Juras Blog: Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść…

Uszanowanie wszystkim, bez względu na kolor skóry, religię, preferencje seksualne czy polityczne,  poziom inteligencji, poziom tkanki tłuszczowej czy wykonywaną profesję. Ostatnio czytam zarzuty o moim braku obiektywności, skłonieniu się w stronę prawicy, przy jednoczesnym wieszaniu mnie za antyreligijne herezje, co w połączeniu z linczem za brak inteligencji, wrodzoną hipokryzją i byciem na pokaz… powinno skłonić mnie do próby samobójczej. Oświadczam jednak, że mam się dobrze, humor wciąż dopisuje, a jeżeli ktoś ma problem z moim tekstem, słowem, poczuciem humoru czy video treścią… mam to w dupie. Serio. Nie dam rady zadowolić sobą wszystkich. W sensie osoby, bo seksualnie nie oddaje się byle komu!

Dziś szybciutko w trzech tematach.

Zaczynam od oświadczenia, które na początku tygodnia rzucił w sieć Akop Szostak. Czytającym mojego bloga raczej persony Akopa przedstawiać nie trzeba. Były kulturysta, trener personalny, motywator postanowił jakiś czas temu spróbować swoich sił w MMA. Kiedy przeczytałem o tym w jakimś wywiadzie, tradycyjnie wzruszyłem ramionami z głosem w głowie „oho kolejny freak”.

Minęło trochę czasu i poznałem Akopa osobiście. Skromny gość, który nieśmiało mówił o tym, że chce być zawodnikiem MMA. Nie rzucał wielkich, patetyczno-groźnych słów o podboju świata. Od początku wiedział, że droga do wejścia przez próg klatki będzie ciężka i bolesna.

Mimo wszystko postanowił nią podążać. Stoczył 4 pojedynki, z czego jeden naprawdę emocjonujący na gali FEN w Kołobrzegu, gdzie spisywany na porażkę, wspiął się na wyżyny przede wszystkim charakteru. Nie było już tlenu, nie było umiejętności. Była za to wola walki i mentalność dzika. Podczas przygotowań do walki udawało nam się czasami wspólnie złapać na macie i posparować. Akop szukał potwierdzenia, że robi postępy, że idzie to w dobrą stronę.

akop-szostak-lukasz-juras-jurkowski-laczy-nas-pasja

Ci, którzy ze mną trenują, wiedzą, że jestem czasami do bólu szczery. Umiem też złapać w locie te rzeczy, nad którymi trzeba popracować jeszcze mocniej. Sparując staram się te błędy pokazywać. Czasami boleśnie, ale ponoć ból wzmaga myślenie, robi nawyki. Za każdym razem, kiedy zaczynaliśmy wspólne sparingi był progres. Nie tylko kondycyjny, bo ustalmy, że taką kupę mięśni obsłużyć w kondycję jest ciężko. Lepsza praca na nogach, ciaśniej trzymana garda, celniejsze ciosy i coraz lepsza kontrola w parterze. Pomijam fakt, że mam dość szarpania się z takimi klocami, bo mój kręgosłup po sparingach z Pudzianem powiedział do mnie „ej ziomek przeginasz”, a potem z Akopem wspomniał „ zabiję Ciebie i całą Twoją rodzinę”. Do tej pory ma pretensje i skurczybyk daje znać o sobie od rana do wieczora. Nie żałuje niczego!

Serducho wielkie, determinacja olbrzymia… jednak jest coś, co zawsze będzie nie do przeskoczenia w przypadku Pana Szostaka. Gabaryt. Lekko ponad 170 cm wzrostu w wadze ciężkiej, to zdecydowanie za mało. W połączeniu z masą mięśniową na poziomie konia… mieszanka niewybuchowa. To w głównej mierze zdeterminowało dwie ostatnie porażki Akopa. To i brak doświadczenia. Akop dostał swoją szansę walki na dużej scenie, nie jako wybitny amator MMA, a postać rozpoznawalna, przyciągająca przed TV, czy do hali znaczną grupę kibiców. Mówił o tym wielokrotnie, a tekst z Jego oświadczenia stawia w tym temacie kropkę: „Może kiedyś zasłużę, na to co dostałem zbyt szybko.”

Czapki z głów. Ilu celebrytów, którzy pragną romansu z Wszechstylową Walką Wręcz było tak świadome siebie i tego co dostają od losu?

Akop póki co kończy ze sportem w wydaniu zawodowym. Dalej będzie trenował, dalej będzie sparował. Zapowiada, że chce spróbować startów amatorskich, zebrać doświadczenie, a kto wie… może kiedyś wróci do klatki. Bardziej gotowy niż był teraz.

„Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść… niepokonanym”. Choć przegrał dwie walki, schodzi jako zwycięzca. Moralny i życiowy. Kłaniam się nisko Akop, za to jakim jesteś człowiekiem. Dojrzałym i mądrym. Z jasno sprecyzowaną myślą i świadomością. Jesteś gość. Tak po prostu.

„Robię miejsce tym którzy na to zasługują bardziej…”. Dla Ciebie ziomek zawsze znajdzie się miejsce w zawodowym MMA. Rób swoje i do zobaczenia na macie. Posparujemy jak… emeryt z emerytem. 🙂

12

Komentarze