Jarosław Jach oficjalnie wraca do Ekstraklasy! Niczym syn marnotrawny…

Było wiadomo, że dla chwalonego przez niemal wszystkie media w kraju Jarosława Jacha Lubin okaże się za mały. Wielu doradzało mu transfer dopiero latem, po ewentualnym wyjeździe na mistrzostwa świata w Rosji, do których drzwi stanęły otworem. Jach uparł się jednak na przenosiny, które zabrały mu wszystko, o czym marzył. Teraz wraca z podkulony ogonem..

Reprezentant Polski, który wyjechał do klubu Premier League za niezłe pieniądze, był powoływany przez Adama Nawałkę i wróżono mu niezłą karierę, która miała nabrać dodatkowego rozpędu podczas mistrzostw świata w Rosji. Teraz wraca do Polski – z mocno podkulonym ogonem, mądrzejszy o doświadczenia zebrane po pobycie w kilku europejskich ligach, ale wciąż głodny sukcesów.

Jarosław Jach został nowym piłkarzem Rakowa Częstochowa.

Przypomnimy: zima, przełom 2017 i 2018 roku. To nie była niebywała runda Jarosława Jacha w Zagłębiu Lubin, ale na tyle dobra, by dostrzegł go Adam Nawałka i dał szansę zadebiutowania w reprezentacji Polski. Szansę wykorzystał najlepiej, jak mógł: w dość przeciętnych meczach towarzyskich wybijał się na tle reszty pewnością, zaangażowaniem i nieustępliwością.

Mówiło się o Niemczech, ale ostatecznie wylądował w Anglii. Choć wielu – jak się okazało: słusznie – doradzało mu pozostanie w Polsce. Poważny klub Premier League, jakim jest bez wątpienia Crystal Palace, musiał jednak rozbudzić wyobraźnie polskiego stopera. Czy był gotowy na podbój Wysp Brytyjskich? Czas pokazał, że nie. Od Premier League odbił się jak od ściany – przez cały pobyt na Selhurst Park zaledwie raz… znalazł się na ławce rezerwowych.

W lidze angielskiej nie zagrał nawet minuty, a wszystko przeciekało mu jak przez palce. Brak powołania od Adama Nawałki choćby na mecz towarzyski, czego oczywistą konsekwencją było również niezabranie obrońcy na mundial.

Jach obserwował nie tylko kolegów z Palace, ale też z reprezentacji, samemu nie grając w poważnych meczach. Jedyna akcja, z której kibice mogli go zapamiętać w Anglii, to ta z treningu, kiedy „przywitał” go z Wyspami Wilfried Zaha.  końcu przeniósł się do Turcji. Po raz pierwszy w tym roku podniósł się z ławki lub z trybun 16 września, kiedy to zaliczył pierwsze pełne 90 minut od dziewięciu miesięcy i grudniowego meczu z Wisłą Kraków w 2017 roku. W sumie w barwach Rizesporu rozegrał 9 spotkań, z czego tylko pięć ligowych.

Po nich Turcy wydali komunikat: – Jarosław Jach i nasz klub obopólnie zdecydowały o zakończeniu kontraktu. Chcemy podziękować zawodnikowi, który reprezentował nasz klub i życzyć mu powodzenia w dalszej drodze. Rizespor nie gwarantował mu nie tylko regularnej gry po zmianie trenera, ale mówi się o tym, że również pensji. Dlatego też samemu zawodnikowi, ale i macierzystemu klubowi z Premier League zależało na zmianie otoczenia.

Znów wybrano nietypowo: Sheriff Tiraspol, liga mołdawska. Gdyby ktoś powiedział to Jachowi rok temu, pewnie kazałby się uszczypnąć. W 2019 roku zagrał jednak dwanaście spotkań ligowych, sześć w kwalifikacjach do Ligi Europy i na tyle jest w grze, że spokojnie powinien wrócić na radary selekcjonera reprezentacji Polski w Ekstraklasie. Lidze, z której wyjechał zdecydowanie za wcześnie…

Bonus do 1500PLN na start
Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.