Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Izu, fajny chłopak z Ciebie, tylko wróć już do wagi cruiser

Powoli, jeszcze niezbyt nachalnie, Izu Ugonoh wybudza się z bokserskiego letargu. W ringu nie oglądaliśmy go od 11 miesięcy. Polak wie już, kiedy ponownie stoczy walkę (maj), gdzie (Stadion Narodowy) oraz kto znajdzie się w jego narożniku (Andrzej Gmitruk). Pozostaje jeszcze podjąć ostatnią decyzję. Ogłosić, że wraca się do wagi junior-ciężkiej. To jedyna droga, aby coś w boksie osiągnąć.

O taką decyzję nie będzie łatwo, bo za wszystkim stoją pieniądze. Niewielkie w wadze cruiser, czasem piramidalne w wadze ciężkiej. Doskonałym przykładem tego, jak jedna walka może uczynić człowieka spokojnym o byt, jest sytuacja Luisa Ortiza. Doskonały Kubańczyk do tej pory nie zarobił w ringu imponujących kwot, ale jeśli wygra z Deontayem Wilderem – a według mnie wygra – to za pojedynek z unifikacyjny z Anthonym Joshuą zarobi horrendalną sumę, może nawet w granicach 10 milionów dolarów.

Czyli więcej niż ponad 99.9% bokserów wagi junior ciężkiej zarabia przez całą karierę. Dlatego tak trudno opuścić ten statek, nawet mimo świadomości, że w najmniej spodziewanym momencie można zostać wyrzuconym za burtę. Waga ciężka po prostu pachnie pieniędzmi.


Jednostki wybitne są w stanie przejść suchą stopą z wagi junior ciężkiej do królewskiej kategorii, ale jest ich niewiele. Davidowi Haye’owi pomogła ogromna szybkość i silny cios, Tomaszowi Adamkowi rewelacyjna wydolność i technika, a Jamesowi Toneyowi fenomenalna defensywa i ringowy spryt. Ugonohowi do każdego z nich jest niestety bardzo daleko.

Ciemnoskóry 31-latek ma jednak tak wielki potencjał marketingowy (porażka z Breazeale’m dała mu więcej niż Andrzejowi Wawrzykowi wszystkie 33 zwycięstwa), że spokojnie może być pewny o swoje finanse, przeprowadzając się do niższej kategorii. I o wiele spokojniejszy o zdrowie. Jest inteligentny, charyzmatyczny, a jego nokauty odbiły się szerokim echem na świecie. Waga junior ciężka ma już swoich bohaterów, ale pozostaje otwarta na kolejnych. Kto nie chciałby zobaczyć Izu w walce z Krzysztofem Włodarczykiem, Mateuszem Masternakiem czy Andrzejem Fonfarą? No właśnie. A w cruiser można by zaatakować też coś więcej. Pasy, a nie paski.

Walka Breazale – Ugonoh fot. Premier Boxing Champions

Breazeale, a wcześniej Julius Long ujawnili mnóstwo niedostatków w obronie Ugonoha, jego niezbyt mocną szczękę i słabiutką kondycję. W wieku 31 lat niewiele uda się z tym zrobić. Defensywę pewnie nieco poprawi Gmitruk (poprzedni trener, Kevin Barry, nie nauczył do tej pory podnosić lewej ręki Josepha Parkera), ale z resztą będzie gorzej.

Izu w wadze ciężkiej może być jedynie kimś, kto daje interesujące walki na poziomie drugiej ligi. Pada, sam rzuca na deski, znów pada. Kimś, kto ciągle jest blisko wygranych. Z zawodnikami pokroju Breazeale’a, czyli gościa, z którego Joshua zrobił w ringu przybory, Fred Kassi oszukiwał jak ucznia, a Amir Mansour bezwzględnie obijał.

Izu w listopadzie zeszłego roku zdradził, że waży 98 kilogramów. Ktoś, kto podczas roztrenowania tyle wnosi na wagę, nie jest prawdziwym bokserem wagi ciężkiej. Ugonoh jest już na tyle popularny i interesujący dla kibica boksu, że nie musi skazywać się na dodatkowe kilogramy. Może wybierać. Warto więc, aby wybrał mądrze.

MARCIN PIECHOTA