HIT! Selekcjoner kadry przyjechał na trening… konno. To efekt przegranego zakładu

Czasem warto ponieść konsekwencje przegranego zakładu, by zbudować atmosferę i zmotywować drużynę do zdwojonego wysiłku. Przekonał się o tym właśnie selekcjoner reprezentacji Polski kobiet, który na dzisiejszy trening musiał przyjechać... konno.

Polki są w trakcie eliminacji do przyszłorocznych mistrzostw Europy kobiet. W listopadzie zremisowały w Lublinie bezbramkowo z Hiszpanią, co bezwzględnie należy uznać za sukces. Z kolei w minioną sobotę w Warszawie wysoko rozbiły Mołdawię. Okazuje się, że przed meczem doszło do zakładu pomiędzy selekcjonerem Miłoszem Stępińskim a drużyną.

Stępiński zobowiązał się, że jeśli jego podopieczne strzelą niżej notowanemu rywalowi więcej niż trzy gole, przyjedzie na trening… w siodle. Jako że mecz zakończył się wynikiem 5:0, musiał się wywiązać z zakładu.

Co się chwali, nie ociągał się długo. Już w poniedziałek, korzystając z faktu, że drużyna przygotowuje się do kolejnego eliminacyjnego spotkania, zajechał na boisko treningowe konno.

Miłosz Stępiński, choć do tej pory znajdował się raczej w cieniu, działał w drugim szeregu, jest jednym z najwierniejszych pracowników Polskiego Związku Piłki Nożnej. Znajduje w nim zatrudnienie od 2005 roku. Najpierw w Wydziale Szkolenia, później w sztabie u Stefana Majewskiego. W 2016 roku zajął się na dobre piłką kobiecą.

Celem żeńskiej reprezentacji Polski pozostaje awans na mistrzostwa Europy. Kolejnym krokiem będzie pokonanie drużyny Azerbejdżanu. Mecz już w najbliższą środę, w Baku.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem