Grosicki zapowiada, że pójdzie w ślady Błaszczykowskiego

Reprezentanci Polski grający w zagranicznych klubach różnie podchodzą ponownego wskoczenia do polskiego piekiełka. Jakub Błaszczykowski wrócił do Wisły Kraków i bardzo mocno jej pomagając - nie tylko sportowo, ale też finansowo - został z miejsca legendą klubu. Kamil Grosicki ma podobne podejście - też karierę chce skończyć w klubie, w którym się wychował. 

„Wszystko ma swój czas”, jak śpiewał Perfect. Gra na szczycie, czyli w silnej, zachodniej lidze, również ma swój kres. Taki już los piłkarza – kiedyś musi nastąpić moment, w którym trzeba się będzie cofnąć. Jak to zrobić? Jak zachować się po osiągnięciu apogeum formy?

Nie ukrywamy, że jesteśmy fanami podejścia Jakuba Błaszczykowskiego. Były kapitan reprezentacji Polski zawsze podkreślał przywiązanie do miejsc, które pozwoliły mu się rozwinąć. Gdy pytało o niego Schalke, z uwagi na szacunek do Borussi grzecznie podziękował. Zawsze mówił, że jeśli wróci do Ekstraklasy, to do Wisły Kraków. Taka lojalność nie jest często spotykana w tych czasach, z tego względu – szacunek jeszcze większy, bo nie tylko do Białej Gwiazdy wrócił, ale też bardzo mocno jej pomógł.

Na przeciwnej stronie barykady jest Łukasz Fabiański, który Ekstraklasę niemal zrównał z ziemią. Zapytany jednak o powrót do kraju na koniec kariery, a konkretnie do polskiej ekstraklasy, odpowiedział bardzo wymownie: – Powiem tak: mam nadzieję, że życie mnie w ten sposób nie pokarze. Sam w każdym razie nie zakładam takiego scenariusza – stwierdził w „Piłce Nożnej”.

Kamil Grosicki zapowiedział, że pójdzie drogą Jakuba Błaszczykowskiego. Nie spodziewamy się, by Pogoni Szczecin pożyczał miliony złotych, ale sam fakt chęci powrotu do macierzystego klubu na pewno można ocenić pozytywnie. W wywiadzie dla TVP Sport podkreślił to, skąd wypłynął na szerokie wody i gdzie chciałby zacumować piłkarski etap.

– Karierę będę chciał skończyć w Pogoni Szczecin, w moim klubie, w którym się wychowałem – powiedział Grosicki. 

O ile sprawdzą się zapowiedzi TurboGrosika, na mecze w polskiej lidze wróci rok młodszy od Błaszczykowskiego. Teraz świetnie idzie mu w Hull City, z którym chce w przyszłości awansować do Premier League i przedłużyć kontrakt o trzy lata. Wróci jako 33-letni skrzydłowy, który jeszcze może coś dać drużynie? Fajnie, że w ogóle pomyślał o korzeniach. Zakończenie kariery w klubie, do którego czuje sentyment powinno udać się lepiej niż odcinanie kuponów gdziekolwiek.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem