Incydent w La Liga. Piłkarze Valencii zeszli z boiska

Wszyscy piłkarze drużyny Valencii zeszli do szatni w wyniku zamieszania, jakie w 30 minucie spotkania z Cadiz rozgorzało na płycie boiska. Mouctar Diakhaby miał zostać obrażony przez rywala na tle rasistowskim. Na koniec sam, jako jedyny, nie wrócił na boisko.

Precedens już mamy za sobą. Pamiętamy, jak przed kilkoma miesiącami przerwano spotkanie Paris Saint Germain z tureckim Beseksehir w Lidze Mistrzów. Piłkarze w wyniku rastistowskich zarzutów, w tamtym wypadku pod adresem sędziego, nie wrócili już na boisko, a spotkanie dokończono następnego dnia. Obawiamy się, że podobnych przypadków może być więcej. W wielkanocną niedzielę doszło do przerwania meczu Valencii z Cadiz w La Liga. Mouctar Diakhaby zareagował bardzo nerwowo na odzywkę, jaką rzekomo skierował w jego kierunku Juan Cala. Piłkarz Cadiz, strzelec bramki na 1:0 w tym meczu, został ukarany żółtą kartką. Po chwili obejrzał ją także Diakhaby. Sędzia nie rozstrzygał jednak meritum sprawy, czyli treści wzajemnej pyskówki.

W geście wsparcia dla kolegi, wszyscy gracze Valencii zeszli do szatni. Po kilku minutach mecz jednak wznowiono!

Nieoficjalnie, sam poszkodowany, czyli Diakhaby miał naciskać, by zawodnicy wrócili na plac. Jednak on sam już się na nim nie pojawił. Rozpłakał się w tunelu prowadzącym na boisko. Na zmianę wszedł Hugo Guillamón.

Domniemana ofiara rasistowskiego ataku wylądowała na trybunach, rzekomo sprawca – wrócił na boisko. Mecz wznowiono po około 15 minutach.

W efekcie niedzielnego zajścia, mocną i bardzo wymowną okładkę przygotowała hiszpańska Marca. Widzimy na niej Diakhaby’ego i duży napis: nie jesteś sam.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem