Grabara znów jedzie z Majeckim. Tym razem ostro i wprost!

Zaczęło się od z pozoru niewinnych zaczepek i śmieszków, ale dziś możemy już chyba mówić o otwartym konflikcie i obustronnej niechęci młodych bramkarzy. Jeśli Kamil Grabara i Radosław Majecki w kolejnych latach będą spotykać się na zgrupowaniach kadry niczym Wojciech Szczęsny z Łukaszem Fabiańskim to grunt pod tę współpracę zrobili sobie fatalny.

Kontrowersyjnie było od samego początku. 19-letni bramkarz Legii Warszawa otrzymał od Jerzego Brzęczka powołanie do reprezentacji seniorów, mimo że w swojej drużynie nie widzi go obecnie opiekun młodzieżówki – Czesław Michniewicz. U niego hierarchia jest zupełnie inna, to Kamil Grabara pełni rolę nie tylko pierwszego bramkarza, ale wręcz kapitana zespołu. Najwyraźniej lekki misz-masz w głowie z tego powodu miał sam zawodnik Huddersfield (wypożyczony z Liverpoolu), bo na wieść o powołaniu kolegi zareagował… śmiechem. Majecki oczywiście się odgryzł i afera gotowa.

Czesław Michniewicz twierdzi, że rozmawiał o tej sytuacji z Grabarą przez 30 sekund, po czym zostawili ją za sobą. Wydaje się jednak, że nie można jej zupełnie bagatelizować.

Grabara w rozmowie z TVP Sport dokłada do pieca. I tym razem wydaje się robić to zupełnie serio. Z jego słów nie bije już tylko chęć przekomarzania się i robienia wariata na Twitterze, tylko żal do Majeckiego z powodu jego reakcji.

Grabara o Majeckim w wywiadzie dla sport.tvp.pl:

Można było zareagować z żartem, a on do mnie poważnie: „Ja jeżdżę na pierwszą kadrę, a ty na młodzieżówkę”. Radek, jeździliśmy razem na U16, U17, U18… I zawsze ja grałem, a ty zawsze siedziałeś (…)  A wracając do tego, że „jedni się śmieją, drudzy jeżdżą na kadrę”, to mogę odpowiedzieć, że jedni grają w kadrze, a drudzy tylko jeżdżą.

Podsumowując – nie dość, że Kamil wyraził niezadowolenie z powodu odzywki Majeckiego i faktu, że była tak bardzo na serio, to jeszcze nie odpuścił sobie, by na koniec w tym samym stylu znów mu dojechać.

Rykoszetem dostało się również Rafałowi Gikiewiczowi…

Grabara w kolejnej wypowiedzi wytknął o wiele starszemu bramkarzowi Unionu Berlin fakt, że najpierw sam wyraził niezadowolenie z powodu takiego, a nie innego wyglądu listy powołanych i w mediach społecznościowych „lajkował” głosy krytykujące decyzję Brzęczka, a po meczu z Rosją wyszedł już z pozytywnym przekazem pt. Brawo drużyna. – Pytanie, czy lepiej po dwóch tygodniach zmieniać zdanie, czy trwać przy swoim – pyta retorycznie w wywiadzie dla sport.tvp.pl.

Młokos z Huddersfield otwiera kolejne fronty, co w długim terminie niekoniecznie mu się opłaci. Jak mówi, robi to dla biednych, smutnych ludzi, którzy tylko czekają, żeby coś się działo. „Ja mam do tego dystans, a oni niech mają co robić”.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem