Janikowski i Andryszak – czy dziś poznamy nowe gwiazdy KSW?

Już dziś wielkie emocje podczas KSW 43, które po raz trzeci w swojej historii zawita do Wrocławia. Wśród ośmiu pojedynków oczy wszystkich polskich kibiców skierowane są na dwóch zawodników - Damiana Janikowskiego i Michała Andryszaka. To oni mają być najjaśniejszymi postaciami tego wydarzenia.

W wywiadzie udzielonemu portalowi Inthecage.pl Waldemar Kasta powiedział, że KSW myśli o stawianiu na zawodników, którzy w przyszłości będą stanowili o sile federacji. Była to odpowiedź na pytanie o mniej głośnych nazwiskach podczas wrocławskiej edycji.

Na planszy szachów cały czas nie grasz tymi samymi pionkami. Masz ich ograniczoną liczbę, ale poruszasz się po całej planszy. To normalna tendencja. Od X lat budujemy sylwetki nie tylko naszych mistrzów, ale też partycypantów i przychodzi w końcu czas, by budować sylwetki innych fighterów niż ci, którymi graliśmy do tej pory. […] Jest czas by zarybiać i ludzie w przyszłości mogli utożsamiać się z innymi zawodnikami.

Gala KSW 43 jest tego najlepszym przykładem. Federacja zrezygnowała z największych gwiazd federacji podczas gali we Wrocławiu i postawiła na tych, którzy w przyszłości będą stanowili o jej sile. Konkretnie mowa tutaj o Damianie Janikowskim i Michale Andryszaku. To oni mają być nowym impulsem, a drugi z fighterów już dziś mistrzem federacji w najbardziej prestiżowej kategorii ciężkiej. Trofeum te w przeszłości należało to Karola Bedorfa, który pogromcę znalazł dopiero podczas KSW 37. Nowym czempionem został Fernando Rodrigues, który na tronie jednak długo nie utrzymał się. Jego pogromca, Marcin Różalski, oddał pas od razu po jego zdobyciu i do dziś jest on wolny.

Nie można powiedzieć, że KSW jest w kryzysie, bo KSW nigdy nie jest w kryzysie. Jeżeli chodzi jednak o sportowy wymiar ich ostatnich pojedynków, to nie potoczyły się one tak, jakby pewnie wielu polskich fanów sobie tego życzyło. Polskich, czyli takich, którzy kupują bilety na gale i abonamenty PPV. W grudniu przegrał Borys Mańkowski, który uchodził za jednego z najlepszych zawodników całej organizacji. Chwilę wcześniej to samo stało się z Popkiem, który być może generował największe zainteresowanie spośród wszystkich fighterów z białej klatki. W marcu przed czasem ulegli Mamed Khalidov i Michał Materla, a gdy dorzucimy do tego przegraną wspomnianego przed sekundą Bedorfa, który zniknął w ostatnich kilkunastu miesięcy z KSW, i odejście Różalskiego, to wychodzi nam, że ze starej gwardii zostali tylko Mateusz Gamrot i Mariusz Pudzianowski. Ktoś w starciu Pudzian-Bedorf będzie musiał przegrać, więc być może jeden z nich wypadnie z federacji – kto wie – może już na stałe?

Pudzian przez długie lata przyciągał przed telewizory kibiców KSW

Powiewem świeżości było zwycięstwo w Łodzi Tomasza Narkuna, cały czas inwestycją w przyszłość są kolejne wygrane Gamrota, ale ta dwójka prawdopodobnie nie będzie w stanie wypełniać kilkunastotysięcznych obiektów. Stąd tak bardzo są potrzebne KSW zwycięstwa Andryszaka i Janikowskiego. Gdyby – nie daj Boże – któremuś z nich powineła się noga, to znaczyłoby, że kolejni, na których budowane jest teraz lub budowane ma być w przyszłości, imprerium KSW, nie przebiega tak, jak należy.

Ośmiu z szesnastu zawodników gali KSW 43 pochodzi z zagranicy. To bardzo odważne posunięcie, gdyż zwykle o sile federacji podczas poszczególnych eventów decydowali zawodnicy z Polski. Dla sportowego wymiaru federacji tego wieczoru nie ma to absolutnie żadnego znaczenia – rozpiska walk jest naprawdę kozacka. Medialnie na pewno jest dziś słabiej, niż było, choć to może mieć oczywiście pozytywne efekty w przyszłości – wygrane Janikowskiego i Andryszaka pozwolą zbudować przyszłe gwiazdy.

Pytanie, czy obaj wygrają i czy KSW 43 wystarczająco je zbuduje.

Pełna oferta LV BET na galę KSW 43 po kliknięciu w baner

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem