Z niepokojem w ostatnich tygodniach patrzyliśmy w kierunku Championship i sytuację, w której dosyć niespodziewanie znalazł się Kamil Grosicki. Niby rozumiemy, że nawet na zapleczu angielskiej ekstraklasy jest poziom wyższy niż na naszych boiskach, ale mimo wszystko trudno nam było zrozumieć, dlaczego dosyć niespodziewanie nasz reprezentant przestał grać regularnie w pierwszym składzie Hull. Ostatnio Grosik spędził już jednak na boisku pełne 90 minut i wszystko wskazuje na to, że przed nim zdecydowanie lepsze czasy.

Z niepokojem w ostatnich tygodniach patrzyliśmy w kierunku Championship i sytuację, w której dosyć niespodziewanie znalazł się Kamil Grosicki. Niby rozumiemy, że nawet na zapleczu angielskiej ekstraklasy jest poziom wyższy niż na naszych boiskach, ale mimo wszystko trudno nam było zrozumieć, dlaczego reprezentant Polski przestał grać regularnie w pierwszym składzie Hull. Ostatnio Grosik spędził już jednak na boisku pełne 90 minut i wszystko wskazuje na to, że przed nim zdecydowanie lepsze czasy.

Na samym początku sezonu byliśmy zbudowani postawą Kamila, bo ten nie dość, że grał w prawie każdym meczu Hull (10 z 11), to aż w sześciu spotkaniach wystąpił w pewnym wymiarze czasowym. Ściągany był czterokrotnie, ale to normalne w graniu na jego pozycji – przez 60-70 minut zawodnik daje z siebie wszystko, a później wchodzi jego zmiennik, który dalej ma robić wiatr na skrzydle. Z tym że Grosicki w pewnym momencie stracił miejsce w podstawowym składzie, a bez niego na boisku od pierwszego gwizda Hull dwukrotnie zremisowało (0:0 z Millwall i 2:2 z Sheff Wed) i raz przegrało (2:3 z Bristol City). Polak łącznie w tym czasie na boisku spędził 34 minuty, co biorąc pod uwagę, że składało się aż na trzy mecze, jest wynikiem bardzo słabym. Hull spadło na 20. miejsce w ligowej tabeli i zamiast patrzeć z nadzieją na lokaty dające awans lub chociaż kwalifikujące do baraży na koniec sezonu, z coraz większym niepokojem zaczęło oglądać się za swoje plecy. Zimowe okienko transferowe zbliżało się bardzo szybko, a Grosik zamiast w Hull błyszczeć i pracować sobie na transfer do klubu Premier League, coraz częściej patrzył w kierunku murawy z perspektywy ławki rezerwowych przyglądając się poczynaniom swoich kolegów.

Nagle coś drgnęło, pracę stracił Leonid Słucki, a w jego miejsce zatrudniono Nigela Adkinsa. Już w pierwszym meczu z nowym szkoleniowcem na ławce Hull wygrało domowe spotkanie z Brenford 3:2, a jedno z trafień było autorstwa właśnie Grosickiego. Polak po raz kolejny rządził i dzielił na lewej stronie boiska i – co ważne – znowu zaliczył pełne 90 minut. Ostatnim razem, od pierwszego do ostatniego gwizdka, Grosik przebywał na murawie 30 września, gdy jego zespół pokonał aż 6:1 Birmingham. Wtedy skrzydłowy biało-czerwonych wpisał się na listę strzelców i zanotował asystę.

Ostatnie tygodnie nie były dla Kamila Grosickiego udane/ PressFocus

Przykład Grosickiego z tego sezonu pokazuje, że najlepiej czuje się on, gdy pojawia się na boisku od pierwszego gwizdka. Polak może pochwalić się w bieżącej kampanii 6 golami i 5 asystami. Tylko jeden z nich został zdobyty przez Grosika, gdy wchodził na boisko z ławki rezerwowych.

Biorąc pod uwagę, że Grosicki marzy od kilku lat o tym, by regularnie występować w zespole z Premier League, to bardzo potrzebuje grania i dobrej formy tuż przed okienkiem transferowym. W ogóle bardzo dziwne było to, że jeden z najlepszych zawodników Hull, z którym w składzie Tygrysy radziły sobie przynajmniej przyzwoicie, przestał łapać się do składu i odgrywać w zespole jakąkolwiek rolę. Brzmi banalnie, ale nawet taki piłkarz jak Grosicki, którego głównymi zaletami są szybkość i dynamika, potrzebuje „wybiegać” sobie każde spotkanie i pojawiać się na boisku co kilka dni. Przestój w jego wypadku, w momencie, gdy pracuje na kontrakt z lepszym zespołem nie jest wskazany. Patrząc z boku wygląda to nieco tak, jakby Hull nie chciało dawać mu szansy do pokazania swoich możliwości, by w ten sposób zatrzymać go na dłużej w tym zespole.

Ostatnio pisaliśmy tekst o obecnej, równie trudnej sytuacji w klubie Grzegorza Krychowiaka, który po serii kilku dobrych spotkań w barwach West Bromwich Albion, nagle stracił miejsce w pierwszym składzie i rzadko kiedy podnosił się w ogóle z ławki rezerwowych. Chwilę później rozegrał pełne 90 minut przeciwko Liverpoolowi pokazując się z bardzo dobrej strony. Oby tą samą drogą poszedł Grosik, oby wszystko wróciło do „normalności” zarówno u niego, jak i u Krychowiaka. Czasu do Mistrzostw Świata coraz mniej.

————————————————————————–

16 grudnia o godzinie 18:30 mecz  Cardiff – Hull.

Wygrana Cardiff: 1,74

Remis: 3,6

Wygrana Hull: 4,6

Pełna oferta LV Bet na rozgrywki Premier League po kliknięciu w banner.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem