie w tym samym momencie, kiedy Jej głowa uderzyła o matę klatki UFC, gdy padała nieprzytomna. Szok i niedowierzanie.

Zawodniczka, która bardzo szybko stała się topem kobiecego MMA, ikoną popkultury i celebrytką, przegrywa mistrzowski pas. Zawrzało, choć wielu kibiców traktowało to, jako wpadkę i że Rowdy zaraz powróci, odbierze co swoje i dalej machina wróci do swojego trybu pracy. Amerykanka pokazała jednak, że za maską twardzielki, robota do zabijania i pewnej siebie kobiety… kryję się mała dziewczynka, której właśnie zabrali kredki, zjedli kanapki i na dodatek spuścili głowę w szkolnej toalecie. Pękła i zamknęła się w sobie. Nagle o dziewczynie, która zdobiła okładki większości amerykańskich czasopism zrobiła się cisza. Wycofała się z życia publicznego.

12

Komentarze