Jak Ty teraz spojrzysz w lustro, Raheem?

Oj, za bardzo w ostatnim czasie rozpieszcza nas technologia w świecie futbolu. Weryfikacja wideo jest dostępna nie tylko w większości najpoważniejszych lig, ale także takich jak nasza skromna Ekstraklasa. Tym bardziej boli nas w oczy to, co zobaczyliśmy we wtorkowy wieczór na Etihad Stadium. Nie wiemy, kto powinien się bardziej wstydzić - Raheem Sterling czy Viktor Kassai.

VAR jest już tak wszechobecny, że ciągle nie możemy się przyzwyczaić do jego braku w Champions League. Dzisiaj najboleśniej przekonali się o tym piłkarze Szachtara Donieck, którzy nie mogli uwierzyć, za co podyktowano przeciwko nim rzut karny. Ale po kolei.

23. minuta meczu. Raheem Sterling wbiega w pole karne i staje w sytuacji sam na sam z Andrijem Pjatowem. 34-latek jest już gotowy do interwencji, ale tuż przed strzałem Anglik ryje czubkiem buta w murawę i ląduje na murawie. W normalnych okolicznościach filmik staje się viralem, my niczemu się nie dziwimy (wszak, zabawniejsze sytuacje dostajemy często w Ekstraklasie), a Anglik i Węgier nie stają się pośmiewiskiem całego świata.

No i tu pojawia się zgrzyt – tak, Viktor Kassai zdecydował się w tej sytuacji na podyktowanie jedenastki. I naprawdę, długo szukaliśmy jakiegokolwiek sensownego wyjaśnienia tej sytuacji, ale takie chyba po prostu nie istnieje.

Nawet jeśli jakimś cudem sytuacja nie śmierdziała węgierskiemu arbitrowi, choć powinien to widzieć (biegł blisko za akcją), to gdzie był sędzia boczny? Naprawdę udało mu się nie zauważyć, że Mykola Matvienko biegł za nim w dość dużej odległości i nie było szans, by jego noga miała jakikolwiek kontakt z nogą Anglika?

Pal licho już samą decyzję arbitra, bo to wielbłąd i tak za nią odpowie. Najbardziej boli nas jednak postawa Sterlinga, któremu ewidentnie zabrakło czegoś między nogami. Nic nie usprawiedliwi jego decyzji – żółtej kartki za przyznanie się do potknięcia na pewno by nie dostał. Otrzymałby za to gigantyczne brawa za postawę fair play.

Manchester City nie zdobyłby trzech punktów? „The Citizens” napoczęli Szachtara i na pewno bez tej jedenastki udałoby im się to wygrać. Zwycięstwa, by nie utracili, a nawet jeśli to nikt by go za to nie winił. Raheem Sterling stracił już szacunek nie tylko kibiców, ale przede wszystkim zawodników, którzy często są jego bliższymi lub dalszymi kolegami.

Szkoda, że 23-latek zdecydował się pójść drogą oszusta niż chociażby Miroslava Klose, Paulo di Canio czy Aarona Hunta. Każdy z nich jest zapamiętany, dzięki swojemu pięknemu gestowi. Anglikowi już zawsze przypięta będzie łatka krętacza.