Gwiazda Premier League ma dołączyć do Bayernu. Lewy: „To świetny piłkarz”

Największy transfer okienka? Najlepszy z możliwych ruchów Bayernu Monachium, który jednocześnie nie będzie kosztował fortuny? Przenosiny Leroya Sane do mistrza Niemiec jawią się na ten moment jako hit lata, który w pełni aprobuje polski napastnik FCB, Robert Lewandowski. 

Na ten temat wypowiadają się już niemal wszyscy, więc to nie żadna plotka czy kaczka dziennikarska. „Jeśli Sane trafi do Bayernu to będzie to bardzo dobre dla reprezentacji i dla niego”, mówi Joachim Loew. „To super piłkarz o wielkich umiejętnościach i dużym potencjale. To zawodnik, który może podnieść jakość zespołu”, dodaje Robert Lewandowski.

Jak informują niemieckie media, Bayern zaoferował Sane 5-letnią umowę do 2024 roku o wartości 10 mln euro rocznie. Kwota transferu miałaby opiewać na sumę 80 milionów euro.

Chyba nikt nie podważa słuszności tego ruchu, choć w takich przypadkach futbol potrafi płatać figle i na koniec robi głupców ze wszystkich ekspertów. Trzeba jednak przyznać, że na ten moment w opcji „Sane w Bayernie” wszystko składa się w jedną całość:

– piłkarz chce odgrywać większą rolę w zespole oraz wrócić do kraju;
– Bayern potrzebuje skrzydłowego;
– Manchester City jest gotowy oddać jednego z wielu skrzydłowych, w dodatku niezadowolonego ze swojej roli;
– jednocześnie kwota w okolicach 80 milionów euro wydaje się być uczciwą dla obu stron.

Liczby niemieckiego skrzydłowego w Premier League, biorąc pod uwagę liczbę rozegranych minut (od dwóch sezonów średnio gol lub asysta na kolejno 88 i 94 minut gry), wydają się być zadowalające. Jego double-double znacząco pomogło w zdobyciu oraz obronie mistrzowskiego tytułu. Ponadto brak powołania dla Sane odbił się Niemcom czkawką na mundialu, którego – przez swoją nieobecność – był jednym z wygranych.

Właśnie takich ludzi potrzebuje Bayern jeśli myśli o utrzymaniu pozycji w niemieckiej piłce, a także zaznaczeniu obecności w Europie. Latem z klubem pożegnali się Ribbery i Robben, ale trzeba powiedzieć, że zrobili to rok za późno. Włodarze bawarskiego klubu kierując się sentymentem do ciągnącej grę FCB przez wiele lat dwójki skrzydłowych trochę się przejechali.

Jeśli dojdzie do transakcji z Sane, monachijczycy otrzymają przeceniony prezent od swojego byłego trenera – choć pozbycie się skrzydłowego ze swojej talii przez Guardiolę na pierwszy rzut oka wydaje się podejrzane. Czas pokaże, czy to sentymentalna paczka z motorem napędowym w środku, czy może dobrze zakamuflowany koń trojański.