Jan Tomaszewski przejechał się po reprezentancie Polski. „Jest drewniany!”

Jan Tomaszewski lubi od czasu do czasu zszokować bezkompromisową opinią, choć w ostatnich latach z zapalczywego przeciwnika Polskiego Związku Piłki Nożnej stał się człowiekiem, który krytykuje coraz rzadziej i z mniejszą intensywnością. Teraz jednak postanowił mocno "przejechać się" po jednym z kadrowiczów.

Były bramkarz reprezentacji Polski udzielił wywiadu dziennikowi „Polska The Times”, w którym nie gryzł się w język. 72-latek szczególnie mocno ocenił umiejętności napastnika Herthy BSC, Krzysztofa Piątka. Polski napastnik, który miał fantastyczny sezon 2018/2019 zarówno w barwach Genui, jak i Milanu, tego minionego nie zaliczy do udanych. Chociaż mogło być gorzej – po przerwie spowodowanej pandemią zaczynał jako rezerwowy, ale zdołał wykorzystać krótki czas na boisku, strzelał bramki i wreszcie wywalczył sobie miejsce w składzie. Tego jednak Jan Tomaszewski nie docenia.

– Piątek to jest tylko egzekutor, on nie potrafi grać piłki kombinacyjnej. Robert Lewandowski potrafi to, a Piątek jest drewniany. Przestali mu podawać w Milanie, a teraz nie podają w Hercie, bo im nie potrafi odegrać. Tylko dyletant może ich razem wystawić – powiedział Tomaszewski.

Nie jesteśmy pewni, czy Tomaszewski oglądał wszystkie mecze z udziałem polskiego napastnika. Owszem, Krzysztof Piątek miał słabszy okres w tym sezonie, w którym ani przygotowanie fizyczne, ani technika – która nigdy nie była jego najmocniejszą stroną – delikatnie mówiąc: szwankowała. Ostatnio jednak w obu tych elementach doszło do poprawy. Docenił to Bruno Labbadia, który zmienił zdanie na temat Polaka i wystawiał go w pierwszym składzie.

Piątek natomiast nie tylko strzelał bramki, ale pracował dla drużyny i stwarzał sytuacje kolegom. Tak jak w jednym z ostatnich meczów, gdzie zrobił 90% przy bramce, a Dodi Lukebakio tylko zapakował piłkę do pustej bramki. Na boiskach Bundesligi spędził tej wiosny 907 minut, czyli 10 pełnych meczów. Strzelił cztery bramki, a jego zespół pewnie utrzymał się w lidze. W Berlinie „mu nie podawali”, bo nie potrafili przejąć inicjatywy i przegrywali kolejne spotkania. Po zmianie trenera to również się zmieniło. Tylko czy Tomaszewski to widział?

Były reprezentant Polski wysnuł również dziwne porównanie dotyczące taktyki. – Jakim stylem my gramy? Raz jedną dziewiątką, raz dwoma, a raz trzema jak to niektórzy pseudodziennikarze nawet sugerują. To dlaczego nie gramy dwoma bramkarzami? – zapytał retorycznie.

Może dlatego, że gra dwoma bramkarzami jest niezgodna z przepisami gry w piłkę, a dwoma bądź trzema napastnikami gra bardzo wiele drużyn, nawet z samego topu? Na dwie „dziewiątki” gra Atletico. W Barcelonie jest Suarez, Messi i Griezmann. W Bayernie Mueller często niemal dubluje pozycje Lewandowskiego, a skrzydła w postaci Comana i Gnabry’ego ustawione są bardzo wysoko. Liverpool to trio Salah-Mane-Firmino, które również trzeba zaliczyć do kategorii „napastnicy”. Jak widać, dyletantów nie brakuje również wśród najlepszych klubów świata…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem