Gol sezonu w Ekstraklasie? Wspaniałe nożyce!

Patryk Szysz z Zagłębia Lubin zdobył w meczu z Cracovią bramkę, która cokolwiek wydarzy się w następnych kolejkach, będzie mogła aspirować do miana gola sezonu. Miedziowi wygrali 4:2. W Krakowie z coraz większym niepokojem mogą spoglądać w stronę strefy spadkowej.

Trwa fatalna passa podopiecznych Michała Probierza. Cracovia jest dziś 14. zespołem w tabeli Ekstraklasy, ma trzy punkty przewagi nad Stalą Mielec, której pozostało do rozegrania jedno zaległe spotkanie. Krótko mówiąc: „Pasy” są dziś bezpośrednio zamieszane w walkę o utrzymanie w lidze, a ich gra przyprawia o ból zębów lub głowy. Cztery mecze wiosny i zaledwie dwa zdobyte punkty – to mierny dorobek krakowskiej ekipy. Okazja do rehabilitacji wydawała się całkiem dogodna, bo oto Pasy mierzyły się u siebie z drugą z ekip pozostającą w tej rundzie bez wygranej – Zagłębiem Lubin. Nim gospodarze zdążyli jednak stworzyć pierwszą bramkową okazję, już dwukrotnie Karola Niemczyckiego straszył 23-letni Patryk Szysz. Napastnik lubinian w 10. minucie popisał się znakomitą przewrotką, soczystą, w sam róg bramki. 

Patryk Szysz doszedł do pozycji strzałowej po rzucie rożnym. Mimo trudnej pozycji, idealnie złożył się do mocnego uderzenia przewrotką. 

Całościowo, mecz mógł się podobać. Padło sześć bramek. Zobaczyliśmy dwie czerwone kartki i zmarnowany rzut karny. Wspomniany Patryk Szysz grał dziś naprawdę imponujące spotkanie, a defensywa Cracovii co chwilę ułatwiała mu boiskowe zadania. W ofensywie oglądało się ją z trudem. Rwana gra, bez płynności i ładu. Jednak jak to w polskiej Ekstraklasie bywa – nawet wyglądając w ten sposób, gospodarze nie stali na straconej pozycji. Udało im się wyrównać po samobójczym trafieniu Simicia. Tuż przed przerwą na 2:1 podwyższył jednak Filip Starzyński, po bardzo ładnej, dynamicznej kontrze i od tej pory sprawy zaczęły układać się wyraźnie na korzyść głodnej brakujących jej punktów ekipy z Lubina. 

Zagłębie zwyczajnie wyglądało na zespół lepszy, który zasługuje na punkty. Po chwili było 3:1, a Cracovia grała w „10” po drugiej żółtej kartce Pika. Cracovia postanowiła nie ułatwiać sobie grania także za sprawą spudłowanego rzutu karnego. Gdyby nie wszystko, co wydarzyło się do tego momentu, może i większe znaczenie miałby gol Piszczka na 2:3. Podopieczni Michała Probierza nie zdążyli jednak jeszcze dobrze ruszyć do kolejnego ataku, a płatający dziś figle w obronie Simić trafił na 2:4. 

Całość podsumował Rocha, który w debiucie w Krakowie skompletował dwie żółte kartki i sprawił, że ostatnie minuty Cracovia grała w dziewiątkę. Gdyby nie fakt, że w tym sezonie z ligi spada tylko jedna drużyna, na miejscu kibiców Pasów mocno drżelibyśmy o to, co zdarzy się w najbliższych tygodniach. 

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem