Jacek Magiera poprowadzi Polskę podczas Mistrzostw Świata

Od kilku dni wiadomo, że w przyszłym roku w Polsce odbędzie się młodzieżowy Mundial, a do naszego kraju z całego świata zjadą się najbardziej utalentowani piłkarze w wieku do 20 lat. Od kilkunastu godzin natomiast wiemy, że zespół gospodarzy w tym prestiżowym turnieju poprowadzi Jacek Magiera.

Gdy w połowie grudnia poprzedniego roku Macek Magiera trafił do Departamentu Szkolenia i Reprezentacji Narodowych przy PZPN, wydawało się, że prędzej czy później przejmie którąś z kadr młodzieżowych. Prawdopodobnie czekano na to, aż światowa federacja przyzna naszemu krajowi organizację kolejnej, wielkiej futbolowej imprezy. Tak też się stało!

Argumenty za „Magicem”

Przede wszystkim należy podkreślić, że samo przyznanie nam organizacji Mistrzostw Świata do lat 20 to ogromne wyróżnienie nie tyle naszych futbolowych dokonań w ostatnich latach, co raczej docenienie, jak dobrze potrafiliśmy przygotować Euro 2012 oraz ostatnie, młodzieżowe Euro U-21 w zeszłym roku. A skoro nas chwalą, należy iść za ciosem. I tak właśnie uczynił PZPN.

Oceniając celność wyboru Jacka Magiery do powierzonej mu roli nie sposób nie uciec się do porównać z Marcinem Dorną. On dopiero co prowadził jedną z reprezentacji młodzieżowych w sytuacji, gdy Polska była gospodarzem imprezy. O tym, że nasz start nie zakończył się najlepiej, nie trzeba chyba nikomu przypominać.

Nie będziemy tutaj oceniać ani porównywać warsztatu obu szkoleniowców, ponieważ nie mamy do tego odpowiednich informacji ani wiedzy. Bez wątpienia możemy jednak powiedzieć, że Jacek Magiera ma większe doświadczenie niż Dorna i to zarówno jako piłkarz, jak i trener. Poprzedni opiekun naszej młodzieżówki nigdy nie prowadził zespołu seniorów, zawsze zajmował się tylko i wyłącznie młodzieżą. Nigdy też profesjonalnie nie grał w piłkę. Co innego „Magic”, mający na koncie blisko 200 występów w Ekstraklasie, a jako trener – tytuł mistrza Polski z Legią Warszawa oraz występy w Lidze Mistrzów. Co za tym idzie, wie, z jaką presją wiążą się mecze na najwyższym poziomie, a doświadczenia, jakie zyskał prowadząc Wojskowych chociażby przeciwko Realowi Madryt z Cristino Ronaldo w składzie wprost nie da się przecenić. A co dopiero porównywać je z opieką nad kadrą do lat 17, nawet, jeśli ta dostała się swego czasu do strefy medalowej ME w tej kategorii wiekowej. Widać było, że w obliczu prawdziwej presji Dorna nie do końca sobie radził.

Pisząc o Jacku Magierze nie sposób nie wspomnieć o Marcinie Dornie, który niedawno znajdował się w podobnej sytuacji /fot. Cyfrasport

Z powyższego wynika też inna przewaga Magiery nad Dorną, a mianowicie respekt wśród podopiecznych. Co prawda ten drugi w młodzieżówce w praktyce miał do czynienia z piłkarzami w wieku do lat 23, a Magiera pracować będzie z chłopakami nawet o 3-4 lata młodszymi, chociaż teoretycznie to tylko jeden rocznik różnicy. W każdym razie ciężko nam sobie wyobrazić, jak przykładowy Krystian Bielik, grający obecnie na trzecim poziomie rozgrywek w Anglii, masakruje publicznie szkoleniowca, który ma na koncie między innymi mistrzostwo Polski. A jak pamiętamy, od słów krytyki względem Marcina Dorny nie powstrzymał się także siedzący na ławce rezerwowych Krzysztof Piątek, a w mniejszym stopniu także kilku innych jego piłkarzy…

Jeśli chodzi o podobieństwa, obaj szkoleniowcy wierzą w ciężką pracę oraz twardo stąpają po ziemi. Pamiętam dobrze, że gdy na płycie stadionu przy Łazienkowskiej trwała mistrzowska feta Legii, w sali konferencyjnej Jacek Magiera mówił o słabym meczu i ogromnym szczęściu prowadzonej przez siebie drużyny. Nie dał się zwariować i pracując z kadrą U-20 z pewnością również się nie da. Dystans i trzeźwa ocena sytuacji to jego kolejne atuty.

Warto także zwrócić uwagę na to, że to właśnie Magiera dał w Legii szansę Sebastianowi Szymańskiemu, który powinien być jednym z liderów kadry rocznika 1999 i młodszych. Nastoletni pomocnik z pewnością może mieć o swoim byłym klubowym opiekunie tylko i wyłącznie dobre zdanie, co może nowemu selekcjonerowi na starcie przygody z kadrą właściwie tylko pomóc.

Argumenty przeciw Magierze

Tych nie znaleźliśmy zbyt wiele i nawet w pewien sposób minusy te można uznać za plusy. Przede wszystkim Magiera nie udźwignął ciężaru sukcesu w Legii. Bardzo szybko pożegnał się najpierw z europejskimi rozgrywkami, a następnie także ze swoją posadą. Zwykło się mawiać jednak, że z jednej porażki można nauczyć się znacznie więcej niż z pasma sukcesów. Wciąż jeszcze młody jak na szkoleniowca, 41-letni trener z pewnością z przykrych doświadczeń związanych z utratą pracy przy Łazienkowskiej wyciągnął należyte, właściwe wnioski.

Podobno po stołecznym klubie krążyły ponadto swego czasu pogłoski, że piłkarze skarżyli się na „Magica”. Zarzucano mu słabe jakościowo treningi i nieumiejętność przygotowania zespołu do nowego sezonu. Ciekawe jednak czemu ci sami zawodnicy nie zwracali uwagi na to wówczas, gdy zespół sięgał po tytuł? Gdy musiał poradzić sobie przez całą rundę bez napastnika. Czy wówczas jego podopiecznym nie przeszkadzały braki w jego warsztacie? To pytanie pozostawiamy bez odpowiedzi.

Spokojna posada? Raczej nie…

Jacek Magiera podpisując kontrakt z PZPN nie ukrywał żalu do Dariusza Mioduskiego, że ten tak szybko skreślił go w Legii. Podkreślał też, że ligowa karuzela trenerska to twór patologiczny i umowa ze Związkiem pozwoli mu pracować w spokoju. Zaznaczał przy okazji, że piłkarską centralą zarządzają mądrzy, zrównoważeni ludzie. Minął kwartał, a szkoleniowiec ponownie wskoczył na krajowy świecznik, ponieważ w sytuacji, kiedy sami organizujemy imprezę rangi mistrzowskiej, drużyna biorąca w niej udział siłą rzeczy będzie uważniej niż dotychczas obserwowana. My tylko przypomnimy, że ostatni raz na imprezie tej rangi w kategorii U-20 braliśmy udział w 2007 roku. Na Mundialu w Kanadzie potrafiliśmy pokonać Brazylię!

Z tamtej drużyny, prowadzonej przez Michała Globisza, do wielkiej piłki przebili się: Grzegorz Krychowiak oraz bramkarze: Wojciech Szczęsny, Przemysław Tytoń i Bartosz Białkowski. A z ligowych boisk znamy przecież także Jarosława Fojuta, Łukasza Janoszkę, Macieja Dąbrowskiego, Patryka Małeckiego, Tomasza Cywkę czy Adama Dancha. Podobno miarą sukcesu zespołów młodzieżowych jest zawsze liczba piłkarzy, którzy zaistnieją później w seniorskim futbolu. Dlatego Jackowi Magierze życzymy co najmniej takich dokonań, jakie stały się udziałem popularnego „Globusa”…

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem