Jeszcze niedawno był w Wiśle Kraków. Dziś pracuje… w słynnym hotelu i gra w okręgówce

Wbrew częstym opiniom o wygodnym życiu piłkarzy, jeśli nie jesteś graczem z absolutnego krajowego topu, twoja sportowa droga niekoniecznie musi być usłana różami. Jednego dnia jesteś, grasz w Ekstraklasie - u Michniewicza, u Smudy, drugiego dnia zjeżdżasz poziom niżej, trzeciego cię nie ma. Przekonał się o tym Patryk Fryc. 26-letni obrońca, były gracz m.in. Wisły Kraków i Termaliki Bruk-Bet Nieciecza, który dziś wylądował, całkiem dosłownie, w Bieszczadach.

To była stosunkowo szybka droga na szczyt i z powrotem. Na szczyt w tym umownym, szerokim pojęciu, bo oto młody chłopak z Podkarpacia, występujący w lokalnym Partyzancie Targowiska, przez zespół Floty Świnoujście trafił do Wisły Kraków. Mając 20 lat, zadebiutował w Ekstraklasie meczem z Lechem Poznań przy 18 tysiącach kibiców.

Łącznie rozegrał 67 spotkań na poziomie Ekstraklasy. W sezonie 2016/2017 był podstawowym zawodnikiem Niecieczy, która zajęła wówczas wysokie ósme miejsce w ligowej tabeli. „Nie mamy wielkich gwiazd, ale jesteśmy kolektywem” – zapewniał Czesław Michniewicz i Fryc się w to idealnie wpisywał.

Długo nie zagrzał miejsca w żadnym klubie, chociaż i w Niecieczy, i Puszczy Niepołomice, i wreszcie w Olimpii Grudziądz grał sporo. Jak czytamy w wywiadzie, którego udzielił serwisowi podkarpacielive.pl, w końcu postanowił osiąść w rodzinnych stronach. Okazuje się, że młody chłopak, z solidną piłkarską przeszłością, jaką wielu rówieśników mogłoby mu wyłącznie zazdrościć, postawił na grę w klasie okręgowej, w barwach Bieszczadów Ustrzyki Dolne, którą łączy z pracą w znanym Hotelu Arłamów.

Aby było jasne – nie sposób tego krytykować. Hotel Arłamów to popularny i prestiżowy resort w Bieszczadach, z którego usług regularnie korzystała m.in. reprezentacja Polski w czasach Adama Nawałki. Właściciele obiektu zostali niedawno sponsorami lokalnej drużyny piłkarskiej, w której – jak widać – są w stanie stworzyć zawodnikom korzystne warunki.

Patryk Fryc dla podkarpacielive.pl:

Wiedziałem, że sporo ludzi będzie mnie krytykować i się nie pomyliłem. Pozdrawiam tych, którzy wypisują głupoty na zawodników w Internecie a nie wiedzą jak sytuacja wygląda naprawdę. Odbyłem sporo rozmów, plany są bardzo ambitne, a działacze konkretni. Dlatego też podpisałem dość długą, bo trzyletnią umowę.

Co ciekawe, Fryc został również prezesem Kotwicy Korczyna, klubu z miejscowości, z której pochodzi. Kotwica występuje… w tej samej lidze, co Bieszczady Ustrzyki Dolne, wobec czego zawodnik i prezes w jednej osobie deklaruje, że w bezpośrednim starciu obu ekip nie zagra, by uniknąć niepotrzebnych podtekstów.

 

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem