Gol Lewandowskiego i przepiękna asysta. Bayern miażdży!

Ten sezon nie mógł zacząć się inaczej, jak od popisu umiejętności Roberta Lewandowskiego, jego bramki, a także fenomenalnego występu całego zespołu Bayernu Monachium pod wodzą Hansiego Flicka. I bezradności Schalke, które nie potrafiło w Bundeslidze wygrać już 17 meczu z rzędu, choć teraz było tego celu wyjątkowo daleko...

Dawno tak duży mecz, nazywany przez wzgląd na historię szlagierem bądź klasykiem ligi niemieckiej, nie był spotkaniem drużyn w tak diametralnie różnej formie. Schalke 04 to jedna z najgorszych drużyn 2020 roku na świecie. Zaczęła co prawda od zwycięstwa 2:0 z Borussią Moenchengladbach. To był jednak jednocześnie pierwszy i ostatni wygrany mecz od dziewięciu miesięcy dla Die Königsblauen. O piłkarzach Davida Wagnera nie można powiedzieć, że byli tłem. Tło ma znacznie większe znaczenie dla całości, aniżeli zawodnicy z Gelsenkirchen mieli na to spotkanie.

Bayern Monachium przejechał się walcem po Schalke, następnie cofnął, zrobił to jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz… W sumie: ośmiokrotnie.

„Każda passa się kiedyś kończy” – mówi się zwykle przed takimi meczami, jak ten, ale te Bayernu i Schalke były zbyt długie i zbyt poważne. Piłkarze Hansiego Flicka w ostatnich 31 meczach wygrali 30 razy i raz zremisowali. 30 razy! Niewiarygodna seria monachijczyków jest trudna do pojęcia dla fana futbolu. Dyscypliny nieprzewidywalnej, zaskakującej, w której faworyci często muszą uznać wyższość kopciuszków. Nie w tym przypadku – bo przypadek w poczynaniach Bayernu jest zminimalizowany niemal do zera.

Robert Lewandowski strzelił Schalke w dziesiątym meczu z rzędu. Razem ma 20 bramek w 20 spotkaniach z byłym klubem Tomaszów: Hajty i Wałdocha. Gol z karnego nie był jednak tak spektakularny, jak asysta Polaka przy bramce Thomasa Muellera:

Dodajmy: niejedyna Polaka w tym spotkaniu. Trudno jakiegokolwiek zawodnika Bayernu za ten mecz zganić, trudno też wyróżnić kogokolwiek z Schalke. To była tak duża przepaść, że żaden zawodnik nie był w stanie jej przeskoczyć w jedną bądź drugą stronę. Gnabry hat-trick, Kimmich kilka fenomenalnych piłek z głębi boiska, które zamieniły się w bramki wspomnianego Gnabry’ego czy Sane. Ten drugi też zagrał świetnie, a po dwóch asystach wreszcie doczekał się swojej bramki i mógł z głową w górze zejść z placu gry. Mueller? Gol i asysta. Z bramką też Goretzka. Obrona i Neuer bezbłedni. Nawet młody Musiala, który wszedł w końcówce, wpisał się na listę strzelców.

8-0 w bramkach.
12-1 w strzałach celnych.
59-17 w niebezpiecznych atakach.
619-372 w podaniach.

Olbrzymia dysproporcja, którą potwierdzają liczby, nie zwiastuje sezonu Bundesligi pełnego niespodzianek. Bayern Monachium jako mistrz Niemiec, zdobywca Pucharu Niemiec i Ligi Mistrzów jest zdecydowanym faworytem do tytułu, który drogę po dziewiątego „majstra” z rzędu rozpoczął spektakularnie. Robiło wrażenie również to, jak mimo pucharowej uczty z poprzedniego sezonu – bardzo głodni są piłkarze FCB. Kolejnych zwycięstw, ale też kolejnych bramek. Jedna? Druga? Piąta? Siódma? Mało!

Czapki z głów przed Hansim Flickiem!

Peszko zdradził, co irytuje go u Lewandowskiego. „Myślę, że czasem mógłby…”

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem