Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
Witam Was moje kochane fit mordeczki! Skoro świt wstałem, aby wspólnie z Wami rozkoszować się słoneczkiem i czekającą na mnie dietą pudełkową. Zawsze, kiedy otwieram oczy - a trzeba wiedzieć, że wstaje stosunkowo wcześnie by nie marnować dobrego porannego światła, które podkreśla smukłość mojej sylwetki z kubkiem kawy w ręku siedząc na oknie i patrząc gdzieś w dal (niestety, wschód słońca nie trwa wystarczająco długo abym ustawił dobrze aparat i przyjął odpowiednią pozę, ale no zawsze coś!) - myślę, co też pysznego przygotowali w DIETA CUD na dzisiejszy dzień.

Otwarcie drzwi to zawsze ekscytacja nie mniejsza od tej, kiedy pierwszy raz całujecie dziewczynę, czekacie na wyniki testu ciążowego czy minusa na teście „prawka”. W końcu jest! Jaglanka na mleku kokosowym, jarmuż z arbuzem, kiełki z jabłkiem, pół jajka z orzechem macadamia. To będzie dobry dzień. Kolejny dzień w walce o moje jutro, a w tym i Wasze moi followersi! Pamiętajcie, że cokolwiek robicie to musi to być na maksa. Dajcie z siebie wszystko. Do sukcesu nie ma windy.

Lubię poranną toaletę, gdyż mam lustro rozmiarów ścian Luwru. Najpierw dobrze wypoleruję, potem ustawię światło, cyk i jest. Pierwszy poranny selfiaczek. Wrzucę, że niby zaspany choć już jestem po śniadaniu i prysznicu. W międzyczasie krem pod oczy, aby rozświetlił moje spojrzenie, kiedy będę mrugał do Was w boomerangu na Insta Stories. Nie odrywając oczu z telefonu, wszak po nocy na bank dobiło kilkaset lajeczków i obserwujących, idę po poranną dawkę suplementów. Oooo, to dobry moment aby pokazać, że FIT PAKER dba o mnie jak mało kto!

Wystawiam więc wszystko co mam, a że jestem super cool influencerem to mam tego dużo (dla tych mniej ogarniętych życiowo fanów – od chuja). Mam nadzieje, że nikt nie zorientuje się, że to te same suple co sprzed roku. Przecież nie będę jadł tego gówna. Płacą to robię wrzutki. Proste jak umysł tych cisnących mi zazdrośników.

Otwieram lodówkę i dopiero mogę poszczycić się suplementami. Takie prawdziwe dla facetów, a nie jakieś BCAA. Obym tylko znowu nie popierzył strzykawek, bo po ostatniej wpadce dupa boli jak po nocy w meksykańskim więzieniu. No nic. Dwie tabletki „metki” to sposób dla Twojej sylwetki. Niech lamusy jadą na sucho. Jadę zatem do pracy! W sensie na siłownię, podpompować trochę klatkę i bicka do zdjęcia. Wsiadam więc do mojego Audi, świeżutko z myjni. Dbam o to by mieć czyste auto, nawet jak na zewnątrz chlapa. Niech widzą, że król jedzie, niech zazdroszczą nieudacznicy.


Fuck! Znowu ktoś zaparkował na moim miejscu. No Helloooooooo – nikt nie wie, że codziennie o tej godzinie jestem na siłce? Co mnie to interesuje, że Centrum Warszawy? Matoły. Idę. Dumnie. to oczywiste. Zepnę szeroki grzbiet – to podkreśli, że git idzie, a nie żaden lamus. Szczególnie, że na zewnątrz minus siedem… Nikt nie odważy się iść jak ja – w koszulce na ramiączka. Nowy model! W tym są już w sumie tylko ramiączka. Idąc tak w stronę wejścia do klubu, ręce rozłożone szeroko jakbym targał stare telewizory. Wchodzę. Karnet VIP – to oczywiste. Oprócz nielimitowanego dostępu do klubu siedem dni w tygodniu, mogę dostać darmowy ręcznik i mam zniżkę na izotoniki. I co, biedaki cebulaki?!

Trzy godziny później kończę tę katorgę. Dwie serie klatki po 50kg, cztery bicka i kilkanaście brzuszków. Na koniec wiadomo… Trochę kardio. Dziś jakoś słabiej się czuje, więc tylko pięć minut na rowerku. Pomyślicie pewno, jakim cudem zajęło mi to aż trzy godziny? To zerknijcie na mojego Insta lamusy! Siedem nowym zdjęć. Pompa!

Wracając z pracy do domu, mam zajechać na spotkanie. Jakaś Coca Cola chcę ze mną dopić targu, bo jako znany fit freak influencer sztos mam reklamować ich izotoniki i zdrowe batoniki. Taa, zdrowe… Mogliby nie ściemniać. Jak chcę zjeść cukier to po prostu otwieram jedną z moich szafek. Nigdy nie brakuje. Nawet jak zjem to nie mam wyrzutów sumienia. Idę wyrzygać i znowu jestem fit. Gorzej jak nie pogryzę dobrze chipsów. Potrafią napsuć trochę zdrowia wracając do sedesu.

Spotkanie oczywiście nieudane. Niby taka firma, a nie dała mi grubej bańki na miesiąc. Czy oni są świadomi jakie ja mam zasięgi? Gardzę takimi nieudacznikami. Pewno zazdrośni. Nie widzę innego wytłumaczenia.

W końcu w domu. Nie oznacza to jednak końca obowiązków. Zdjęcie z pieskami, zdjęcie w kuchni jak gotuje (co z tego, że mam pudełka), zdjęcie z kibla jak defekuje zdrową żywność pytając Was czy macie luźny stolec po kiełkach. Do tego zdjęcie przed telewizorem, czternaście razy przebiorę się aby wszystko było idealne. Tak jak idealny jestem JA! Ciężko na to zapracowałem, a zazdrośnicy morda w kubeł. Na bank mają nasrane pod włosami.

Łukasz „Juras” Jurkowski

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.