Juras Blog: Plotki Ploteczki

Witam! Ostatnie dni to prawdziwy rollercoaster z obowiązkami maści wszelakiej, więc nawet tego bloga piszę z Macbookiem na kolanach, patrząc przez szybę jak moje dziecko doskonali swoje pływackie umiejętności na basenie. Ostatnio Filip z PitBullTV zadał mi pytanie, jaką mocą chciałbym władać i właśnie upewniam się, że podałem właściwą odpowiedź. Chciałbym władać czasem.

Wtedy jest szansa, że wyrobię się ze wszystkim! Czasami łapię się na tym, że siadam wieczorem na kanapie i patrzę się tępo w wyłączony telewizor. Wielu bliskich mówi mi abym zwolnił trochę w życiu, ale wiecie co? Nie zwolnię. Nie chcę. Ja lubię swoje życie, masę obowiązków, wiele pracy, tysiące kilometrów w trasie, mało snu itd. Do tej pory nie miałem po walce kilku dni na odpoczynek. W zasadzie to tylko raz wyszedłem „w miasto”, ale nie wspominajmy nawet tej patologii 🙂

Trzeba się cieszyć, że ma się tyle na głowie, bo siedząc z nudów w domu dostałbym szału i zdeterminowałoby to wiele głupich pomysłów. Dziś jeszcze kilka obowiązków z dzieckiem i trzeba zaplanować wieczór. Środa to w zasadzie jedyny wolny. Celowo nigdy nie umawiam pracy i spotkań do 12.00 w czwartek. Ułańska fantazja z wiekiem się powiększa! Nie żałuje niczego hahahahahhahahaha.

No dobra, dobijam powoli do łodzi, która ma Was dzisiaj zabrać na małą wycieczkę po jeziorku plotek, które trzeba zweryfikować. Niby nic wielkiego, ale wypadałoby nie wprowadzać niepotrzebnego zamętu. Starczy ten, co mam w życiu obecnie.

Po ostatnim wywiadzie dla portalu InTheCage.pl widzę, że nawet niektóre ogólnopolskie portale sportowe podłapały temat, że „Juras odchodzi z KSW” . Wszystko związane z tym, że powiedziałem o propozycjach z innych organizacji. Doprecyzowując całą sytuację dla mniej zainteresowanych aktualnie: pozostaję bez kontraktu z KSW. Ten wygasł po walce z Martinem Zawadą.

Czy mam propozycję z innych organizacji? Tak. Były zapytania. Nie zmienia to faktu, że moim domem jest KSW. Jeżeli tylko szefowie organizacji będą chcieli dawać mi kolejne szansę to nigdzie się nie wybieram. Ustalmy sobie szczerze na początku jedno. Mam 37 lat i karierę sportową względnie za sobą. Po moim powrocie na KSW Narodowym rozbudziło się we mnie pragnienie rywalizacji. Stąd też kolejna walka. Niestety zakończona w taki sposób, że ambicja nie pozwala mi tego tak zostawić. Każdy kto zajmuje się sportem w wymiarze choćby amatorskim pewno doskonale mnie rozumie.

Pozostałym nie zamierzam tego jakoś specjalnie tłumaczyć. Nie lubię mieć niezałatwionych spraw. Nie chodzi tutaj oczywiście o osobę Martina Zawady, a o własne poczucie spełnienia. Szczególnie, że jestem świadomy tego, że dałem dobrą tę pierwszą rundę. Wszyscy, którzy tylko czekają na moje potknięcie pewno zaprzeczą, ale nie dacie rady zakrzywić rzeczywistości. Nawet Marc Goddard – sędzia, który widział tysiące pojedynków uznał, że dla niego była to najlepsza walka gali i nie ma znaczenia, że była to tylko jedna runda. Rozmawialiśmy na gali UFC w Londynie. Na trzeźwo!

Plotka głosiła, że jestem po rozmowie z organizacją DSF Kickboxing Challenge, która ostatnimi czasy postawiła na ściąganie do siebie zawodników MMA z fajnymi nazwiskami, którzy będą toczyć kickboxerskie pojedynki w ringu zamiast MMA w klatce.

Marcin Różalski, Daniel Omielańczuk, Piotr Strus, Karol Celiński i jeszcze kilku, ale nie wiem czy mogę teraz o nich mówić, aby nie popsuć DSF KC niespodzianki dla kibiców. Osobiście bardzo mocno kibicuje tej organizacji. Uważam, że robią świetne sportowo gale i jest to najlepsza możliwa promocja lekko zapomnianego w Polsce kickboxingu. Czy są w stanie zainteresować swoją marką Polaków? Tak, ale potrzebują mocnego partnera telewizyjnego. Z całym szacunkiem dla NC+, ale wolałbym DSF KC w Polsacie Sport. Nieporównywalnie większa promocja, a prywatnie mógłbym ponownie komentować walki na ich gali. Jeżeli ktoś jeszcze nie oglądał ich do tej pory – niech koniecznie nadrobi. Kawał świetnego eventu.

Wracając do tematu… Czy chciałbym stoczyć pojedynek K-1 u nich w ringu? Nie wykluczam takiej możliwości, ale oficjalnego zapytania i spotkania w tej sprawie nie było. To plotka. Nie dajcie się nabrać na ten perfidny clickbait. We wszelakich negocjacjach KSW ma priorytet i chyba zgodzicie się ze mną, że jeżeli dalej mam walczyć, to tam jest moje miejsce.

Mam nadzieje, że rozjaśniłem trochę sytuację. Póki co koncentruje się na powrocie do pełni zdrowia. Nudzi mnie już bieżnia czy orbitrek, a nic więcej na tę chwilę nie jestem w stanie wyrzeźbić. Kontuzja mostka to strasznie upierdliwa sytuacja. Niestety, ale koledzy z branży z podobnymi urazami straszą, że czuć będę to gówno do końca życia.

Szczerze? Trudno!

Byle można było śmigać na macie, bić się i ponownie rywalizować. Tak aby nie zatykało mnie podczas walki. Nic więcej od życia nie chcę. W sensie tego sportowego. Trzydzieści siedem lat, średnio poukładane w głowie, ale… ale wciąż z tlącym się ogniem do rywalizacji. Między innymi dzięki Wam, bo każde słowo wsparcia powoduje większy żar. Szczerze, nie są to tylko puste słowa. Tym, którzy próbują ten ogień zgasić pisząc setki głupot na mój temat mogę przekazać tylko… Nic. Absolutnie nic nie jesteście w stanie zmienić 🙂

Pozdrawiam serdecznie! Lecę dalej.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem