Jedno rozwiązanie, które Ekstraklasa powinna ściągnąć z Bundesligi

W piątek rozpoczął się nowy sezon ligi niemieckiej. Dla nas ważny głównie za sprawą Roberta Lewandowskiego, który od bramki rozpoczął kolejny wyścig po koronę króla strzelców Bundesligi. Dla Niemców – inauguracja rozgrywek to coś, na co czeka się długo i na co warto czekać nie tylko pod względem piłkarskim. Coś, czego brakuje w Ekstraklasie…

Sam mecz nie był najlepszy, więc z nieco czystszym sumieniem porównujemy start rozgrywek obu lig. W Niemczech tradycja jest taka, że zawsze nowy sezon rozpoczyna mistrz kraju na własnym stadionie. Tradycja piękna, którą warto ściągnąć do nas z całym inwentarzem.

Start Bundesligi, a zwłaszcza ceremonia otwarcia pozwala zrozumieć, że rozpoczyna się coś ważnego.

Zawsze na stadionie mistrza, zawsze z odpowiednią pompą i oprawą. Przypomina to trochę inaugurację otwarcia mundialu, mistrzostw Europy czy finału Ligi Mistrzów, choć nic nie jest przesadzone. Nie robi się z tego cyrku, ale godnie rozpoczyna nowe ligowe rozdanie. Możemy zobaczyć herby wszystkich klubów, możemy usłyszeć hymn Niemiec. Tak niewiele, a tak wiele…

W Polsce czeka się na nowy sezon niemal tak, jak w Niemczech. Choć tutaj zamiast Lewandowskiego gra Vamara Sanogo, a zamiast Neuera broni Thomas Dahne – kibice przebierają nogami, wymyślają memy, snują plany na nowy sezon, wypatrują na mapie kolejnych miejsc lepszych od polskich klubów w pucharach, słowem: jarają się.

Nie sposób tej głupawki uniknąć.

Pewnie wielu z was kupuje Skarby Kibica…
Śledzi wyniki meczów sparingowych i transferowe raporty…
Czyta, ogląda, analizuje, myśli…
Odlicza godziny, minuty sekundy do „godziny E”…

I co? I dostaje w głowę meczem Miedzi Legnica z Pogonią Szczecin. Nie mamy nic ani do Miedzi, ani do Pogoni, ale nie jest to zestaw par, który zelektryzuje całą piłkarską Polskę, zatrzyma ją w fotelu na cały sezon, zarazi rozgrywkami ligowymi, przekona do wykupienia dekodera i śledzenia Ekstraklasy przez najbliższe miesiące. Niczego tym klubom nie zarzucamy, po prostu opieramy się na oglądalności i wartości czysto marketingowej.

W poprzednich sezonach nie było lepiej. Przyglądamy się ostatniej dekadzie i widzimy właściwie jedno starcie na najwyższym poziomie marketingowym.

2009/10 – Polonia Bytom – GKS Bełchatów
2010/11 – GKS Bełchatów – Polonia Bytom
2011/12 – Łódzki Klub Sportowy – Lech Poznań
2012/13 – Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin
2013/14 – Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin
2014/15 – Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin
2015/16 – Wisła Kraków – Górnik Zabrze
2016/17 – Wisła Płock – Lechia Gdańsk
2017/18 – Wisła Płock – Lechia Gdańsk
2018/19 – Miedź Legnica – Pogoń Szczecin

Ciekawe, dlaczego nikt w ligowej spółce nie chce rozpocząć rozgrywek najlepiej, jak tylko można. Nie zrobić wokół tego otoczki, która mogłaby przyciągnąć. Wiadomo bowiem, jak działa przychodzenie na stadion – właściwie, jak każda aktywność ludzka. Jeśli ktoś zacznie chodzić na mecze, to prawdopodobnie będzie chodził dalej. Jeśli z jakiegoś powodu przerwie odwiedzanie trybun, trudno będzie mu znów wpisać ligowe zmagania do tygodniowego grafiku.

Chodzenie na mecze lub ich oglądanie to mieszanka miłości do klubu/futbolu z przyzwyczajeniem. Jeśli spodoba ci się pierwszy odcinek serialu – włączysz drugi, a jak włączysz drugi, to prawdopodobnie stanie się to twoim nawykiem, wejdzie ci w krew. To bardziej prawdopodobne, niż włączenie się do zabawy już w jej trakcie. Warto byłoby rozpocząć sezon tak, by zarazić polską ligą kogoś więcej niż tych, którzy i bez tego są na punkcie ekstraklasy chorzy…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem