Ile medali Polaków w Pjongczang? Policzyliśmy i…

20 medali w historii startów w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich zdobyli Polacy. Sześć złotych, oraz po siedem srebrnych i brązowych. Przed zaczynającą się lada dzień imprezą w koreańskim Pjongczang liczymy oczywiście na powiększenie tego dorobku. Mamy też ku temu postawy. Przede wszystkim mamy światowej klasy skoczków narciarskich z Kamilem Stochem na czele. Po drugie – aż 16 ze wspomnianych 20 krążków zdobyliśmy w XXI wieku!

Już do Kanady w 2010 roku nasi sportowcy jechali pełni medalowych nadziei. Mimo, że w przededniu Igrzysk w Pjongczang Polska należy do wąskiego grona dwunastu krajów, które brały udział we wszystkich dotychczasowych startach od czasów IO w Chamonix w 1924 roku, do Vancouver ruszaliśmy z zaledwie 8 medalami na koncie, w tym ze „złotem” Wojciecha Fortuny, ale też z dużymi ambicjami i apetytami na więcej. Nadzieje pokładaliśmy przede wszystkim w Adamie Małyszu i Justynie Kowalczyk. Ostatecznie nasza biegaczka została mistrzynią olimpijską, do czego dołożyła jeszcze srebro i brąz, a Orzeł z Wisły dwukrotnie był drugi. Grono medalistów uzupełniły nasze panczenistki. Jak dobrze wiemy, Igrzyska w Kandzie były jedynie przygrywką do tego, co cztery lata później wydarzyło się w Soczi.

Justyna Kowalczyk medale zdobywała w Turyniu, Vancouver i Soczi. W Pjongczang nie będzie jednak należeć do grona faworytek…/fot. Cyfrasport

Bezkonkurencyjny zarówno na średniej jak i dużej skoczni w Rosji okazał się Kamil Stoch, sięgając po dwa tytuły mistrza olimpijskiego. Na wysokości zadania stanęła także Justyna Kowalczyk, do swojej bogatej już kolekcji medali wielkich światowych imprez dorzucając kolejne złoto. Zupełnie nieoczekiwanie sportowy świat zaskoczyli natomiast polscy łyżwiarze szybcy, którzy zdobyli po jednym krążku z każdego kruszcu, a Zbigniew Bródka po mistrzostwo olimpijskie sięgnął wygrywając z Holendrem Koenem Verveij’em o…3 tysięczne sekundy. I właśnie na takie niespodzianki, jakie cztery lata temu stały się udziałem naszych panczenistów, po cichu liczymy w Korei.

Biało-czerwono-złota skocznia w Pjongczang?

Mówią o tym eksperci, bukmacherzy oraz przedstawiciele Polskiego Komitetu Olimpijskiego – w Korei może nie być tak dobrze, jak w Rosji. Liczymy przede wszystkich na naszych skoczków narciarskich – zarówno indywidualnie jak i w drużynie.

Według LV BET broniący podwójnego mistrzostwa olimpijskiego Kamil Stoch jest faworytem konkursu zarówno na średniej (Stoch 2.75, Richard Freitag 4.5, Daniel Andre Tande 5.5) jak i na dużej skoczni ( identyczne stawki), natomiast Polska i Norwegia mają największe szanse, żeby stanąć na najwyższym stopniu podium w konkursie drużynowym ( Polska 2.25, Norwegia 2.15, Niemcy 4.5). Jak mantrę powtarzać będziemy oczywiście hasło, że „to tylko sport” oraz „Igrzyska rządzą się swoimi prawami”, ale trzeba przyznać, że zarówno aktualna forma naszych reprezentantów, jak i wyniki osiągane przez nich w bieżącym i poprzednim sezonie Pucharu Świata przemawiają za tym, że polskie nadzieje medalowe nie są bezpodstawne, wprost przeciwnie – oparte na bardzo solidnych fundamentach.

W Pjongczang liczymy na naszych skoczków: indywidualnie głównie na Kamila Stocha, oraz Polaków w konkursie drużynowym /fot. Cyfrasport

Justyna zaatakuje z drugiego szeregu

Z trzech ostatnich Igrzysk Olimpijskich z co najmniej jednym medalem wracała Justyna Kowalczyk. To właśnie dzięki jej seryjnym zwycięstwom Polska na blisko dekadę zwariowała na punkcie biegów narciarskich. Dwa złote, srebrny i dwa brązowe krążki to doprawdy bardzo imponujący dorobek, a 35-letnia mistrzyni u schyłku kariery z pewnością chętnie poszerzyłaby tę kolekcję, ale do Pjongczang Polka nie wybiera się w roli faworytki. Nawet w swojej koronnej konkurencji, jaką jest bieg stylem klasycznym na morderczym dystansie 30 kilometrów wyżej stoją szanse rywalek ( LV BET – Bjoergen 1.7, Weng 3, Ostberg 5, Parmakoski 12, Kalla 14, Jacobsen 34, Kowalczyk 67). Po prostu Justyna w ostatnich sezonach, także w skutek zawirować w życiu osobistym, nie prezentuje już takiej formy jak chociażby jej wielka, starsza o 3 lata rywalka, Marit Bjoergen. Polsce brakowało dobrych występów także w tegorocznych zawodach Pucharu Świata. My natomiast będziemy trzymać kciuki i wierzyć w Justynę Kowalczyk do końca, ponieważ wiemy, że to sportsmenka obdarzona niezwykłym charakterem, a i doświadczenie w tak wielkiej imprezie może okazać się jej atutem. Ponadto ciężko wyobrazić sobie, by na swoje ostatnie Igrzyska wkarierze wybierała się jedynie na wycieczkę. Miejmy nadzieję, że szykuje nam wszystkim jakąś niespodziankę.

Na takie wyniki jak w Soczi nie mamy co liczyć, chociaż… /fot. Cyfrasport

Panczeniści znów zaskoczą?

Sytuacja, jaka stała się udziałem polskich panczenistów jest trochę paradoksalna. Gdy w Soczi cztery lata temu po złoto sięgał Zbigniew Bródka, po srebro – drużyna naszych pań, a po brąz zespół panów, wiele mówiło się o tym, że nasi reprezentanci przygotowywali się do Igrzysk w spartańskich warunkach. Że w Polsce nie ma krytego toru, że trenować trzeba w Niemczech albo Holandii. Pod wpływem wielkich emocji związanych z olimpijskimi sukcesami podjęto decyzję o budowie Areny Lodowej, którą pod koniec zeszłego roku oficjalnie oddano do użytku w Tomaszowie Mazowieckim. Mamy więc jeden z najnowocześniejszych tego typu obiektów świata, nie mamy natomiast…wyników. A przynajmniej nie takich, jak przed czterema laty. Nasz mistrz z Soczi daleki jest od szczytowej formy, wraz z kolegami nie zakwalifikował się nawet do rywalizacji drużynowej. Przepustkę do Pjongczang wywalczyły co prawda ich koleżanki, ale trudno szukać ich w gronie faworytek. Wiadomo, cztery lata temu również nikt nie wieszał im przed Igrzyskami srebra na piersi, ale wówczas ich wyniki były znacznie lepsze, niż obecnie.

Polscy panczeniści nie prezentowali ostatnio takiej formy, jak przed czterema laty przez występem w Soczi / fot. Cyfrasport

W doświadczonej ekipie medalistek z Soczi: Katarzyna Bachleda-Curuś (38 lat), Natalia Czerwonka (29 lat), Luiza Złotkowska (31 lat) czuć już powiew młodości, bo uzupełnia ją urodzona w 2000 roku Karolina Bosiek, która dopiero za dwa tygodnie uzyska pełnoletniość. Na medale Polek ciężko jednak liczyć. Może za cztery lata, kiedy Arena Lodowa wyda swoje pierwsze owoce? A może znów Biało-czerwoni łyżwiarze szybcy zaskoczą wszystkich?

Kto jeszcze ?

Igrzyska Olimpijskie są taką imprezą, która rodzi, kreuje gwiazdy światowego sportu. Warto jednak pamiętać, że środowisko sportu zimowego jest znacznie węższe, bardziej hermetyczne niż w przypadku dyscyplin letnich, stąd też przebicie się, zrobienie wielkiej niespodzianki przez nieznanego szerokiej publiczności sportowca jest tutaj mniej prawdopodobne. Będziemy jednak trzymać kciuki za wszystkich Biało-czerwonych i życzyć im jak najlepszych startów. Na wyniki na wysokim, międzynarodowym poziomie stać na pewno naszą drużynę biathlonistek z Weroniką Nowakowską na czele. „Swoje” na pewno zrobi Mateusz Ligocki, która sam siebie określił ostatnio Noriakim Kasai snowboardu. Warto przyjrzeć się bliżej występom naszej alpejki, Maryny Gąsienicy-Daniel, która coraz odważniej przebija się do światowej czołówki, łapiąc punkty do klasyfikacji Pucharu Świata. Bobsleje, łyżwiarstwo figurowe, kombinacja norweska, narciarstwo dowolne, saneczkarstwo oraz short-track to pozostałe dyscypliny, o których nie pisaliśmy powyżej, a w Pjongczang będą miały swoich reprezentantów startujących pod biało-czewoną flagą. Łącznie wyślemy do Korei 63 sportowców. Powodzenia!

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem