HIT! Sceny, które nie mieściły się w głowie filozofom, na stadionie w Białymstoku

Choć koszula zawsze bliska ciału i nigdy nie będziemy się wypierać faktu, że swojska Ekstraklasa jest naszym czołowym obszarem piłkarskich zainteresowań, to jednak trudno ukryć, że ten element „swojskości” czasem bierze w niej górę nad jakością. Wczoraj powszechny uśmiech na twarzach kibiców mogły wzbudzić wydarzenia w przerwie meczu Cracovii z Jagiellonią.

Jak wiadomo, pomiędzy jedną a drugą połówką (ciągle mówimy o meczu piłkarskim, bez skojarzeń) dzieją się nieraz najróżniejsze rzeczy. A to jakiś występ artystyczny, a to tańce, zabawa dla kibiców w strzelanie rzutów karnych. Czasem grubiej – bo na przykład oświadczyny na stadionie.

Niebywałe sceny rozegrały się jednak dopiero wczoraj, przy okazji – mogłoby się zdawać, że wystarczająco emocjonującego – starcia w Białymstoku (3:2 dla Jagiellonii). Otóż ktoś wymyślił konkurs, dosyć festynowy, w ramach którego sympatyk Jagiellonii miał biegać po murawie z piłką przy nodze i – dla utrudnienia – z solidnym worem węgla na ramieniu. Skończyło się dość niefortunnie, jak widać na powyższym filmie. A co więcej, wpłynęło na dalsze wydarzenia boiskowe.

https://twitter.com/TomekZiel/status/1185672399674585096?s=20

Doszło wręcz do tego, że w 48. minucie meczu, służby porządkowe musiały zbierać rozsypany na murawie węgiel. A znany z porywczości i wywierania presji na arbitrach Michał Probierz, zyskał zupełnie niecodzienny powód interwencji.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem