Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Jarek, nie oglądaj się na Kapustkę i Bednarka, rób swoje!

Ile to znamy takich historii? Wybijający się piłkarz Ekstraklasy, zawodnik gdzieniegdzie nazywany nawet „gwiazdą” (piękne określenie) naszej ligi idzie do zachodniego przeciętniaka, odbija się od ściany i z podkulonym ogonem wraca do kraju. Z przykrością muszę stwierdzić, że najczęściej właśnie tak wygląda droga kariery najzdolniejszych polskich piłkarzy, a przykłady tych, którzy zdołali się wybić na zachodzie są jedynie potwierdzeniem tej smutnej reguły. Jak będzie z Jarosławem Jachem, który właśnie przeniósł się do Crystal Palace?

O tym, że odejdzie, mówiło się już nawet nie od początku trwającego okienka transferowego, ale i podczas poprzedniego, kiedy rzutem na taśmę mogło wypalić jego przejście do rzymskiego Lazio. Nie wypaliło, a 23-letni obrońca rozegrał całkiem przyzwoitą rundę w naszej lidze. Pod koniec grudnia w artykule „Ich już na wiosnę w Ekstraklasie nie zobaczymy? ” pisaliśmy:

Teraz raczej nic już nie powstrzyma piłkarza przed odejściem, chociaż w międzyczasie zmieniły się nieco priorytety. Przed obrońcą pojawiła się szansa wyjazdu na Mundial, więc 23-latek musi ewentualny transfer zaplanować z wielką rozwagą i przede wszystkim wybrać klub, w którym będzie grał, bo właśnie tego oczekuje od niego Adam Nawałka. Świetne warunki fizyczne, dobra lewa noga, umiejętność gry w systemach z trzema i czterema obrońcami to z pewnością atuty, która cenią u Jacha ewentualni kontrahenci. Miejmy nadzieję, że defensor wybierze właściwy kierunek, ponieważ grający, odpowiednio prowadzony, wciąż rozwijający się piłkarz może być podporą naszej kadry narodowej na lata. Ale wystarczy jeden fałszywy ruch, a dobrze zapowiadająca się kariera może gwałtownie wyhamować…

No właśnie, czy Jach dokonał dobrego wyboru, czy był to ten wspomniany fałszywy krok?  To, że od angielskiej ligi odbijali się znacznie lepsi piłkarze niż Jach to fakt, nie opinia. Polacy z angielską elitą mieli dotychczas raczej nie po drodze. Wystarczy zaznaczyć, że tak naprawdę piłkarzy z pola, którzy zdołali zaistnieć w rozgrywkach Premiership, można policzyć na palcach jednej ręki. Bo czy można zaliczyć do nich na przykład Kamila Grosickiego, który po jednej rundzie zaliczył spadek, czy wcześniej chociażby Grzegorza Rasiaka? Ostatnie transfery młodych-zdolnych, Bartosza Kapustki i Jana Bednarka dawały nadzieję, że może nasi wreszcie się przebiją i pokażą na co ich stać w najtrudniejszej piłkarskiej lidze świata. Póki co jednak wciąż muszą ciężko pracować na swoje nazwisko, w dodatku „Kapi” robi to już poza wyspami… Dlaczego w przypadku Jacha miałoby być inaczej?

Jarosław Jach od dawna sygnalizował chęć odejścia z Zagłębia. Wybrał londyński Crystal Palace. Czy to był odpowiedni wybór? / fot. Cyfrasport

Jeszcze przed tygodniem wydawało się, że Jach trafi do 2. Bundesligi. Do swojej siedziby zaprosił go klub walczący o awans do niemieckiej krajowej elity, FC Ingolstadt. Ten ruch wydawał się bardzo logiczny: niezły poziom sportowy, ambitne cele, szansa na regularną grę, a co za tym idzie – ciekawe perspektywy w walce o miejsce w kadrze na Mundial w Rosji. Zamiast 130-tysięcznej miejscowości, niewiele większej niż Lubin, Jarek wybrał jednak blisko 9-milionowy Londyn. I dopiero piąty w jego wewnętrznej hierarchii klub, Crystal Palace.

Drużyna z Selhurst Park najgorzej w historii Premiership rozpoczęła sezon, bo po siedmiu kolejkach zamykała tabelę rozgrywek, z zerowym dorobkiem punktowym i bilansem bramkowym…0-17. Pomogła zmiana trenera, Franka de Boera zluzował 70-letni Roy Hodgson i aktualnie zespół znajduje się w środku ligowej stawki, na 13 miejscu. To jest jednak liga angielska, tu walczy się o miejsce w składzie od 1 do 90 minuty meczu, od pierwszej do ostatniej kolejki sezonu. Przewaga nad strefą spadkową, czyli… Southampton Jana Bednarka? Zaledwie 3 punkty. Tu nie będzie czasu, żeby Jarka Jacha spokojnie ogrywać, prowadzić za rękę i obdarzyć ogromnym kredytem zaufania. Tutaj prawdopodobnie, jeśli już dostanie swoją szansę, to zostanie wrzucony na bardzo głęboką wodę. Albo pokaże, że potrafi pływać, albo się utopi. Czyli zostanie skreślony. 2 miliony euro wydane na polskiego obrońcę to z perspektywy nawet przeciętnego klubu angielskiej ekstraklasy drobniaki. Kwota znajdująca się w granicach finansowego błędu statystycznego. Zawali jeden mecz? Dawaj następnego, może tamten się sprawdzi…

Jarek, nie idź drogą Jana Bednarka i Bartosza Kapustki… / fot. Cyfrasport

Roy Hodgson, w przeciwieństwie do swojego poprzednika, który grał trójką obrońców, stosuje najczęściej klasyczne ustawienie 4-4-2 z dwójką stoperów, czyli Jach o jedno z dwóch miejsc w składzie będzie rywalizował z pięcioma piłkarzami, znajdującymi się w kadrze zespołu Crystal Palace. Dwóch z nich jest aktualnie kontuzjowanych, trzeci ma 36 lat i w obecnym sezonie biegał po murawie łącznie przez zaledwie 200 minut. Nie jest więc tak źle. Tym bardziej, że Jach wydaje się mieć potencjał. Ale tak samo wydawało nam się, gdy na Wyspy wybierali się Kapustka i Bednarek… Jarek – nie oglądaj się więc za kolegami z młodzieżówki! Rób swoje. Bądź wyjątkiem od reguły!

 

*