Juras Blog: Sobotnia walka o kibica MMA

Dzień dobry! Tydzień pracy za większością z Was i pewno już macie sprecyzowane plany na weekendowe wieczory. Nie wnikam czy będzie to kulturalna rozrywka w operze, czy teatrze połączona z wykwintną kolacją, czy alkoholizacja z ziomeczkami na ławce w parku zakończona kebabem po północy.

Każdy lubi spędzać czas tak jak lubi. Jeżeli będziecie debatować ze swoimi bliskimi na temat, czy lepiej wyjść w miasto, czy zostać w domu i oglądać telewizję, to postaram się rzucić kilka argumentów, jak przekonać swoją dziewczynę, tudzież chłopaka aby wyciągnąć dziś nogi na stolik w salonie, przygotować przekąski i otworzyć pyszny trunek.

Wyjście z domu w „miasto”, to zazwyczaj wydatek większej sumy pieniędzy. Jeżeli chcecie zabrać partnera do kina, potem na jedzenie i drinka? Bang! 200 pln leciutko poszło w obieg. Jak macie gest i dopiero zaczynacie związek, a Twoja wybranka przypomina blond długowłosego glonojada z narysowanymi brwiami, to szykuj się kolego na wydatek zdecydowanie grubszy. Prawie na pewno zabranie jej do Sphinxa spotka się z dezaprobatą i foch4ever. Celuj w modną restaurację i koniecznie przypomnij jej kilka razy, że najtańsza butelka wina w tym lokalu kosztuje 250 pln. Jak zaimponujesz hajsem „kopaczowi złota”, to może finalnie skończysz w łóżku. Nawet jak wyglądasz jak pomieszanie Gianta Silvy z Quasimodo.

A co jeżeli nie masz tyle hajsu, a Mama nie chce dać nawet na McDonaldsa? Olej temat i zostań w domu. Spacer w parku? Po pierwsze po nocy to niebezpieczne, a po drugie po zimie pełno psiego gówna wyłoniło się spod śniegu. Przy okazji: sprzątajcie po swoich psach. Moment roboty, a nie będzie potem pretensji, że nie ma gdzie koca na piknik rozłożyć.

Wyjście do klubu? Dalej temat hajsu, a może i rozczarowanie i trauma? Po kilku drinkach załącza się opcja Patrick Swayze z Dirty Dancing, a jakbyś obejrzał swoje nagranie następnego dnia na trzeźwo zdałbyś sobie sprawę, że wyglądałeś jakby Cię prąd raził, a do tego ktoś stanął Ci na jajach wojskowym butem. Warto ryzykować? Chyba, że jesteście dobrymi tancerzami. Kobiety uwielbiają jak ktoś potrafi się ruszać. Gorzej z facetami tych dziewczyn, bo ludzka zawiść prowadzi do aktów agresji.

Nie lepiej zostać w domu i wstać w niedzielę bez rozciętej wargi czy złamanego nosa? Dziś na ekranach monitorów i telewizji… dwie gale MMA! Czy potrzebujecie jeszcze jakiegoś argumentu? Tak myślałem… Dlatego właśnie staram się Was zniechęcić do wyjścia z domu dzisiaj.

No właśnie. Dwie gale MMA, dwa różne eventy, dwie różne transmisje i pytanie co oglądać? Z jednej strony warszawska gala FEN transmitowana w Polsacie Sport ze starciami Kamila Łebkowskiego, Radka Paczuskiego czy Arka Wrzoska, a z drugiej internetowa transmisja z gali ACB w Manchesterze, gdzie zobaczymy Mameda Chalidowa w starciu z Lukiem Barnattem, uzupełnionych o walki Aslambeka Saidova i Adama Zająca. Co zatem oglądać?

Nie odpowiem Wam na to pytanie, bo i tak każdy wybierze co bardziej jemu leży. To oczywiste. Mogę jednak postarać się szybko argumentować plusy jednej i drugiej transmisji dla tych, którzy wciąż się wahają co oglądać.

12

Komentarze