Gramy sobotę w NBA! Na co warto nastawić budzik?

Sobotę z NBA rozpoczynamy wcześnie, bo już o 21:30.

W pierwszym meczu zmierzą się Chicago Bulls i Los Angeles Clipper, którzy w tym tygodniu wymienili swoją największą gwiazdę drużyny, Blake’a Griffina. Następnie od 1:00 w nocy czeka nas prawdziwa uczta złożona z ośmiu spotkań. Sprawdźcie z nami na co warto nastawić budzik!

Los Angeles Clippers (25-25) – Chicago Bulls (18-33), godz. 21:30

Pierwsze spotkanie rozgrywane przez Clippers w nowym składzie. W trykocie zespołu LA wystąpią Tobias Harris i Avery Bradley, którzy zmienili klub wskutek wymiany na linii Clippers-Pistons. W Staples Center będą podejmować Chicago Bulls, u których też doszło do znaczących zmian. Byki przehandlowały Nikolę Miroticia, który po powrocie z kontuzji grał naprawdę dobre zawody. W dzisiejszym spotkaniu to Clippers powinni być faworytem z uwagi na to, że nadal są silnie zmotywowani i walczą o ostatnie miejsce premiowane Playoffami. Bulls osłabieni nieobecnością Krisa Dunna będą myślami przy przebudowie, a nie walce o fazę postsezonową.

Detroit Pistons (24-26) – Miami Heat (29-23), godz. 1:00

W Little Caesars Arena Tłoki gościć będą Miami Heat, dla których będzie to spotkanie dzień po dniu. Blake Griffin w swoim drugim starcie w trykocie Pistons będzie nadal chciał pokazać kibicom z Detroit, że jest nową twarzą organizacji i być może znów wykręci double-double jak w meczu z Grizzlies. Heat ostatnio grają w kratkę i będą zmęczeni po pojedynku z Philadelphią, co działa na korzyść ekipy gospodarzy.

Indiana Pacers (29-24) – Philadelphia 76ers (25-24), godz. 1:00

Dla Sixers to spotkanie back-to-back i do tego jeszcze na wyjeździe. Nie wiemy czy zagra Joel Embiid, ale zmęczenie po pojedynku z Heat u siebie powinno dać się we znaki Szóstkom. Podobnie jest z Indianą Pacers, którzy wczoraj grali z Charlotte Hornets. Ciężko przewidzieć finał tego starcia, ale możemy posiłkować się liczbami. Gospodarze mają bilans u siebie 18-10, goście 12-14.

Orlando Magic (15-35) – Washington Wizards (29-22), godz. 1:00

Washington Wizards grają bez Johna Walla, ale nie przeszkodziło im to w zwycięstwie nad drugą najlepszą drużyną konferencji – Toronto Raptors. Rozgrywający Czarodziei nadal pauzuje ze względu na kontuzję, więc w dzisiejszym meczu zastąpi go najprawdopodobniej Tomas Satoransky. Magic – co by nie mówić – grają piach. Po fenomenalnym starcie sezonu, okupują przedostatnie miejsce w tabeli konferencji Wschodniej i o Playoffach mogą tylko pomarzyć. W ostatnich 10 meczach wygrali jedynie trzy razy, Wizards natomiast mają bilans 6-4.

Cleveland Cavaliers (30-20) – Houston Rockets (37-13), godz. 2:30 HIT NOCY!

James Harden i spółka przyjeżdżają dziś do Quicken Loans Arena i spróbują ograć drużynę LeBrona. Cavaliers mają obecnie gigantyczne problemy – atmosfera w szatni jest gęsta, nie potrafią bronić, Kevin Love jest kontuzjowany. Trudno więc mówić o tym, że pomimo meczu u siebie są faworytem. Rockets są zdrowi, do składu wrócił Chris Paul, a James Harden rozgrywa fenomenalny sezon. Cavaliers, aby wygrać ten mecz, będą musieli znacząco ograniczyć Houston w rzutach zza łuku. Czy im się uda? Nastawcie budzik na 2:30 i przekonajcie się sami!

Minnesota Timberwolves (33-22) – New Orleans Pelicans (28-23), godz. 3:00

Nikola Mirotić ma dzisiejszej nocy zadebiutować przeciwko Wilkom z Minnesoty. Mecz będzie rozgrywany u tej mocniejszej drużyny. Timberwolves legitymują się u siebie bilansem 21-6 i kolejnego zwycięstwa będą szukać z niekompletnymi Pelicans. Nowy Orlean stracił na cały sezon swoją gwiazdę, DeMarcusa Cousinsa. Boogie doznał kontuzji ścięgna Achillesa i właśnie dochodzi do siebie po operacji. W dzisiejszym spotkaniu możemy spodziewać się ciekawego pojedynku pomiędzy Davisem, a duetem Towns/Gibson. Center Wolves słabo broni, zatem jest szansa, że Anthony Davis wykręci jakieś kosmiczne cyfry.

San Antonio Spurs (34-20) – Utah Jazz (23-28), godz. 3:00

Spurs podejmują u siebie Utah Jazz, które aktualnie plasuje się na 10. miejscu w konferencji Zachodniej. San Antonio gra nadal bez Kawhia Leonarda, ale nie powstrzymało ich to przed objęciem trzeciej lokaty w tabeli. Dzisiejszy pojedynek powinien być defensywną ucztą, w której nie powinno paść specjalnie dużo punktów. Dla Jazz będzie to mecz dzień po dniu, Spurs grali natomiast ostatnio w nocy z czwartku na piątek, zatem na ich korzyść przemawia fakt, że są bardziej wypoczęci i mają przewagę parkietu.

Denver Nuggets (27-25) – Golden State Warriors (41-11), godz. 3:00

Ostatni mecz Nuggets to był prawdziwy thriller! Gary Harris rzucił buzzer-beatera zza łuku i to pozwoliło na szaloną wygraną z OKC Thunder. Denver miało jeden dzień odpoczynku, mają wysokie morale po zwycięstwie – co to za problem wygrać z Warriors? A no taki, że ekipa z Golden State to najlepsza drużyna NBA, więc – o ile udało się z Thunder – tak mecz z Wojownikami na pewno będzie trudniejszy. Nuggets muszą liczyć na… wpadkę taką, jaka zdarzyła się GSW podczas meczu z Jazz.

Sacramento Kings (16-35) – Dallas Mavericks (16-36), godz. 4:00

Starcie dwóch zespołów z dołu tabeli konferencji Zachodniej, ale… może być ciekawe! Obie ekipy mają fajnych, interesujących graczy. Polecam zwrócić uwagę na rozgrywających: De’Aarona Foxa z Sacramento Kings i Dennisa Smitha Jr.-a z Dallas Mavericks. Jeżeli chodzi o wynik tego spotkania, to będzie loteria. Mavericks grają ze wsparciem weteranów. Joerger, trener Kings, ostatnimi czasy stwierdził, że ograniczy minuty swoim doświadczonym zawodnikom i pozwoli rozwinąć się młodzieży. W końcu Kings nie grają o nic.

Marta Kiszko, NBA Labs

Kliknij w poniższy baner, by przejść do pełnej oferty LV Bet:

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem