Gol Zielińskiego nie pomógł, zwycięstwo nie dało awansu

Liczba bramek strzelonych na wyjeździe zadecydowała o awansie do 1/8 finału rozgrywek Ligi Europy zespołu RB Lipsk, który wyeliminował z rywalizacji SSC Napoli. Na listę strzelców wpisał się Piotr Zieliński, który rozegrał pełne 90 minut.

Przed meczem rewanżowym głównym pytaniem było nie „czy Napoli stać na odrobienie strat z własnego boiska i awans?” tylko czy…będzie chciało to zrobić. Nie brakowało bowiem głosów mówiących o tym, że w Neapolu nikogo nie interesuje Liga Europy, natomiast wszyscy pragną trzeciego w historii klubu mistrzostwa Włoch i na walce o to trofeum warto się skoncentrować. Najważniejsza dla polskich kibiców była natomiast informacja, że w wyjściowym składzie SSC Maurizio Sarri, umownie na prawym skrzydle, wystawił Piotra Zielińskiego.

Zieliński się rozkręcał

Już pierwsze minuty spotkania nie pozostawiły złudzeń – Napoli nie tylko chciało, ale i wierzyło w odrobienie strat z własnego stadionu. Pierwsze 10 minut to prawdziwe oblężenie bramki RB Lipsk, ale wszystkie akcje kończyły się z chwilą zbliżenia się do pola karnego gospodarzy. Tutaj trzeba zauważyć, że kilka dość prostych strat zaliczył reprezentant Polski, który powoli wchodził w mecz.

Po przetrzymaniu początkowego naporu gości miejscowi przenieśli grę na połowę obronną Napoli. Imponował spokój, z jakim młoda drużyna utrzymywała się przy piłce. Młoda to mało powiedziane, bo wyjściowa jedenastka RB wyglądała następująco (w nawiasie wiek piłkarzy):

Gulacsi (27) – Laimer (20), Konate (18), Upamecano (19), Bernardo (22) – Sabitzer (23), Demme (26), Kampl (27), Bruma (23) – Werner (21), Poulsen (23)

Po kwadransie Lipsk o mało nie objął prowadzenia, bo piłka po strzale Sabitzera i rykoszecie od głowy Tonelliego wylądowała na poprzeczce bramki Pepe Reiny. Tę nawałnicę przetrzymali z kolei przyjezdni, a coraz bardziej rozkręcał się Zieliński. Co prawda po jego świetnym, prostopadłym podaniu na pozycji spalonej znajdował się Insignie, ale po połowie godziny gry świetnie radząca sobie z filigranowymi napastnikami Napoli defensywa RB w końcu popełniła błąd. Do szybko rozegranej piłki na skrzydle doszedł Insigne, uderzył w stronę bramki, a całą akcję zamykał Zieliński, który z najbliższej odległości wepchnął do siatki wypuszczoną przez golkipera piłkę. Tym samym Polak ustalił wynik do przerwy. Jego drużyna co prawda wciąż potrzebowała dwóch trafień, żeby zapewnić sobie awans, ale rezultat zapowiadał spore emocje w drugiej połowie.

Gol Piotra Zielińskiego w pierwszej połowie zwiastował emocje po przerwie/ fot. PressFocus

Do jednej bramki

Po przerwie Napoli przeszło do frontalnej ofensywy, tak jak na początku spotkania, przy czym tym razem taki właśnie obraz gry nie zmienił się praktycznie już do samego końca meczu. Goście atakowali, miejscowi chwilami rozpaczliwie się bronili, wyprowadzając nieliczne kontry. Aktywny był Zieliński – to oddał strzał z dystansu, który jednak bez większych problemów obronił Gulacsi, to…został ukarany żółtą kartką za uderzenie rywala łokciem. Włosi praktycznie bez przerwy byli w posiadaniu piłki, ale drużyna z Lipska mądrze się broniła. Sporo ożywienia w szeregi Napoli wniósł wprowadzony za Hamsika Jose Callejon, który nękał obrońców RB. To po jego akcji prawym skrzydłem w końcówce meczu  Upamecano ryzykownym zagraniem uratował swój zespół przed utratą gola. Chwilę później podanie Hiszpana już doszło celu, a gola na 0:2 zdobył Insignie. Była 86 minuta meczu, ale więcej bramek już nie padło. W dwumeczu był co prawda remis, ale trzy gole strzelone przed niemiecką ekipę na wyjeździe ostatecznie przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść drużyny z Lipska.

Timo Werner i jego koledzy byli dziś dużo słabsi, ale ostatecznie to oni cieszyli się z awansu do kolejnej rundy zmagań / fot. PressFocus

Bez tragedii

Mecz pokazał, że Napoli co prawda autentycznie chciało ten mecz wygrać, ale po porażce i odpadnięciu z rozgrywek Ligi Europy nikt we włoskiej ekipie nie rozdzierał szat. Drużyna wygrała, zagrała naprawdę dobre spotkanie, ale o losach dwumeczu zadecydowało spotkanie sprzed tygodnia. Zieliński i spółka mogą teraz z czystym sumieniem skoncentrować się na walce o scudetto, ponieważ rozgrywki pucharowe mają na ten sezon już z głowy. Wszystko wskazuje na to, że walka o tytuł z Juventusem potrwa do samego końca sezonu Serie A, a w tej perspektywie z pewnością cieszy dobra postawa i gol Polaka, który znajduje się w naprawdę dobrej dyspozycji. RB Lipsk natomiast będzie kontynuować swoją przygodę na arenie międzynarodowej, a młodzi piłkarze będą nabierać doświadczenia i…wartości rynkowej. Wilk syty i owca cała.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem