Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Hajto w KSW? „Propozycja za 150 tysięcy złotych”

Walka Popka z Hardkorowym Koksem czy Tomaszem Oświecińskim to może być dopiero początek, jeśli chodzi o najbardziej medialne, freak-fightowe pojedynki w oktagonie federacji KSW. Tymon Tymański przyznał w jednym z wywiadów, że poważnie analizował propozycję Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego, która opiewała na kwocie 150 tysięcy złotych. Przeciwnikiem muzyka miał być… Tomasz Hajto.

Mój menedżer zapytał, czy jestem zainteresowany stoczeniem tzw. freak fight z Tomaszem Hajto lub kimś podobnym. Z jednej strony to fajne wyzwanie, pewnie nawet udałoby mi się wygrać (śmiech), z drugiej jednak – nie jestem w stanie poświęcić kilku miesięcy na przygotowania, a musiałbym podszkolić się zwłaszcza w brazylijskim ju jitsu. Propozycja była jednak konkretna i opiewała na 100-150 tysięcy złotych – powiedział w rozmowie z portalem muzyka.onet.pl znany muzyk i celebryta.

Ile kosztowało skrzyżowanie rękawic z Tomaszem Hajto? – 100/150 tysięcy – odpowiedział Tymański

Konsekwentnie Show Wprowadzają. I dobrze!

MMA w Polsce przeżyło ogromny rozkwit, kiedy na starty w tej dyscyplinie zdecydował się Mariusz Pudzianowski. „Pudzian” był swoistą trampoliną dla wszystkich federacji mieszanych sztuk walki, ale oczywiście najwięcej zyskała ta związana z byłym najsilniejszym człowiekiem świata, czyli Konfrontacja Sztuk Walki.

Filmiki z ostatniej, przedświątecznej gali KSW biły rekordy popularności na YouTube, królując w kategorii „Na czasie”. Najchętniej widzowie odtwarzali oczywiście zamieszanie związane z Arturem Szpilką, który po walce Tomasza Oświecińskiego z Popkiem wszedł na ring i zaatakował wycieńczonego, oddychającego z trudem „Stracha”. Strach pomyśleć, co działoby się ze statystykami, gdyby do oktagonu udałoby się zaprosić Tomasza Hajtę.

Wiemy, że raczej do tego raczej nie dojdzie, chociaż niczego w życiu nie można być pewnym. Wielu może się oburzać za takie zestawienia, które nie mają zbyt wiele wspólnego z mieszanymi sztukami walki. My odpowiadamy: może i nie mają, ale ten sport bardzo skutecznie promują. Ktoś przełączył, by zobaczyć Pudziana i został na Khalidova. Czyjąś uwagę zwrócił Popek, a zaczął podziwiać Mańkowskiego. Niektórzy mogą się oburzać, mówić coś o czystości sportu, ale takie są fakty. Poza tym: business is business.

Takie zestawienie z Tomaszem Hajto wzbudziłoby z pewnością ogromne zainteresowanie, choć znaleźlibyśmy kilka większych freak-fightowych wydarzeń z udziałem byłego reprezentanta Polski. Z kim mógłby się zmierzyć?

Potencjalni rywale Hajty, którzy pobiliby rekordy PPV w Polsce

Zastanawiamy się: z kim musiałby powalczyć Tomasz Hajto, by słupki oglądalności wystrzeliły niczym rakieta kosmiczna w powietrze? „Miss-matchem” na pewno nie byłby „rewanż” z Pedro Pauletą, czyli rywalem, który ciśnie się na usta jako pierwszy. Portugalski napastnik ciągnie się za komentatorem Polsatu nawet po zakończeniu kariery – już nie złośliwie, a raczej humorystycznie, choć po każdym żarcie związanym z byłym snajperem PSG Hajto nie wygląda, jakby było mu do śmiechu.

Drugi w kolejce, mając w pamięci eliminacje do Mistrzostw Świata 2002 w Korei Południowej i Japonii, byłby walijski pomocnik Robbie Savage. To również byłby rewanż, ale już czysto fighterski. – Po spotkaniu Savage dostał ode mnie plaskacza pod szatnią. Była szarpanina po pierwszej połowie, a po meczu grubsza. Prosiłem Piotrka Świerczewskiego i Radka Kałużnego, żeby zasłonili, żeby nikt nie widział – wspominał ten mecz Hajto.

Czas na rywala z Polski, wybranego jakiś czas temu przez Marcina Piechotę w jednym z naszych rankingów jako najgorszego zawodnika KSW od początku ery Pudziana, czyli Jacka Wiśniewskiego.

– Piłkarz, który pewnego dnia pomyślał, że strzeli komuś gonga w MMA. Koniecznie chciał, aby bójka pod sklepem z rywalem wywodzącym się z głębokiego alkoholizmu nie była kwintesencją jego fighterskiej przygody. Wiśniewski zadebiutował w MMA od razu w barwach największej federacji w Polsce. I pokazał, że nie potrafi nic. Fatalna praca nóg, fatalna technika wyprowadzania ciosów, bicie na oślep, brak podstaw obrony, podniesiona broda, nieznajomość zasad walki. Ogółem brak ładu i składu. Szybka porażka z Walusiem, parę przekleństw do kamery i to by było na tyle – pisał Piechota.

Ciekawe, jak zaprezentowałby się w starciu z Hajto. Już nie na boisku, a w oktagonie. Ostatnim rywalem, wybranym najbardziej żartem i najmniej serio, jest Grzegorz Krychowiak. Wszystko przez ten fragment programu Kuby Wojewódzkiego.

Żałujemy, że prawdopodobnie nie zobaczymy Hajty w ringu. Czekalibyśmy przede wszystkim na nieocenionego w komentowaniu wydarzeń na ringu Łukasza „Jurasa” Jurkowskiego, który mógłby puścić wodzę fantazji. „Ale podejdź do niego bliżej, uderz z kija, okładaj go tymi pięściami…”.

Na pewno nie zabrakłoby byłemu reprezentantowi tego, czym charakteryzował się jeszcze na zielonej murawie: walki, nieustępliwości, charakteru, agresji i zadziorności. Dzięki temu zrobił dużą karierę międzynarodową, to właśnie za to kochali go kibice. Na pewno nad kilkoma elementami musiałby przed wejściem do ringu popracować. Na przykład nad umiejętnością zachowania dystansu. Ciekawi jesteśmy jednak, czy – podążając obranym kilka lat temu kierunkiem – władze KSW zdołają przekonać Hajtę bądź kogoś, kto gwarantowałby podobny rozgłos wśród także piłkarskich kibiców.